Podwójne życie karaibskiego dandysa – recenzja książki „Mr Loverman” Bernardine Evaristo

15 marca 2024

Bernardine Evaristo „Mr Loverman”, tłum. Aga Zano, Wydawnictwo Poznańskie
Ocena: 7 / 10

Pomimo ósmego krzyżyka na karku Barry Walker nie ma w sobie nic z dobrotliwego staruszka. Wciąż lubi stylowe ubrania, sączy rum z colą i jak natchniony sypie ulicznymi aforyzmami. Sędziwy dandys ma też i sekret, który ukrywa od prawie sześćdziesięciu lat. Ujawnienie go w jesieni życia może przynieść mu ukojenie lub – jak obawia się sam bohater – strącić go w otchłań społecznego niebytu.

Organizacje LGBT+ wskazują na Karaiby jako jeden z regionów świata najbardziej nieprzyjaznych mniejszościom seksualnym. Kontakty osób tej samej płci są nielegalne m.in. na Jamajce, Granadzie i Dominice, a w roku 2022 zdekryminalizowano je na Antigui i Barbudzie. Właśnie z Antigui pochodzi Barry Walker, który na rodzinnej wyspie zakochał się w przyjacielu, Morrisie de la Roux. Romans obu mężczyzn trwał zaś nieprzerwanie także w londyńskim Hackney, do którego obaj trafili z pierwszą falą imigracji z Indii Zachodnich.

Zbliżając się do schyłku życia, Barry cierpi poważne rozterki. Ujawnienie związku z Morrisem, którego spokój i uczuciowość działają balsamicznie na jego niespokojnego ducha, mogłoby zapewnić poczucie wyzwolenia. Z drugiej strony mężczyzna jest jednak nadal dzieckiem innej epoki. Ze swoim wyobrażeniem męskości i pamięcią o homofobii panującej w ojczystych stronach (która przejawia się już choćby w tekstach piosenek niektórych wykonawców reggae) boi się popaść w niełaskę bliskiego otoczenia.

Sytuację komplikuje fakt, że Walker od dawna żonaty jest z głęboko religijną Carmel. Należąca do kościoła zielonoświątkowego kobieta podejrzewa męża o niewierność, ale jest gotowa trwać przy nim. Przynajmniej dopóki pozostaje w nieświadomości o „grzesznej” naturze tej pozamałżeńskiej relacji. Z kolei ciągłe spięcia z dwoma dorosłymi córkami przypominają, że Barry jest zupełnie zaimpregnowany na zmiany, jakie zdążyły się dokonać od czasów jego młodości.

Usiłując rozstrzygnąć dylemat nobliwego franta wraz z nim, Bernardine Evaristo kreśli historię pełną barwnych postaci, wibrujących życiem opisów i wciąż zmieniającego się języka. Obyczajowo-rodzinnej intrydze towarzyszą rozważania nad kwestiami związanymi z seksualnością, płcią, rasą, ale też społeczną mobilnością, przemianami pokoleniowymi i postępującą gentryfikacją pochłaniającą kolejne dzielnice wielkiego miasta.

Evaristo nieraz demonstrowała czujność w portretowaniu wielokulturowych społeczności Wielkiej Brytanii i nie inaczej jest w „Mr Lovermanie”. A poza tym tak zwyczajnie trudno przejść obojętnie wobec zgoła siostrzanej czułości i humanizmu, z jakimi traktuje bohaterów tej wciągającej powieści.

Sebastian Rerak


Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: recenzje