banner ad

Igor Jarek, Mira Marcinów i Patrycja Sikora z nominacjami do Paszportu „Polityki” 2020 w kategorii „literatura”

8 grudnia 2020

Tygodnik „Polityka” ogłosił nominowanych do tegorocznej edycji Paszportów przyznawanych najbardziej utalentowanym młodym twórcom. W kategorii „literatura” szansę na nagrodę mają Igor Jarek, Mira Marcinów i Patrycja Sikora. Laureatów poznamy 12 stycznia.

Paszporty „Polityki” to nagroda przyznawana młodym twórcom i artystom za wybitne osiągnięcia artystyczne. W pierwszym etapie eliminacji niezależni krytycy z różnych redakcji i instytucji kultury zgłaszają najciekawsze osobowości minionego roku w siedmiu kategoriach: film, literatura, teatr, sztuki wizualne, muzyka poważna, muzyka popularna i kultura cyfrowa. W każdej z kategorii wskazuje się trzech nominowanych.

Igor Jarek (fot. © Leszek Zych/Polityka)

W dziedzinie literatury szansę na Paszport „Polityki” 2020 otrzymał Igor Jarek, który znany jest przede wszystkim jako autor trzech komiksów stworzonych razem z żoną, graficzką Judytą Sosną („Słowackiego”, „Spodouści” i „Czarna studnia”). Zadebiutował jednak jako poeta i laureat konkursu im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w 2008 roku tomem wierszy „Różyczka”. Wydał też książkę poetycką „Białaczka”. Nominację do Paszportów Polityki zdobył za tom opowiadań „Halny” (wyd. Nisza) będący jego debiutem prozatorskim. Autor urodził się w 1989 roku w Katowicach. Nie skończył liceum, przez kilka lat był górnikiem w KWK Staszic. Do 2010 roku utrzymywał się z prac dorywczych, pracował też w Wielkiej Brytanii. Od czterech lat mieszka z żoną i córką w Nowej Hucie.

Opowiadania Igora Jarka rozgrywają się głównie w Nowej Hucie, ale mogłyby dziać się wszędzie w Polsce. Piotr Kofta nazwał je „łotrzykowskimi opowieściami z życia nowohuckich bandytów, nieudaczników i żulików”. Te współczesne historie opowiadają o upadku i o wirze wciągającym w dół. Każdy z bohaterów widzi szansę i światełko, i kiedy wszystko wydaje się układać dobrze, spada cios. Bohaterów dopada wina z przeszłości. Krytycy docenili to ożywienie tradycji prozy przestępczej i jednoczesne wyjście poza realistyczną diagnozę czy groteskowe przerysowanie ku literaturze najwyższych lotów. „Jarek w nieprawdopodobny sposób łączy słuch języka ulicy, znajomość losów i biografii ludzi z nizin społecznych, biduli, więzień, emigracji, z celną krytyką konsumpcyjnego stylu życia” – pisze Paulina Małochleb. W tle pojawiają się też tropy klasyczne – puszka Pandory, hybris, dzięki temu ten zdegradowany świat zyskuje dodatkowy wymiar. Jesteśmy tak blisko jego bohaterów, że zaczynamy im kibicować w próbach wychodzenia z piekła. I tym bardziej możemy docenić konstrukcję, która trzyma w napięciu aż do końca.

Mira Marcinów (fot. © Leszek Zych/Polityka)

Druga nominacja w kategorii „literatura” trafiła do Miry Marcinów za debiut prozatorski „Bezmatek” (wyd. Czarne). Urodzona w 1985 roku w Szczecinku autorka jest filozofką i doktorem psychologii. Obecnie pracuje jako adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Zajmuje się filozofią psychiatrii i teorią szaleństwa. W 2017 roku ukazał się pierwszy tom jej „Historii polskiego szaleństwa”. Wcześniej napisała też „Na krawędzi wolności. Szaleństwo jako wybór w filozofii Henryka Struvego” i – wspólnie z Bartłomiejem Dobroczyńskim – książkę „Niezabliźniona rana Narcyza: dyptyk o nieświadomości i początkach polskiej psychoanalizy”. Rok temu została finalistką Nagrody Naukowej „Polityki”, a w tym roku otrzymała nominację do Paszportu.

