banner ad

Architekt rzeczywistości

29 listopada 2015

Cyrrus-MilAndreas „Cyrrus – Mil”, tłum. Maria Mosiewicz, wyd. Egmont
Ocena: 8 / 10

Andreas Martens od przeszło trzydziestu lat pozostaje jednym z najbardziej utalentowanych, wnikliwych i precyzyjnych artystów komiksowych. W popularnych seriach („Rork”, „Koziorożec”, „Arq”) udanie zespolił ze sobą: motywy charakterystyczne dla dzieł z gatunku science-fiction i grozy, oniryczny klimat, a także nadnaturalność spod znaku literatury H. P. Lovecrafta czy E. A. Poego. Dołączył do tego teorie na temat podróży w czasie, powstania rasy ludzkiej i alternatywnych rzeczywistości. Wszystkie te komponenty znajdziemy w oryginalnym dyptyku „Cyrrus – Mil”.

Recenzowany album należy do wczesnych prac niemieckiego mistrza pióra, w którym dostrzegamy zalążki jego wielkiego talentu. „Cyrrus” powstał w 1984 roku, a dwa lata później Andreas stworzył jego swobodną kontynuację („Mil”). Ciekawostką jest, iż wstępnie cykl miał być złożony z trzech zeszytów ? „Dian” utknął w martwym punkcie, co nieco umniejsza końcową wartość recenzowanej opowieści. Popularny artysta niejednokrotnie zaskakiwał wiernych fanów, choćby powracając po latach do serii „Rork”. Z tego też powodu można wnioskować, że ciąg dalszy „Cyrrus – Mila” ujrzy jeszcze światło dzienne.

Pierwsza część woluminu koncentruje się wokół osobliwych perypetii młodego, acz doświadczonego archeologa, Cyrrusa Foxe’a. Protagonista opowieści żyje w posiadłości wybudowanej w skalnym wąwozie, w roku pańskim 1924. Mężczyzna z naukowym zacięciem rekonstruuje, odkrytą w dziczy i przeniesioną na jego ziemie, świątynię. Prace posuwają się dość powoli, w związku z czym Foxe pomaga starszemu koledze po fachu w odnalezieniu następnej spektakularnej budowli. Podczas lotu samolotem uwagę Cyrrusa przykuwa dziwny obiekt ukryty na pustyni. Owe znalezisko staje się centralnym punktem zagmatwanej fabuły, łączącym losy barwnych postaci. Akcja opowieści rozgrywa się w różnych odcinkach czasowych, głównie w roku 1924 oraz 1970, co jeszcze bardziej komplikuje intrygę.

Cyrrus-Mil-rys1

Ważnym aspektem błyskotliwej historii jest konstrukcja psychologiczna jej bohaterów. Cyrrus Foxe cierpi na dziwną przypadłość ? z bliżej nieznanych powodów budzi się w różnych miejscach i niesprecyzowanym czasie. Z tego też powodu otaczający go świat staje się całkowicie niejasny i zagadkowy, czego kwintesencję odnajdziemy w dramatycznym finale noweli. Andreas zapełnił drugi plan równie intrygującymi osobowościami. Mamy zatem: dziennikarza śledczego, kuzynkę Cyrussa, Jewell Leix, a przede wszystkim enigmatyczną trupę aktorską ? gwiazdy kina niemego popularnego reżysera Henry?ego Castelli. Każda z tych osób odegra ważną rolę w pierwszej części dyptyku, choć ich postępowania nie można do końca przewidzieć.

Głównym bohaterem „Mila” jest wiekowy Jerome Bachmann, niegdysiejszy aktor ze wspomnianej trupy. Po dekadach staruszek powraca do przeklętej świątyni, która na stale odcisnęła piętno w jego strapionej duszy. Jerome poznaje kolejną tajemniczą postać ? Mężczyznę w Czerni, a w świątyni odnajduje dawnego przyjaciela. Moc starej konstrukcji przenosi go o miliardy lat wstecz. Niespełniony aktor badawczo obserwuje praprzodków rasy ludzkiej, ich postępowanie, ewolucję małej społeczności, a w końcu powstanie znajomej świątyni. Na końcu milczącą rasę nawiedza podróżujący przez czasoprzestrzeń chłopak. Zdarzenie to znacząco wpłynie na dalsze losy przerażająco wyglądających osobników. Na końcu powraca także Mężczyzna w Czerni, który nieco rozjaśnia całą antropologiczną zagadkę.

Cyrrus-Mil-rys2

Nowatorska oprawa graficzna rzeczonego albumu zadziwia w każdym elemencie. Począwszy od architektonicznych wspaniałości (willa Cyrrusa, świątynia, wieża zegarowa), czarno-białych zjawiskowych kadrów, wyglądu humanoidów, sugestywnej kolorystyki (żółto-czerwone barwy w epizodzie dziejącym się przed miliardami lat), a skończywszy na różnych ujęciach (zwłaszcza z perspektywy „lotu ptaka”) i zgodnych z prezentowaną epoką pojazdach, strojach. Komiks pełen jest cyklicznie powtarzanych, wzorowo zilustrowanych symboli, takich jak labirynt czy świątynia.

„Cyrrus – Mil” to gratka przede wszystkim dla miłośników talentu Niemca. Czytelnicy niezapoznani z jego innymi dziełami mogą pogubić się w złożonej fabule (zwłaszcza pierwszej części serii). Pierwszorzędna opowieść szkatułkowa, a zarazem skomplikowana łamigłówka o niebanalnej tematyce i mądrym przesłaniu, którą należy przeczytać przynajmniej dwukrotnie. Andreas to niekwestionowany architekt złożonych rzeczywistości, co też potwierdza w rzeczonym albumie.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje