banner ad

W wieku 97 lat zmarła Audrey Geisel, wdowa po Dr. Seussie

2 stycznia 2019


W środę 19 grudnia w swoim domu w dzielnicy La Jolla w San Diego (USA) zmarła Audrey Geisel, wdowa po słynnym autorze literatury dziecięcej, Theodorze Geiselu, znanym jako Dr. Seuss. Do końca życia opiekowała się spuścizną po mężu.

Audrey urodziła się 14 sierpnia 1921 roku w Chicago. Kiedy poznała Theodora Geisela, była już mężatką z dwójką dzieci. On również od wielu lat miał żonę, pisarkę Helen Palmer. Rodziny zaprzyjaźniły się w 1960 roku, gdy zamieszkały niedaleko siebie w La Jolla. Uczucie, które narodziło się wkrótce pomiędzy Audrey i starszym o 17 lat Tedem, doprowadziło do rozpadu obu małżeństw. Przybita licznymi problemami zdrowotnymi, ale też romansem męża, Helen Palmer odebrała sobie życie w 1967 roku. W reakcji na to Audrey wystąpiła o rozwód, wysłała córki do szkoły w innym mieście i rok później wzięła ślub z Geiselem. Pozostali parą aż do śmierci pisarza w 1991 roku.

Mówi się, że trwające 25 lat małżeństwo z Audrey stanowiło dla Theodora Geisela ożywcze źródło inspiracji. W tym okresie autor opublikował 20 książek, w tym wiele znanych tytułów (jak „Lorax”). Przed śmiercią pisarz powierzył żonie nadzór nad swoją spuścizną. Audrey potraktowała to jako życiową misję. Założyła firmę Dr. Seuss Enterprises, z ramienia której nadzorowała wydawanie dzieł męża na całym świecie (każdego roku sprzedaje się ponad 10 milionów książek Dr. Seussa), udzielała licencji na gry komputerowe i gadżety, wyrażała zgody na ekranizacje i w miarę możliwości doglądała ich realizacji. Działała aktywnie aż do końca, czego dowodem jest jej nazwisko jako producentki wykonawczej animacji „The Grinch”, która weszła do kin w listopadzie 2018 roku.

Audrey i Theodor Geiselowie.

Audrey znana była również ze swojej hojności. Wspierała finansowo wydział lekarski Dartmouth College, przekazała Uniwersytetowi Kalifornijskiemu 20 milionów dolarów i 20 tysięcy pamiątek po Dr. Seussie na utworzenie specjalnej kolekcji poświęconej jej mężowi.

Niektórzy skarżyli się, że przesadnie komercjalizuje spuściznę Dr. Seussa, który unikał rozgłosu. W odpowiedzi Audrey mówiła, że jeśli nie będzie podtrzymywać pamięci o mężu, jego twórczość przestanie docierać do nowych pokoleń czytelników i w końcu pozostanie jedynie na kartach historii. „Tak długo, jak tu jestem, to się nie wydarzy” ? zapewniła.

Theodor Geisel nie posiadał własnego potomstwa, ani z pierwszego, ani z drugiego małżeństwa. Jak wspominała Audrey, Dr. Seuss obawiał się dzieci, zwłaszcza ich nieprzewidywalności, dlatego też wolała, żeby jej córki zamieszkały gdzie indziej. „Żył całe życie bez dzieci i był bez nich bardzo szczęśliwy. A ja nigdy nie byłam jakoś specjalnie macierzyńska. Było zbyt wiele innych rzeczy, które chciałam zrobić. Moje życie z nim było tym, czego chciałam” ? komentowała w jednym z wywiadów. Po śmierci męża jej relacje z córkami poprawiły się. W nekrologu wspominają ją ciepło jako nadzwyczajną osobę, która kochała swego psa yorka, parady, wczesne ranki, prażoną kukurydzę, tańczenie policzek przy policzku i wszystkie święta.

[am]

Tagi: , , , , ,

Kategoria: newsy