banner ad

„Grace i Grace” Margaret Atwood ? historia XIX-wiecznej morderczyni, o której do dziś nie znamy całej prawdy

2 grudnia 2017


„Grace i Grace” jest pozycją szczególną w bogatym dorobku Margaret Atwood. To powieść historyczna, rozgrywająca się w epoce wiktoriańskiej. Na dodatek oparta na autentycznym, choć nie do końca wyjaśnionym zdarzeniu ? chodzi o morderstwo dokonane w połowie XIX wieku przy współudziale młodziutkiej dziewczyny. Przy okazji premiery ekranizacji zrealizowanej przez stację Netflix wydawnictwo Prószyński i S-ka zadbało o to, żebyśmy mogli przeczytać pierwowzór literacki, i opublikowało książkę Atwood w filmowej okładce.

Przez wiele lat tą sprawą żyła cała Kanada. 23 lipca 1843 roku zamożny właściciel posiadłości oraz jego gospodyni zostali zamordowani. Sprawcami byli pracujący u zabitego stajenny James McDermott i pokojówka ? 16-letnia Grace Marks. Czołówki gazet prześcigały się w publikowaniu kolejnych sensacyjnych informacji. Okazało się, że zamordowana gospodyni była w rzeczywistości kochanką pracodawcy, urodziła mu wcześniej nieślubne dziecko, a w chwili śmierci była w drugiej ciąży. Sprawcy czynu próbowali ukryć się wspólnie w Stanach Zjednoczonych, przez co prasa uznała ich za parę kochanków. „Połączenie seksu, przemocy i godnej ubolewania niesubordynacji klas niższych stanowiły wielką atrakcję dla ówczesnych dziennikarzy” ? komentuje Margaret Atwood.

Proces odbył się jesienią. Oboje oskarżeni zostali uznani winnymi i skazano ich na śmierć. Wyrok na Jamesie został wykonany na oczach dużego tłumu, który stawił się zobaczyć, jak wieszają mordercę. Grace udało się uniknąć stryczka dzięki wysiłkom adwokata i grupy obywateli, którzy wnosili o jej uniewinnienie. Powody podawano różne: młody wiek, kobiecą słabość czy domniemaną niepoczytalność. Pod naciskiem opinii publicznej sędzia przystał na to, aby zamienić karę śmierci na dożywocie. Grace Marks spędziła w więzieniach i szpitalach psychiatrycznych blisko 30 lat. Po wyjściu na wolność ślad po niej zaginął. Prawdziwa natura kobiety do dziś pozostaje zagadką.

„Kiedy dochodzi do zbrodni z udziałem zarówno mężczyzny, jak i kobiety, zwykle reakcje są następujące: nikt nigdy nie mówi, że ten mężczyzna jest miłym facetem, ale opinia publiczna często jest podzielona w sprawie kobiety. Albo jest nikczemną inicjatorką tego wszystkiego, albo jest przerażoną ofiarą i zrobiła to tylko dlatego, że boi się o swoje życie. Tak postrzegano też Grace. I są dowody potwierdzające oba poglądy” ? mówi Atwood.

Portrety Grace Marks i Jamesa McDermotta wykonane podczas procesu.

Osoby znające dobrze wczesną twórczość kanadyjskiej pisarki odnajdą trop, który dowodzi, że historia o Grace Marks od dawna była przedmiotem jej zainteresowania. Po raz pierwszy natknęła się na nią, czytając książkę wspomnieniową „Life in the Clearings” urodzonej w Anglii pisarki i poetki Susanny Moodie, opowiadającą o jej życiu w Kanadzie. Publikacja zawierała m.in. opis więzienia okręgowego w Kingston i domu dla obłąkanych w Toronto. W owym czasie odwiedzanie tego typu miejsc traktowano jak wycieczki do zoo. Moodie chciała więc naturalnie zobaczyć największą atrakcję ? osławioną Grace Marks, która przebywała akurat w jednym, a potem w drugim z tych miejsc. Relacje ze spotkań znalazły się w książce. Tyle że Moodie pamięć miała słabą, całą swą wiedzę o morderstwach czerpała z drugiej ręki, a na dodatek pokusiła się, żeby udramatyzować relację.

Biografia Moodie musiała wywrzeć na Atwood spore wrażenie. Poświęciła jej życiu cały tomik poezji, który ukazał się w 1970 roku. Jeden z wierszy oparty został na wspomnieniach Moodie z jej wizyty w domu dla obłąkanych w Toronto. Chociaż Atwood nie wierzyła w wersję historii zawartą w „Life in the Clearings”, wciąż nie mogła zapomnieć o Grace Marks. Napisała nawet o niej sztukę telewizyjną, opierając się jedynie na wersji wydarzeń przedstawionej przez Moodie. „Szczerze mówiąc, nie jestem dobrym dramaturgiem i nic dobrego z tego nie wyszło” ? skwitowała po latach. Nie miała też odpowiedniej wiedzy na temat wydarzeń, które rozegrały się w 1843 roku.

Na początku lat dziewięćdziesiątych Atwood stała się międzynarodową gwiazdą literatury. Jej książki publikowano w ponad 20 językach. Wtedy odkryła, że historia Grace Marks jest na tyle niejasna, że powinna się nią zająć. „Zainteresowałam się opinią publiczną i procesem jej kształtowania, tym jak ludzie odbierają jakąś sytuację poprzez pryzmat własnych problemów. Nawet ci, którzy byli świadkami jakiegoś zdarzenia, mają, jak każdy, swoją własną wersję do opowiedzenia” ? opowiada.

Dobrowolne przyznanie się do winy Grace Marks.

Promując „Zbójecką narzeczoną”, przebywała w pokoju hotelowym w Zurychu. Wtedy to w jej głowie pojawił się pomysł na pierwszy rozdział „Grace i Grace”, spisała go natychmiast na hotelowej papeterii. Po obiecującym początku przyszło jednak zwątpienie. „Zaczęłam szkic, a potem miałam straszny ból głowy w pociągu do Paryża, bo zdałam sobie sprawę, że muszę wszystko wyrzucić. Nie pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego i zwykle jest to problem strukturalny: książka miała niewłaściwą strukturę” ? tłumaczy Atwood.

Nie będąc przekonaną o winie Grace, pisarka postawiła sobie trudne wyzwanie. Zatrudniała badaczy po obu stronach Atlantyku, którzy mieli zdobyć informacje na temat tej sprawy. Obiecała sobie, że w żadnym miejscu ??nie zaprzeczy faktom, które odkryli. Jako autorka powieści po prostu wypełni puste pola. Jak się okazało, tych pustych pól było wiele. W ich uzupełnieniu pomogła fikcyjna postać doktora Simona Jordana, dobrze zapowiadającego się specjalisty od chorób umysłowych, który zjawia się, aby przesłuchać Grace i przekonać się o jej ewentualnym obłędzie, co mogłoby stanowić dobry powód do uniewinnienia.

Atwood odkryła, że nie jest możliwe poznanie prawdy na temat tego, kim w rzeczywistości była Grace i jaką rolę odegrała w morderstwie. „Gdybym poznała prawdę, prawdopodobnie nie napisałabym książki” ? tłumaczy. Pisarze, lekarze i prawnicy mogą wykorzystywać różne informacje na temat Grace do wspierania swych teorii, ale autorka radzi czytelnikowi, aby nie opowiadał się po żadnej ze stron, nie osądzał, stosując prosty podział na „winny” lub „niewinny”. Zdaniem Atwood musimy zaakceptować fakt, że są pytania, na które nigdy nie poznamy jednoznacznej odpowiedzi: „Nigdy nie dowiemy się, jak naprawdę było z zabójstwem Johna Kennedy’ego, ponieważ nawet jeśli pojawi się Pan X, który powie: ‚cóż, to od zawsze byłem ja’, sprawa jest tak mętna, że byśmy mu nie uwierzyli”. Z racji tego, że nie ma sposobu, abyśmy całkowicie poznali Grace Marks, Atwood zrobiła dla niej to, co najlepsze mogła zrobić jako powieściopisarka: pozostawiła ją nienaruszoną.

Mała Margaret z ojcem w lasach na północy Kanady, gdzie rodzina Atwoodów spędzała większą część roku.

Pisanie powieści rozgrywającej się w połowie XIX wieku sprawiło Atwood dużą przyjemność. Choć poznała dobrze literaturę wiktoriańską już w czasie studiów, jej pociąg do tamtego okresu wykracza daleko poza akademicką nostalgię. „Mogę powiedzieć, że w pewnym sensie dorastałam w tej epoce. Dom mojej babci znajdował się na wsi w Nowej Szkocji i do późnych lat pięćdziesiątych był prowadzony tak, jak prowadzono małe XIX-wieczne gospodarstwo. Były tam lampy naftowe, piec na drewno, ręcznie robione masło i kołdry, których miała spory zapas”. Ojciec Atwood był entomologiem. Wraz z żoną i trójką dzieci od wczesnej wiosny do późnej jesieni mieszkał w chacie w północnych lasach Kanady. Z tego powodu mała Margaret dopiero w wieku 12 lat spędziła cały rok w szkole. „Na północy oczywiście nie było nowoczesnych urządzeń technologicznych oprócz otwieracza do puszek i motorówki. Nie musiała zatem wysilać wyobraźni, żeby zobaczyć, jak Grace mogła robić pranie ? sama robiłam pranie w ten sposób” ? mówi Atwood.

Na podstawie powieści powstał miniserial stacji Netflix, do którego scenariusz napisała Sarah Polley, uznana kanadyjska reżyserka i scenarzystka, doceniona m.in. za film „Take This Waltz” i dokument „Historie rodzinne”.

Powieść „Grace i Grace” Margaret Atwood ukazała się pod patronatem Booklips.pl.

[am]
Wypowiedzi Margaret Atwood pochodzą z posłowia do książki „Grace i Grace” w tłum. Aldony Możdżyńskiej oraz wywiadów udzielonych: The Guardian, The Minnesota Daily?s A&E, IndieWire.

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi