banner ad

100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy powieściowego debiutu Marcina Mellera

30 marca 2023

Jak wynika z danych Grupy Wydawniczej Foksal, w ostatnich dniach marca sprzedaż debiutanckiego thrillera „Czerwona ziemia” Marcina Mellera przekroczyła 100 tysięcy egzemplarzy. Od premiery powieści nie minął jeszcze rok.

„Czerwona ziemia” to pierwsza fabularna książka dziennikarza i prezentera telewizyjnego, który miał już w dorobku zbiory reportaży i felietonów. Bohaterem thrillera jest Wiktor Tilszer, który musi porzucić dziennikarskie śledztwo, nad którym pracuje jego redakcja, by ruszyć odnaleźć syna. Poszukiwania sprowadzają go do Afryki, gdzie sam, 26 lat wcześniej przeżył przygodę swojego życia. W Afryce to, co niemożliwe, okazuje się prawdopodobne, a czasem nawet pewne. Tropy prowadzą donikąd, zaś podjęte przed laty decyzje niosą za sobą nieoczekiwane konsekwencje.

Książka ukazała się 1 czerwca 2022 roku nakładem Wydawnictwa W.A.B. i została bardzo dobrze przyjęta przez branżę oraz innych autorów kryminalno-sensacyjnych. Na pierwszym miejscu najlepszych polskich kryminałów roku umieścił ją chociażby Wojciech Chmielarz, który napisał w swoich mediach społecznościowych: „Przyznam szczerze, że aż sam nie wierzyłem. No bo jak to, że kryminalny debiutant i od razu na pierwszym miejscu mojej topki? Ale sprawdzałem, myślałem, kombinowałem i nie chciało mi wyjść inaczej. Meller wziął i napisał niesamowitą, wciągającą powieść sensacyjną”.

„Czerwona ziemia” ukazała się również w formie audiobooka, którego czytał Wojciech Mecwaldowski. Właśnie w kategorii „audiobook” powieść zdobyła statuetkę Bestsellera Empiku dla najczęściej słuchanej książki 2022 roku.

„Parę miesięcy przed premierą 'Czerwonej ziemi’ powiedziałem, że przewiduję trzy scenariusze. Będzie słaba sprzedaż i kiepskie reakcje, wtedy dam sobie spokój z pisaniem fabuł, bo nie ma co się kopać z koniem, czyli z czytelnikami, a to dla nich przecież napisałem moją debiutancką powieść. Pójdzie średnio, podejmę jeszcze jedną próbę. Pójdzie dobrze, znaczy, że mam nowy fach w ręku. Co się wtedy naczytałem złośliwych komentarzy to moje, ale nie poszło dobrze. Poszło rewelacyjnie – zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i o odbiór. Dla takich chwil warto żyć. I w ogóle byłaby to sytuacja doskonała, gdyby nie syndrom drugiej płyty, czyli że siedzę teraz przed laptopem i piszę drugą powieść i idzie powoli jak przy pierwszej, stres mnie zżera i ło panie, co to będzie?! Ale może dzisiaj dam sobie spokój, poleniuchuję na kanapie, delektując sią tą stówką. Dzięki!” – komentuje autor.

[am]
fot. materiały prasowe W.A.B.


Tematy: , , , , ,

Kategoria: newsy