banner ad

Z pamiętnika uznanej pisarki – recenzja książki „Wspomnienia przyszłości” Siri Hustvedt

7 grudnia 2021

Siri Hustvedt „Wspomnienia przyszłości”, tłum. Jerzy Kozłowski, wyd. W.A.B.
Ocena: 7 / 10

„Czasem pamięć jest nożem” – pisze Siri Hustvedt, wbijając srebrne ostrze w serce swojej pamięci. „Wspomnienia przeszłości” to powieściowa hybryda złożona ze wspomnień, eseistycznych przemyśleń dojrzałej pisarki oraz zapisków dziewczyny, która dopiero marzy o literackiej karierze. Wciągająca, hipnotyzująca, ale też wymagająca skupienia proza.

Młoda, początkująca pisarka wyjeżdża na rok do Nowego Jorku, żeby szukać przygód i pisać, pisać, pisać. S.H. zwana też Minnesotą prowadzi szczegółowe zapiski z codzienności, przez stetoskop podsłuchuje lament tajemniczej sąsiadki zza ściany, opowiada o nowych przyjaźniach, a także rozwija fabułę swojej pierwszej powieści. Kobieta chłonie świat z pełną intensywnością i dziecięcą ciekawością. To ledwie jedna strona tej powieści. Druga, bliższa współczesności, zaczyna się, gdy czterdzieści lat później – już jako dojrzała i uznana pisarka – S.H. znajduje wśród starych szpargałów młodzieńcze zapiski. Ich lektura prowokuje do przemyśleń na temat tego, co zachowujemy w pamięci.

Siri Hustvedt zderza przeszłość z teraźniejszością, analizuje wydarzenia pod kątem własnej pamięci, rozdrapuje wspomnienia, analizuje minione uczucia. Skojarzenie z wierszem Wisławy Szymborskiej „Kilkunastoletnia” nasuwa się samo. „Ja – kilkunastoletnia? / Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną, / czy miałabym ją witać jak osobę bliską, / chociaż jest dla mnie obca i daleka?” – pisała Szymborska. Hustvedt zdaje się pytać o to samo. Ile zostało w niej z tej młodej, odważnej dziewczyny, która planowała podbić świat? Jaki wpływ na przyszłość mieli spotkani wtedy ludzie i wydarzenia, zarówno błahe, jak i dramatyczne? Amerykanka szuka prawdy w tym, co przeżyte i zapamiętane. Przegląda się w pamiętniku Minnesoty, wyszukuje podobieństwa, ale też punktuje naiwność. W jej zachowaniu nie ma złośliwości, jest za to szczypta humoru i matczyna czułość dla dziewczyny, która miała głowę nabitą marzeniami, ideałami i literaturą.

„Wspomnienia przyszłości” to przenikliwa, intelektualna podróż w czasie do źródeł własnej osobowości. Powieść tętni rytmem miasta, młodzieńczym entuzjazmem, kobiecą siłą i solidarnością. Mnóstwo tu autoironii, wzruszeń i żywych emocji, a także eseistycznych przemyśleń związanych z życiem i przeczytanymi książkami. To wszystko czyta się z wypiekami na twarzy. Proza Hustvedt jest wspaniała i porywająca, ale w zbyt dużych dawkach może męczyć. Czterysta stron tekstu, w którym nie ma konkretnie sprecyzowanej akcji, to dużo. Tym bardziej że pisarka pozwala sobie na swobodne przeskoki w czasie i przestrzeni. Miesza wydarzenia, ubarwia je komentarzami i dygresjami, przeplata wspomnienia fragmentami powieści pisanej przez Minnesotę. Co prawda Hustvedt panuje nad tym wszystkim, ale chaotyczna narracja wymusza na czytelniku ciągłe skupienie, żeby nie zgubić żadnego z wątków. Tym samym tom ten przyniesie mnóstwo satysfakcji przede wszystkim czytelnikom lubującym się w intelektualnych wygibasach, nowojorskich sceneriach oraz książkach o książkach. Przenikliwe pióro autorki na pewno jest głównym powodem, dla którego warto sięgnąć po „Wspomnienia przyszłości”.

Marta Kowal

Tematy: , , , , ,

Kategoria: recenzje