banner ad

Co robił Kubuś Puchatek, zanim trafił do Stumilowego Lasu? Powstał oficjalny prequel książek A.A. Milne’a

23 lipca 2021

Kubuś Puchatek doczeka się kolejnej książki. Tym razem będzie to oficjalny prequel. „Once There Was a Bear” (z ang. „Pewnego razu był miś”) przybliży czytelnikom, co działo się w życiu Misia o Bardzo Małym Rozumku, zanim trafił do Stumilowego Lasu.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez brytyjskie wydawnictwo Farshore książka autorstwa Jane Riordan z ilustracjami Marka Burgessa ma być wierna oryginałowi zarówno pod względem stylu literackiego, jak i ilustracji. To pierwszy zatwierdzony przez spadkobierców Milne’a i Sheparda prequel opowieści o Kubusiu Puchatku. Do tej pory ukazały się dwie kontynuacje historii o słynnym misiu: „Powrót do Stumilowego Lasu” w 2009 roku i „Nowe przygody Kubusia Puchatka” w 2016 roku.

W zapowiadanym zbiorze znajdzie się dziesięć opowiadań. Będziemy towarzyszyć Kubusiowi w zwiedzaniu domu handlowego Harrods w Londynie, gdzie w dziale z zabawkami podobnego pluszaka kupił swojemu synowi A.A. Milne, a także podczas wizyty w Muzeum Historii Naturalnej i w zoo, w którym Puchatek spotka niedźwiedzicę Winnipeg (to na jej cześć otrzymał swoje imię, w oryginale Kubuś nazywa się bowiem Winnie the Pooh).

Jane Riordan zdradza, że treść książki została zainspirowana autentycznymi wydarzeniami z życia Christophera Robina, syna Milne’a – czyli Krzysia.

„Znamy sporo takich opowieści, więc pomysły na część opowiadań pojawiły się bardzo szybko. Zależało mi na umieszczeniu jednej z historii w Harrodsie, ponieważ stamtąd właśnie pochodził Kubuś. Wiemy też, że Krzyś uwielbiał odwiedzać Winnipeg w londyńskim zoo. Chciałam również przenieść wszystkie postacie do Stumilowego Lasu, ponieważ wiem, że czytelnicy będą tego oczekiwać. W kolejnych opowiadaniach zatem opuszczamy Londyn i i kierujemy się do lasu, gdzie spotykamy Sowę Przemądrzałą, Królika i innych ulubieńców” – opowiada pisarka.

„Once There Was a Bear” ukaże się na rynku anglojęzycznym 30 września, w 95. rocznicę premiery pierwszego wydania „Kubusia Puchatka”. Przez wszystkie te lata zarówno „Kubuś Puchatek”, jak i „Chatka Puchatka” nigdy nie znikały z półek księgarń. Milne z czasem pożałował, że olbrzymia sława całkowicie odebrała mu anonimowość. Również Christopher Robin, który odpowiadał na listy od wielbicieli z pomocą swojej opiekunki, nie był z tego powodu szczęśliwy.

„Mam wrażenie, że prawdziwy Christopher Robin zyskał większą rozpoznawalność, niż bym sobie kiedykolwiek życzył. Nie chcę, by kiedyś uznał, że wolałby nazywać się Charles Robert” – pisał Milne.

Prawa do oryginałów literackich pozostają w gestii spadkobierców Milne’a i Sheparda. Disney, który dysponuje częścią praw do wizerunku Kubusia Puchatka od lat 60. XX wieku, nie ma udziału w powstaniu nowej książki.

[kch]

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy