banner ad

Córka Terry’ego Pratchetta napisała książkę fantasy

22 września 2020

Rhianna Pratchett, córka Terry’ego Pratchetta, debiutuje jako autorka książek. Jej pierwsze dzieło, „Crystal of Storms”, ukaże się w przyszłym tygodniu. Rhianna zadedykowała je rodzicom i jest przekonana, że ojciec byłby szczęśliwy, widząc jej imię na okładce.

„Crystal of Storms” nie jest typową powieścią, lecz książkową grą należącą do serii „Fighting Fantasy”. Fantastyczno-przygodowy cykl święcił triumfy w latach 80. i 90., obecnie zaś wraca do łask. Każdy tom to rodzaj interaktywnej lektury, łączącej publikacje w stylu „wybierz własną przygodę” z elementami RPG. Czytelnik wciela się w głównego bohatera, „uzbrojony” w ołówek i kostkę do rzucania podejmuje decyzje oraz walczy z potworami, próbując przetrwać misję bez szwanku.

Rhianna była dotąd scenarzystką gier komputerowych. Właśnie przy okazji wspólnej pracy nad serią „Tomb Raider” poznała współtwórcę „Fighting Fantasy”, Iana Livingstone’a. To on po latach zaproponował jej – jako pierwszej kobiecie w historii – napisanie książki w ramach serii. Rhianna czytała „Fighting Fantasy” w młodości, dlatego pomysł ją przeraził, co oznacza, że bezwzględnie należało się z nim zmierzyć.

„Crystal of Storms” rozgrywa się na archipelagu unoszących się w powietrzu wysp Pangaria po tym, jak jedna z nich, Nimbus, w wyniku eksplozji wpadła do oceanu. Zadaniem głównego bohatera, jedynego ocalałego członka podniebnej straży, jest wydobycie wyspy z głębin. Aby osiągnąć ten cel, musi zmierzyć się z groźnymi morskimi potworami. Każda decyzja podejmowana przez czytelnika zmienia kierunek fabuły.

Zapanowanie nad wielością wątków i możliwych rozwiązań nie było prostym zadaniem. Doświadczenie w pracy nad grami bardzo się tu Rhiannie przydało. „Poprowadziłam fabułę liniowo, następnie skupiłam się na tworzeniu rozgałęzień, śledząc po kolei każdą odnogę, a potem wracając do głównej osi książki. Prawdopodobnie czułam się z tym bardziej swojsko niż ktoś, kto ma doświadczenie w pisaniu powieści, ale już w nie w tworzeniu scenariuszy gier” – wyjaśnia Rhianna.

Książka zadedykowana została rodzicom Rhianny, którzy „codziennie pokazywali” jej „magię”. Jak mówi, jest pewna, że gdyby ojciec żył, to ucieszyłby się z jej literackiego debiutu, ale miałby też wiele przemyśleń na temat tego, co zrobiła źle, a co dobrze. „Danie mu książki do przeczytania prawdopodobnie jeszcze bardziej zszargałoby mi nerwy” – powiedziała.

Co ciekawe, dorastając, Rhianna nie do końca zdawała sobie sprawę z literackiej sławy ojca. Dopiero kiedy na antenie BBC Radio 4 ukazało się słuchowisko na motywach „Równoumagicznienia”, zmieniła podejście.

„To wtedy zainteresowałam się książkami ojca jako czytelniczka, ale sama nie zamierzałam pisać. Właściwie nie wiedziałam, czym chciałabym się zajmować (…) Ojciec był bardzo zadowolony, gdy zaangażowałam się w produkcję gier. Nigdy nie sugerował, że to niewłaściwe zajęcie” – wspomina Rhianna, dodając, że jako dziecko często grała z Terrym. Robi to zresztą nadal, ponieważ czasami ma wrażenie, że ojciec wciąż jest duchowo obecny w jej głowie i że słyszy jego głos. „Wiem, że to może wydawać się dziwne, ale kiedy kogoś tracisz, staje się on częścią ciebie” – mówi Rhianna. Podczas kwarantanny spędziła sporo czasu przy grach survivalowych i rozgrywających się na otwartej przestrzeni, ponieważ takie jej ojciec lubił najbardziej.

Córka Terry’ego Pratchetta współzarządza obecnie Narrativią, firmą założoną przez pisarza w 2012 roku, zajmującą się produkcją ekranizacji książek należących do uniwersum „Świata Dysku”. Czy zamierza w przyszłości napisać coś jeszcze? Nie jest pewna, na razie niczego nie planuje. Niemniej od razu dodaje: „Stworzenia książki z cyklu ‚Fighting Fantasy’ również nie planowałam. Jestem więc otwarta na możliwości” – komentuje.

[kch]
źródło: The Guardian

Tagi: , , ,

Kategoria: newsy