banner ad

Swingujące lata 50. w PRL-u na kartach powieści „Excentrycy” Włodzimierza Kowalewskiego

5 października 2015

excentrycy-premiera-1
Nakładem wydawnictwa Marginesy ukazała się swingująca powieść „Excentrycy” Włodzimierza Kowalewskiego. Okazja do przypomnienia czytelnikom tego tytułu jest nie byle jaka – na początku przyszłego roku na ekrany polskich kin wchodzi filmowa adaptacja książki w reżyserii Janusza Majewskiego.

Akcja powieści rozgrywa się pod koniec lat pięćdziesiątych. Ciechocinek. Jesień. Opustoszały polski kurort, sypiące się pensjonaty, bieda i szarzyzna. Do Wandy – lwowskiej dentystki i śpiewaczki jazzowej – która po powrocie z zesłania osiadła w Ciechocinku, przyjeżdża z Anglii starszy brat, Fabian, emigrant, puzonista jazzowy i znakomity tancerz. Przed wojną grał na transatlantykach. Zakłada swingowy big band i zaskakująco szybko znajdują się ludzie, którzy chcą grać razem z nim – młodzi bikiniarze z przygrywającego na potańcówkach zespołu, gardzący muzyką stroiciel fortepianów, który w każdym pisarzu widzi homoseksualistę, dystyngowany doktor Vogt, klarnecista-amator, milicjant, który przed wojną był trębaczem…

Do złożonego z miejscowych dziwaków big bandu dołączają Wanda i tajemnicza femme fatale Modesta. Fabian i Modesta zostają kochankami. „Król i królowa swingu”, dwa barwne ptaki, żyją razem, zmagając się z trudną rzeczywistością tamtych lat. Pewnego dnia Modesta nagle znika, a historia miłosna zmienia się w opowieść z wątkiem szpiegowskim.

excentrycy-premiera-2

„Excentrycy” to poruszająca powieść, w której liryzm splata się z ironią, a melancholia z groteską. O złamanych przez wojnę ludziach, o muzyce, granej na przekór ponurej rzeczywistości – i o złudzeniach. „Nie czytałem lepszej powieści o czasach PRL-u. Dowcipna, błyskotliwa, niezwykle precyzyjnie skomponowana. Żadnych rozliczeń. Mistrzowska ironia. I akcja, która wciąga narkotycznie. Polecałem i polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią świetną literaturę” – pisał o „Excentrykach” Paweł Huelle

Powieść Włodzimierza Kowalewskiego przeniósł na ekran Janusz Majewski. Reżysera zafascynował w „Excentrykach” powrót do czasów, kiedy sam jako młodzieniec fascynował się jazzem. „Jazz był religią mojego pokolenia. W pierwszych latach po wojnie, zanim zapadła noc stalinizmu, do Polski docierała prasa z Zachodu, radio i amerykańskie filmy, a z nimi ta porywająca muzyka. Byłem jedenaście razy na filmie 'Serenada w Dolinie Słońca', w którym występowała orkiestra Glenna Millera, legenda jazzu tamtych lat. Była to era swingu, era big bandów – wielkich orkiestr, era tańców boogie-woogie. Dla nas, dojrzewających wtedy młodzieńców, była to muzyka radości i nadziei, muzyka naszej przyszłości, która po makabrze wojny i traumy po niej, miała być piękna i wspaniała” – wyjaśnia Majewski.

excentrycy-premiera-3

„W 1948 roku wszystko to się skończyło, jazz został wyklęty, jako symbol imperialistycznego Zachodu, wrogi i dekadencki, musiał zejść do podziemia. Ale i tak go słuchaliśmy, wyłapując cierpliwie głos Willisa Conovera, który w audycjach 'Time for jazz' nadawanych z Waszyngtonu, indoktrynował nas zachodnimi miazmatami, prezentując nowości ówczesnych bogów jazzu: Benny Goodmana, Duka Ellingtona, Counta Bassiego i wielu innych. Stalin w końcu umarł, Chruszczow rozwiał wszelkie złudzenia, a Gomułka wzbudził nadzieje na niezawisłość umysłów, jazz wrócił i triumfalnie podbił następne pokolenie, znów stał się synonimem wolności i przynależności do kultury Zachodu” – dodaje reżyser.

To właśnie mniej więcej wtedy, w okolicach 1957 roku, do Polski decyduje się wrócić główny bohater „Excentryków” – Fabian. Opętany jazzem, liczy, że muzyka pozwoli mu przezwyciężyć traumę po utracie rodziny i ukochanego miasta. „Powstał film o sile optymizmu, o wierze w niezależność ducha, o ciemnocie i nikczemności tamtych lat, o pięknie muzyki i miłości, o brzydocie kłamstwa i hipokryzji. Chciałem, aby był zabawny, ale nie głupi, żeby oddał klimat tamtych czasów, które znam z autopsji, żeby skłonił do refleksji, bo przecież to też jest jakaś cząstka naszej historii. Tym filmem pragnę się pożegnać z ideałami mojej młodości i mojego pokolenia oraz pewnie – co tu ukrywać – z zawodem, który był moją pasją przez ponad pół wieku” – zdradza Majewski.

excentrycy-premiera-4

W rolach głównych w „Excentrykach” wystąpiła sama śmietanka polskiego kina: Maciej Stuhr, Sonia Bohosiewicz i Natalia Rybicka. Partnerują im Anna Dymna, Wojciech Pszoniak, Wiktor Zborowski, Magdalena Zawadzka, Adam Ferency i Marian Opania oraz wielu innych wspaniałych aktorów. Film został wyróżniony nagrodą Srebrne Lwy podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni we wrześniu 2015 roku. Na ekranach kin będziemy mogli go zobaczyć w połowie stycznia 2016 roku. Do tego czasu warto sięgnąć po literacki pierwowzór. Książka ukazała się pod patronatem Booklips.pl.

fot. Marcin Makowski / WFDiF

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi