banner ad

Francuski raper Zalem nagrał utwór oparty na aforyzmach Stanisława Jerzego Leca

18 września 2017


Twórczość polskiego poety inspiruje artystów w kraju nad Loarą. Francuski raper Zalem nagrał na swoim najnowszym albumie „Péril en la demeure” utwór, który został skompilowany z aforyzmów Stanisława Jerzego Leca.

Już tytuł nagrania ujawnia, skąd muzyk czerpał aforyzmy. „Nouvelles punchlines échevelées” to bowiem francuska edycja zbioru wydanego w Polsce pod tytułem „Myśli nieuczesane nowe”. „Poznałem niektóre z jego aforyzmów przed 4 lub 5 laty. Uwielbiałem cynizm, więc natychmiast zamówiłem książkę. To zbiór, który zabierałem ze sobą w liczne podróże. Nie jestem dobrym czytelnikiem, kiedy przebywam w drodze (przynajmniej nie w tym czasie), a format tej książki idealnie do mnie pasował. Zawsze uważałem, że jego twórczość jest intelektualnie bardzo pobudzająca, a jednocześnie przyjemna i płynna” – powiedział Zalem w wywiadzie opublikowanym w sobotę na łamach magazynu literackiego „Actualitte”.

Zdaniem rapera Stanisław Jerzy Lec był świetnym punchlinerem. „W rapie mamy coś takiego, co się nazywa punchline, rodzaj dobrego słowa, uderzającej celnie formuły. Uważam, że Lec jest piekielnym punchlinerem” – skomentował Zalem. Muzyk już we wcześniejszych swoich tekstach czerpał z twórczości polskiego poety. Tym razem złożył mu hołd całym nagraniem. „Trudność polegała na zrobieniu selekcji spośród tak wielu aforyzmów. W końcu, kiedy dokonałem już wstępnego wyboru, otworzyłem książkę w środku i wybrałem dziesięć albo piętnaście stron, zwracając uwagę na temat lub brzmienie” – dodał muzyk.

Poniżej możecie posłuchać utworu „Nouvelles punchlines échevelées” opartego na aforyzmach Stanisława Jerzego Leca we francuskim tłumaczeniu André i Zofii Kozimor:

Związki francuskiego rapera Zalema z literaturą nie ograniczają się jedynie do twórczości Stanisława Jerzego Leca. Jak sam artysta twierdzi, cały jego album „Péril en la demeure” jest pełen nawiązań literackich, historycznych i mitologicznych. Na dodatek teledysk promujący płytę powstał w zbiorach specjalnych mediateki Saint-Malo, które nie są dostępne publicznie. „Tak się składa, że pracuję w tej bibliotece na zastępstwo” – tłumaczy raper. „Latem 2016 roku spędziłem dużo wolnego czasu w zbiorach specjalnych mediateki na potrzeby własnych badań. Uwielbiałem te momenty samotności w cichych pokojach pełnych starych książek. Jest w tym coś majestatycznego, jakaś aura, która jest jednocześnie odurzająca i kojąca” – powiedział w wywiadzie. Stąd wziął się pomysł na teledysk, który możecie obejrzeć poniżej.

[am]

Tagi: , , , , ,

Kategoria: newsy