Krytycy docenili wyjątkowy, zarazem dziki i precyzyjny język, jakim napisana jest opowieść o relacji córki i matki. „Bezmatek” to zbiór zapisków, miniatur i fragmentów, który tworzy niezwykły portret córki, która nawet po śmierci matki jest z nią obsesyjnie związana. Nie chce kończyć żałoby. Wyjątkowość opowieści Marcinów ma polegać na ostrości jej obserwacji, czarnym humorze oraz wywrotowości języka i wyobraźni. Zdaniem Anny Marchewki autorka w swej książce „nie tylko wyznaje miłość i żałobę, ale i wzywa do świadomego córectwa. Pokazuje, czego możemy uczyć się od matek wypinających się na patriarchalny kanon, na wzorzec, na stosowność, na przyzwolenie na przemoc domową, na konieczność poświęcenia się. Marcinów wpisuje się swoją książką w tradycje opowieści o 'wspaniałych wygnankach’, krnąbrnych buntowniczkach. Córectwo to zadanie, miłość nie jest łatwa, oznacza również zapasy, mocowania się z kochaną osobą (i ze sobą), a żałoba po niej nie ma terminu. Pokazuje Marcinów, jak nie odwracać się od utraty, jak wytrzymać to spotkanie, spotkanie z pustką i jak z niego czerpać siłę”.

Patrycja Sikora (fot. © Leszek Zych/Polityka)

Poezja nieczęsto pojawia się w nominacjach do Paszportów „Polityki”. W tym kryzysowym roku krytycy wskazali wiersze Patrycji Sikory, które – jak mówiła autorka – „powstawały w palących okolicznościach strajków, marszów, atmosferze wykluczenia, walki o swoje prawa, o widoczność i widzialność”. Tom „Instrukcja dla ludzi nie stąd” (wyd. WBPiCAK) jest debiutem książkowym poetki urodzonej w 1989 roku w Wieruszowie (teraz mieszka w Poznaniu). Wcześniej Sikora została finalistką projektu Biura Literackiego Połów 2018. W jednym z utworów autorka dokonuje publicznego coming outu. „Lesbijka w moich wierszach jest widoczna, choć jej widzialność jest podważana” – mówiła w jednej z rozmów.

Jak podkreślają krytycy, wiersze Sikory to poezja katastroficzna w wielu wymiarach lokalnych i globalnych – tak jak w utworze „the future is darknet”, który kończy się frazą „szczęśliwego nowego głodu, kapitanie planeto”. Eliza Kącka doceniła „mocne uderzenie i siłę manifestu nieuproszczonego”. Te wiersze jej zdaniem można czytać jako próby wypracowania intelektualno-emocjonalnej strategii oporu. To „jedna z młodych poetek na nasze czasy – która haseł i klisz nie unika, ale na nich nie poprzestaje”. Dla Pauliny Małochleb ten tom to dowód, że „w sztafecie poezji zaangażowanej startuje kolejne pokolenie. Sikora mówi za nowych wykluczonych: zwierzęta, pracowników – korporacyjne mięso, staruszków i młode matki, osoby LGBT, dzieci. Jej poezja jest pełnym furii głosem sprzeciwu”. Małochleb zwraca też uwagę, że Sikora walczy z siecią problemów współczesnej Polski „przy użyciu cytatów ze Słowackiego, języka nowych mediów i własnej wyrazistej, mocnej dykcji”.

Jak podkreślają organizatorzy, to najbardziej niezwykłe Paszporty w historii tej nagrody. Większość zaplanowanych na 2020 rok wydarzeń kulturalnych odwołano, przesunięto, a w najlepszym razie przeniesiono do sieci. Ucierpieli wszyscy zatrudnieni w tej branży ludzie. Najbardziej – ci najmniej widoczni. Wśród artystów szczególnie mocno dotknięci zostali debiutanci wchodzący do rywalizacji o uwagę w potrzaskanym sezonie oraz ci, którzy są w najlepszym momencie swojej kariery, a ich najwybitniejsze osiągnięcia trafiają do zamrażarki albo prezentowane są na sali z ograniczoną widownią. Jednak to, jak poradziła sobie kultura w stanie klęski, zasługuje na osobną nagrodę.

Widząc, w jak dramatycznej sytuacji są twórcy kultury, tygodnik „Polityka” postanowił podwyższyć finansowy wymiar nagrody i po raz pierwszy w historii przyznać paszportowe „diety” nie tylko nagrodzonym, ale też nominowanym we wszystkich kategoriach.

Nazwiska laureatów poznamy 12 stycznia 2021 roku. Wręczenie nagród ze względów bezpieczeństwa odbędzie się bez udziału publiczności i mediów. Będzie transmitowane przez telewizję TVN. Początek o godz. 20:15.

[am]

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: newsy