banner ad

James Joyce tracił wzrok przez kiłę?

4 czerwca 2014

james-joyce-syfilis
Kevin Birmingham, wykładowca historii i literatury na Uniwersytecie Harvarda, twierdzi, że irlandzki pisarz James Joyce tracił wzrok, gdyż cierpiał na kiłę.

Symptomy choroby Joyce szczegółowo opisał w swojej korespondencji. Wrzody pokrywające usta, czyrak na ramieniu, nawracające zapalenia błony naczyniowej oka ? istnieje bardzo niewiele dolegliwości, które charakteryzowałyby się tego typu objawami. Według Birminghama, kiła była najpowszechniejszą z tych chorób.

Szukając przyczyn pogarszającego się wzroku Joyce’a, Birmingham natknął się w dwóch oddzielnych listach Joyce?a na wzmianki o wstrzykiwaniu arsenu i fosforu. Nie potrzebował zbyt wiele czasu, aby odnaleźć lekarstwo, które pasowało do opisu. Był to Galyl, czyli związek arsenu i fosforu. Co ciekawe, dowiedział się, że w czasach przed upowszechnieniem penicyliny środek ten lekarze stosowali wyłącznie do leczenia kiły. Zdaniem Birminghama Joyce zdecydował się na leczenia Galylem, ponieważ efektem ubocznym bardziej skutecznego leku o nazwie Salwarsan było ryzyko uszkodzenia wzroku. Tymczasem autor „Ulissesa” nie wyobrażał sobie, że mógłby dyktować komuś swoje dzieła.

Osobnym czynnikiem jest oczywiście zamiłowanie Joyce?a do prostytutek. Nie bez przyczyny kiła nazywana była kiedyś „niemocą kurewników i cudzołożników”, gdyż to właśnie w przybytkach rozkoszy najczęściej dochodziło do zarażania tą chorobą.

Birmingham uważa, że taka diagnoza daje nam możliwość zupełnie innego spojrzenia na jednego z najwybitniejszych irlandzkich pisarzy. Gdyby nie kiła Joyce mógłby uchodzić za zrzędzącego hipochondryka lub cherlawego człowieka. Tymczasem autor cierpiał na poważną dolegliwość, a przepaść między jego prywatnym cierpieniem a życiem publicznym pomogła ukształtować sposób jego pisania.

Pogłoski o tym, że Joyce miał kiłę krążyły już za życia autora. W 1975 roku biografia pisarza po raz pierwszy napomykała o niej w druku, sugerowano jednak, że może to być to wrodzona forma tej choroby. Dwadzieścia lat później zaczęto zwracać uwagę na poszlaki, jakie można znaleźć w dziełach Joyce?a, ale koncepcję tę wyśmiał lekarz J. B. Lyons. Za sprawą Birminghama kwestia wstydliwej choroby Joyce?a znowu wypływa na wierzch. Swoje odkrycia uczony zawarł w książce na temat „Ulissesa” pt. „The Most Dangerous Book” (z ang. „Najbardziej niebezpieczna książka”), która ukaże się na rynku anglojęzycznym 16 czerwca.

fot. Alex Ehrenzweig

Tematy: ,

Kategoria: newsy