banner ad

Tajemnicza muza Gabriela Garcíi Márqueza ujawniła swoją tożsamość

30 lipca 2014

muza-marqueza-1
Przez ponad 20 lat wielbiciele Gabriela Garcíi Márqueza zastanawiali się, kim była tajemnicza piękność opisana przez autora w opowiadaniu „Samolot śpiącej królewny” z tomu „Dwanaście opowiadań tułaczych”. Kobieta dopiero teraz ujawniła swoją tożsamość, a rozmowę z nią opublikowano na łamach amerykańskiego „Newsweeka”.

„Była piękna, wiotka, o delikatnej skórze barwy świeżo upieczonego chleba, o migdałowych oczach i gładkich, czarnych, opadających na plecy włosach, i otaczała ją aura zamierzchłej przeszłości, która mogła być rodem tak z Indonezji, jak i z Andów. Ubrana była z subtelnym smakiem: kurtka z rysia, lekka kwiecista bluzka z naturalnego jedwabiu, spodnie z surowego lnu i płaskie pantofle w kolorze bugenwilli. ?W życiu nie widziałem piękniejszej kobiety?, pomyślałem, ujrzawszy, jak idzie, stawiając ciche, długie kroki lwicy, podczas gdy ja stałem na paryskim lotnisku Charles de Gaulle w kolejce do odprawy na samolot do Nowego Jorku” ? pisał Márquez w „Samolocie śpiącej królewny”1.

Łut szczęścia sprawił, że zafascynowany urodą kobiety narrator otrzymał miejsce w samolocie obok niej. Zanim jednak zdążył odezwać się do piękności, ta poprosiła stewarda, aby nikt nie budził jej w trakcie lotu i pogrążyła się we śnie. Bohater stracił więc jedyną sposobność, aby nawiązać kontakt z nieznajomą. Za to przez cały lot czuwał, aby nikt jej nie obudził.

Ci, którzy przez lata zastanawiali się, kim mogła być owa tajemnicza piękność, nie mogli liczyć na pomoc pisarza, który nigdy nie ujawniał, skąd czerpał inspiracje. Na wyjaśnienie zagadki „śpiącej królewny” musieli więc czekać do lata tego roku, kiedy to do pisarza Nicholasa Shakespeara, autora wstępu do jednego z wydań „Miłości w czasach zarazy” i wielbiciela Márqueza, zgłosiła się e-mailowo pewna kobieta mieszkająca w Londynie, twierdząc, że to właśnie ona została sportretowana w „Samolocie śpiącej królewny”.

Do spotkania z kolumbijskim pisarzem doszło jesienią 1990 roku. W rzeczywistości jednak obydwoje przegadali ze sobą kilka godzin, zaś całe zdarzenie miało miejsce nie w samolocie, lecz na paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle?a, gdzie narrator opowiadania jedynie ujrzał kobietę w przelocie. 63-letni Márquez kończył właśnie pobyt na Starym Kontynencie, gdzie pracował nad opowiadaniami tułaczymi rozgrywającymi się w różnych zakątkach Europy, do których pomysły spisał w jednym z zeszytów pomiędzy 1976 a 1982 rokiem. Kiedy czekał na lotnisku na samolot do Nowego Jorku, siedzenie obok niego zajęła zachwycającej urody Brazylijka.

muza-marqueza-2Silvana de Faria miała wówczas 26 lat i pracowała jako aktorka, a także piosenkarka i modelka. Wystąpiła m.in. wspólnie z Danielem Olbrychskim w filmie „Haute tension – Au bout du rouleau”. Mieszkała pod Paryżem z francuskim reżyserem, Gillesem Béhat, z którym miała 7-miesięczną córkę. Była jednak bardzo nieszczęśliwa. Chcąc poprawić Silvanie nastrój, Béhat opłacił jej rodzicom bilety, aby mogli przyjechać z wizytą z Brazylii. Silvana pojawiła się na lotnisku w skórzanej kurtce, bluzce Kenzo w kwiaty i jasnych lnianych spodniach. Wpadła zdyszana i chciała chwilę odpocząć, ale terminal był pełen ludzi, gdyż samolot ? podobnie jak w opowiadaniu ? miał opóźnienie z powodu złej pogody. Znalazła tylko jedno wolne miejsce, obok 60-letniego eleganckiego mężczyzny, który uśmiechnął się i powiedział do niej „Bonjour”. Sivana, choć czytała wcześniej jego książki, nie poznała, kim on był. Tak rozpoczęła się długa wymiana zdań, podczas której autor „Stu lat samotności” zafascynował się młodą Brazylijką.

Może określenie „wymiana zdań” nie do końca precyzyjnie oddaje charakter tej rozmowy, bowiem, jak wspomina Silvana, Márquez głównie pytał i słuchał jej opowieści, odnotowując w pamięci szczegóły, które mógł później wykorzystać w swojej prozie. Usłyszał historię życia kobiety, poznał jej poglądy na temat uczuć. Z ust Silvany padło m.in. zdanie, że uważa ona miłość od pierwszego wejrzenia za jedyny rodzaj miłości. Słowa te, po sparafrazowaniu, wykorzystał później w tekście, wkładając je w usta hostessy pracującej na lotnisku.

Podczas rozmowy doszło również do zabawnego spięcia. Kiedy pisarz zapytał Silvanę, czym się zajmuje, jednocześnie przyglądając się jej ciału, kobieta oskarżyła go, że bierze ją za prostytutkę (Brazylijki nie cieszyły się wówczas w Paryżu dobrą opinią). I choć Gabo gorączkowo temu zaprzeczał, Silvana powiedziała mu, że wyczytała to w jego myślach.

Pisarz zapytał kobietę, czy mówi jej coś nazwisko Ruy Guerra (brazylijski reżyser). Silvana, jak przystało na aktorkę, była wielką pasjonatką filmów. Przyznała, że widziała jego ekranizację prozy Márqueza i nie podobała się jej. Wymieniła swojemu rozmówcy wszystkie błędy filmu, kończąc wywód słowami: „nie jest możliwe na tym świecie, aby zrobić z powieści Gabriela Garcii Márqueza film. Musiałby to być drugi taki geniusz. Przykro mi, jeśli się ze mną nie zgadzasz”. Wszyscy, którzy znają poglądy Márqueza na temat ekranizacji jego książek, wiedzą, że na lotnisku nie było chyba drugiej osoby, która rozumiałaby tak dobrze Brazylijkę, jak jej rozmówca.

W pewnym momencie, tuż przed pożegnaniem, Márquez zapytał: „Jak myślisz, kim jestem i gdzie właśnie podróżuję?”. Odpowiedziała: „O ile wiem, to wędrujesz właśnie po moim ciele, ale nie wiem, gdzie zakończysz podróż”. Roześmiał się i powiedział, że jest dziennikarzem, ale nie pracuje dla żadnej gazety. Dopiero wtedy do niej dotarło, że widziała jego twarz na tylnej okładce „Miłości w czasach zarazy”, którą podarowała jej kiedyś matka. Jak przyznaje, czuła się zakłopotana i oszukana, że podczas kilkugodzinnej rozmowy Gabo nie powiedział jej, kim jest: „Zdałam sobie sprawę, że to dlatego, iż nie chciał mówić o sobie – bo on nie powiedział ani słowa, nawet wtedy, gdy rozmawialiśmy o Ruy Guerrze i jego filmie”.

Silvana wstała i chciała odejść, ale Márquez poszedł za nią, chwycił ją za rękę i zatrzymał. Jak wspomina kobieta, sytuacja przypominała scenę z telenoweli wenezuelskiej. Pisarz próbował się dowiedzieć, dlaczego kobieta się zdenerwowała. Silvanie było wstyd, że tak ostro obeszła się z Ruy Guerrą i jego filmem, zamierzała odejść, ale Gabo wciąż dotrzymywał jej kroku, trzymając ją za rękę. Cały czas był przyjazny i uprzejmy. Wylądował akurat samolot z rodzicami Silvany na pokładzie, toteż oznajmiła, że naprawdę musi już iść. Na pożegnanie Gabo zapisał jej swój numer telefonu, faksu i adres pocztowy z prośbą, żeby odezwała się do niego (patrz zdjęcie powyżej). „Napiszesz, prawda?” ? dopytywał kilka razy. Kiedy była już daleko, przypomniał sobie coś jeszcze i zawołał za nią: „Nawet nie znam twojego imienia!”. Przedstawiła się, ale pisarz przekręcił jej imię i powiedział: „Silbana”, po czym się roześmiał. „Niech będzie, dla ciebie mogę być Silbana” – powiedziała.

Choć rozstali się w zgodzie, całując się w policzek na pożegnanie, Silvana czuła się, jakby straciła zaufanie. Nie czytała potem już żadnej książki Márqueza. Nigdy nie miała też ochoty do niego zadzwonić lub napisać. Trzy miesiące temu, gdy media poinformowały o śmierci Márqueza, kobieta napisała o tym ze smutkiem na Facebooku i przypomniała spotkanie, jakie miała z pisarzem w 1990 roku. Nikt nie chciał jednak jej uwierzyć. Zaczęła więc szukać w Internecie dowodów na potwierdzenie tego, że Gabo był w owych dniach w Paryżu i tak natrafiła na opowiadanie „Samolot śpiącej królewny”.

Obecnie Silvana jest ponad 50-letnią kobietą. Dawno porzuciła aktorstwo. Wyszła drugi raz za mąż. Ma już wnuczkę. Każdego dnia wstaje o czwartej rano, aby medytować. Co ciekawe, Márquez nie jest jedyną znaną osobistością, na którą wywarła wpływ. To dzięki niej brytyjski arystokrata i polityk Tony Benn zajął się w ostatnich latach swojego życia problemami Palestyńczyków. Miała też okazję poznać idoli swej młodości, Jimmy?ego Page?a z Led Zeppelin i Erica Claptona. Czyżby na ich twórczości również odcisnęła swój ślad?

Na zdjęciu poniżej Silvana de Faria z wnuczką:

muza-marqueza-3

Przypisy:
1Fragment w przekładzie Carlosa Marrodána Casasa z tomu „Dwanaście opowiadań tułaczych”, wyd. Muza.

źródło: Newsweek, El Blog de Gustavo Arango, Las 2 Orillas

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: newsy