banner ad

Zabójstwo ikonicznej postaci ? recenzja komiksu „Śmierć Kapitana Ameryki” Eda Brubakera, Steve’a Eptinga i in.

22 lipca 2020

Ed Brubaker, Steve Epting, Stefano Gaudiano, Mike Perkins, Lee Weeks „Kapitan Ameryka: Śmierć Kapitana Ameryki”, tłum. Bartosz Czartoryski, wyd. Egmont
Ocena: 7,5 / 10

„Śmierć Kapitana Ameryki” autorstwa scenarzysty Eda Brubakera oraz rysowników Mike?a Perkinsa i Steve?a Eptinga to jeden z najważniejszych komiksów superbohaterskich XXI wieku. W końcu dochodzi tu do zabójstwa ikonicznej postaci ze stajni Marvel Comics. I choć Steve Rogers w ostatecznym rozrachunku szybko wrócił do żywych, zdarzenie to odcisnęło duże piętno na całym uniwersum.

Komiks stanowi kontynuację „Zimowego Żołnierza” oraz „Czerwonego łajdaka”. Autorem całego runu jest amerykański mistrz pióra Ed Brubaker, który wyspecjalizował się w komiksach szpiegowskich i klasycznych historiach z gatunku noir. Z soczystych kryminałów napisanych przez Brubakera należy wyróżnić: nagrodzoną wianuszkiem branżowych nagród powieść graficzną „Zaćmienie”, cykle „Fatale” i „Criminal” oraz wciągający thriller „Zabij albo zgiń”. Scenarzysta ma na swoim koncie romans z DC Comics ? kapitalna seria „Gotham Central”, a także „Catwoman” i „Batman: Człowiek, który się śmieje” są tego najlepszym przykładem. Jeśli natomiast chodzi o jego przygodę z wydawnictwem Marvel Comics to warte uwagi są dwa gorące tytuły ? kontynuacja serii „Daredevil: Nieustraszony” Briana Michaela Bendisa oraz „Nieśmiertelny Iron Fist”.

Tytułem przypomnienia, w „Zimowym Żołnierzu” obserwowaliśmy zakulisowe działania Red Skulla oraz tajemniczego radzieckiego generała Aleksandra Łukina, zagrażające pokojowi na świecie. Niespodziewanie pojawia się rasowy zabójca, w którym agenci S.H.I.E.L.D. rozpoznają dawnego sojusznika i przyjaciela Steve?a, Jamesa Burnesa. Rozpoczyna się szaleńczy wyścig z czasem i próba przywrócenia pamięci tytułowemu Zimowemu Żołnierzowi. Brubaker świetnie połączył ze sobą kino szpiegowskie, wciągający thriller i widowiskową akcję oraz motywy charakterystyczne dla komiksu superbohaterskiego (patrz: makiaweliczne działania Red Skulla czy Kosmiczna Kostka). Nic dziwnego, że bracia Russo przy tworzeniu pełnometrażowego filmu „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz” mocno inspirowali się albumem Brubakera. W ?Czerwonym łajdaku? Rogers kontynuował poszukiwania dawnego druha, sprzeciwiając się przy tym działaniom amerykańskiego rządu mającym na celu pełną kontrolę nad herosem. Warto w tym miejscu odwołać się do cyklu „Wojna domowa” Marka Millara, którego lektura jest niezbędna do zrozumienia motywacji Kapitana, stojącego na czele buntowników dyskredytujących Ustawę o Rejestracji.

Podstępny Red Skull postanawia wykorzystać konflikt superbohaterów do swoich mrocznych celów. Po jego stronie staje bezduszny morderca Crossbones, przyjmujący różne postaci doktor Faustus, Arnim Zola oraz Doktor Doom. W międzyczasie Nick Fury i Zimowy Żołnierz starają się pomóc Rogersowi, a sam Kapitan wpada w nie lada kłopoty i zostaje aresztowany. W końcu dochodzi do ikonicznej już sceny zabójstwa pojmanego Kapitana przez Crossbonesa na schodach Sądu Generalnego. Do akcji wkraczają Falcon oraz agentka Sharon Carter, którzy pomagają Burnesowi w walce z agentami Hydry. Interesująco wypada stypa po Kapitanie, na której pojawiają się praktycznie wszyscy najważniejsi bohaterowie z marki sygnowanej nazwiskiem Stan Lee. Pościg za Crossbonesem i Red Skullem staje się coraz bardzo zacięty, a finał dramatycznego komiksu zaostrza apetyt na ciąg dalszy (który ukaże się pod tytułem „Człowiek, który kupił Amerykę”).

Brubaker po mistrzowsku rozstawił poszczególnych bohaterów na planszy, bezbłędnie ukazując ich motywację, przemyślenia i działania. Świetnie wypadają reminiscencje sprzed lat, w których widzimy przyjaźń Steve?a i Jamesa, a także traumę i ból bohaterów po tragicznej śmierci Kapitana Ameryki. Komiks pozbawiony jest przy tym wątków humorystycznych, momentami staje się dość patetyczny. Jedyny jego mankament to dość sztampowy plan Red Skulla i jego pomagierów.

Mocną stroną niniejszego woluminu jest oprawa graficzna. Rysunki to dzieło autorstwa Steve?e Eptinga oraz Mike?a Perkinsa. Historię „Zimowe zabójstwo” zilustrowali natomiast Lee Weeks, Rick Hoberg oraz pracujący z Brubakerem przy „Gotham Central” Stefano Guadiano. Realistyczna kreska artystów, posępna kolorystyka oraz doskonałe ukazanie poszczególnych herosów, idealnie współgrają z opowieścią szpiegowsko-kryminalną, a okładka komiksu Steve?a Eptinga to prawdziwa wirtuozeria.

Album, który obowiązkowo powinien znaleźć się na półce każdego szanującego się miłośnika nieszablonowego komiksu superbohaterskiego.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje