banner ad

Ta książka powstaje na drzewach, a nie w drukarni. Francuski artysta graweruje matryce w lesie i na nich powiela strony

27 kwietnia 2021

Francuski artysta wizualny Pierre Gautreau rozpoczął osobliwy proces wydawniczy, w ramach którego książka nie powstaje w drukarni, jak to zazwyczaj ma miejsce, lecz w… lesie. W tym celu graweruje matryce z tekstem na drzewach, a następnie powiela na nich strony.

Gautreau, który jest również wykładowcą i badaczem na Wydziale Geografii Université Panthéon-Sorbonne, zastrzega, że zadbał o to, by nie zaszkodzić florze i faunie, a drzewa czeka jedynie proces gojenia.

Na czym polega całe przedsięwzięcie? Gautreau zaprosił do współpracy poetę Erica Chevillarda, który dostarczył mu czterdziestu wierszy. Mają one znaleźć się w tomiku wydanym w nakładzie 130 egzemplarzy. Każda strona tej publikacji drukowana jest bezpośrednio w lesie.

Karta z wydrukowanym tekstem.

Żeby powstała kartka z książki, Gautreau musi obedrzeć korę na niewielkim fragmencie drzewa. Następnie przy użyciu grawera laserowego żłobi w drewnie litery. Potem wystarczy pokryć drzewo w tym miejscu tuszem i przyłożyć kartkę papieru, aby odcisnąć powstałą w ten sposób matrycę. Otrzymany wydruk przypomina drzeworyt.

Proces jest bardzo pracochłonny. Każda strona książki żłobiona jest na osobnym drzewie, a przygotowanie jednej matrycy zajmuje średnio 3 godziny. Gautreau nie chce, żeby przypadkowe osoby zniszczyły wyżłobione wiersze, dlatego większość pracy wykonuje powyżej zasięgu ludzkiej ręki, siedząc wysoko na gałęzi – oczywiście z odpowiednim zabezpieczeniem. Artysta przyznaje, że najczęściej ludzie pytają go o dwie rzeczy: czy drzewom nic się nie stanie i co robi, gdy na drzewie dopadnie go potrzeba fizjologiczna?

Praca ma miejsce na wysokościach.

Główną ideą projektu jest sprawdzenie, jak długo las będzie żywił się słowami wierszy. „Zacząłem drukować książkę dwa tygodnie temu, a sosny już zareagowały, masowo produkując soki. Za dwa lub trzy lata to będzie wspaniała historia do opowiedzenia, kiedy zobaczymy, jak słowa powoli zanikają” – powiedział.

Cały niewielki nakład książki – 130 egzemplarzy – rozszedł się w przedsprzedaży.

Gotowe kartki przyczepiane są do rozwieszonej linki.

[am]
źródło: ActuaLitté

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy