banner ad

Granice normalności, niebezpieczne pozory

7 stycznia 2019

Robyn Harding „Złe towarzystwo”, tłum. Magdalena Rychlik, wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 8 / 10

Kłamstwa i półprawdy. Domysły oraz przypuszczenia. Ktoś coś powiedział, ktoś inny usłyszał. W codziennym życiu ludzie potrafią grać. Jest tak jednak zazwyczaj do czasu, gdy nie wydarzy się coś, co zburzy spokój i zapoczątkuje chaos. A stać się tak może za sprawą? „Złego towarzystwa”, o czym przekonuje Robyn Harding.

Świętowanie szesnastych urodzin Hannah miało być piękne, radosne i niewinne. Młodość rządzi się jednak swoimi prawami, dlatego też domowa uroczystość w jednej z rezydencji w San Francisco z czasem przeradza się w imprezę, o której będzie się jeszcze długo pamiętać. I to bynajmniej nie za sprawą młodzieńczych ekscesów. W wyniku nieszczęśliwego wypadku, któremu ulega jedna z przyjaciółek Hannah, Ronni, w społecznym obrazie pozornie idealnych rodzin zaczynają pojawiać się liczne pęknięcia. I kolejne tragedie.

Matka Ronni żąda bowiem zadośćuczynienia za krzywdę, która dotknęła jej córkę. Szybko przekonujemy się jednak, że prawdziwe blizny nie znajdują się na ciele, ale przede wszystkim na duszach konkretnych osób. Autorka „Złego towarzystwo” stworzyła kameralny dramat, przez co atmosfera wydaje się duszna i niepokojąca. Niejako podskórnie wyczuwa się, że wzajemne oskarżenia ? rodziców i nastolatek, żon i mężów ? staną się impulsem do wyzwolenia osobistych demonów z przeszłości.

Można powiedzieć, że Harding wymierzyła wyjątkowo siarczysty policzek wszystkim tym, którzy trzymają się społecznych i kulturowych konwenansów. Ludziom, którzy pielęgnują grzeszne sekrety, starając się dbać o własny wizerunek kosztem szczęścia innych, przede wszystkim (nie)winnych dzieci. Na kartach książki zauważyć można, jak wielkie znaczenie mają słowa i wychowanie. Z jednej strony poznajemy wyjątkowo restrykcyjne zasady, które panują w domu Hannah ? począwszy od diety, przez ubiór, edukacje, aż po zainteresowania. Według Kim, matki dziewczyny, ma to być metoda, dzięki której młoda latorośl zbliży się do perfekcji. Ideały, jak dobrze jednak wiemy, nie istnieją. Z drugiej strony widzimy Lisę, matkę Ronni, która daje córce pełnię wolności. Nietrudno się domyślić, że brak ograniczeń (a co za tym idzie: brak zasad) nie jest bynajmniej najlepszą metodą. Wszystkie negatywne aspekty osobowości i cechy charakteru ? zawiść, zazdrość, arogancja ? mogą wówczas rozwijać się w najlepsze.

Robyn Harding wydaje się być świetnym psychologiem ze znawstwem portretującym ludzkie przywary, skazy i blizny. Co jednak ważne, autorce udaje się uciec od niebezpiecznego, z natury rzeczy, moralizowania. Ba, więcej: Harding przedstawia perspektywy różnych osób, niuansując między innymi zagadnienie zemsty.

„Złe towarzystwo” to interesujące spojrzenie na ludzi, którzy nie radzą sobie z presją, zobowiązaniami, obowiązkami i którzy przekraczają granice normalności. Granice pomiędzy tym, co wolno i wypada, a tym, co grzeszne i zakazane. Harding w bardzo umiejętny sposób przedstawia rodzinny dramat, psychologiczne studium postaci, rozpad relacji i uczuć. Spirala kłamstw i pomówień sprawia, że całość czyta się niczym zaskakujący dreszczowiec. Chyba nigdy tak do końca nie możemy być pewni drugiego, nawet najbliższego człowieka.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje