banner ad

To przypomina już chorobę, a tak wiele jeszcze przede mną! – wywiad z Sylwią Zientek, autorką sagi „Hotel Varsovie”

24 maja 2017


Spod jej pióra wyszło do tej pory aż pięć różnorodnych książek, właśnie do księgarń trafiła szósta, tym razem otwierająca wielopokoleniową sagę o warszawskich hotelarzach. „Hotel Varsovie” i jego autorka zapraszają do niezwykłej podróży w czasie i historycznych wędrówek oraz poznania ekscentrycznych postaci z przełomu kilku wieków.

Milena Buszkiewicz: Czym zasłużyła sobie Warszawa, że zdecydowałaś się poświęcić jej trzytomową sagę?

Sylwia Zientek: Historia wielu miast jest burzliwa i fascynująca, jednak to, co przez wieki przeszła Warszawa, jest absolutnie unikatowe. Wszyscy wiemy, że odrodziła się po 1945 roku, dosłownie powstała z gruzów, ale to nie był jedyny raz, kiedy bieg historii w tak radykalny sposób dotknął to miasto. Los Warszawy to sinusoida, wzloty i upadki. Wielki pożar z 1607 roku, który całkowicie niemal unicestwił miasto, rozwój i rozkwit za Wazów zakończył Potop Szwedzki, dewastując całe piękno… Można wymieniać kolejne wydarzenia historyczne, które niszczyły Warszawę, a ona zawsze się odradzała!

Ujęcie 400 lat historii w jednym, nawet bardzo grubym tomie wydawało mi się zbyt ograniczoną perspektywą, stąd pomysł, aby powstała trylogia, choć tomów mogłoby być więcej…

Pierwszy to aż 400 lat historii rodzinnych warszawskich hotelarzy. Jak dużo pracy musiałaś poświęcić na zebranie materiałów do tej obszernej czasowo powieści?

Kiedy dwa lata temu powstał pomysł napisania powieści, przyznam, że nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele muszę się nauczyć, jak dużo przeczytać. Na szczęście dysponowałam już sporym zbiorem pozycji varsavianistycznych, bo interesował się tymi zagadnieniami mój mąż. Cieszę się teraz, że wielokrotnie kupowałam mu na prezent piękne, niszowe książki, które teraz ogromnie mi się przydają! Zasób mojej wiedzy na szczęście cały czas się powiększa, zaczynałam jednak od przypomnienia sobie historii, tak po prostu. Sięgnęłam do podręczników historii, z których uczyłam się na studiach prawniczych. A im więcej wiedziałam, tym więcej książek potrzebowałam. Udało mi się zgromadzić zbiór kilkuset pozycji, ciągle go powiększam. To przypomina już chorobę, a tak wiele jeszcze przede mną! Mój apetyt na książki historyczne, zwłaszcza te z epoki, czyli pamiętniki, prasę, nieustannie rośnie, tym samym do przyswojenia jest coraz więcej źródeł!

Który okres opisywało ci się najlepiej?

Najwięcej wiedziałam o okresie przełomu wieków i Młodej Polsce, a to z uwagi na życiorys Marii Komornickiej, który poznałam dosyć dobrze, pracując nad jedną z poprzednich książek. Te czasy bardzo oddziałują na wyobraźnię, wystarczy sobie przypomnieć klimat znany z prac Wyspiańskiego, Boznańskiej, Mehoffera, odtworzyć secesyjne wnętrza i architekturę, mądrość „Wesela” czy „Moralności Pani Dulskiej” albo melancholię kawiarnianych debat o zagładzie, ku której zmierza świat… II połowa wieku XIX i czasy opisywane w „Lalce” Prusa były równie wdzięczne, najtrudniej było z wiekiem XVII i czasami Wazów, niestety źródeł historycznych jest stosunkowo niewiele, poszczególne książki prezentują często odmienne informacje, łatwo się pogubić.

Dlaczego zainteresowałaś się warszawskimi hotelarzami?

Chcąc stworzyć wielowarstwową panoramę warszawskiego mieszczaństwa, uznałam, że hotel i ludzie, którzy posiadają tego typu obiekt, ciekawie zilustrują charakterystyczne dla danej epoki przemiany społeczne, obyczajowe, a także bieg historii i zmiany zachodzące w samej Warszawie na przestrzeni lat. Moim głównym zamierzeniem było pokazanie panoramy miasta i jego 400-letnich historii w formie skondensowanej i przyjaznej. Hotel wydał mi się idealnym „nośnikiem” dla mojej koncepcji.

Poza tym sam hotel to miejsce fantasmagoryczne, kolebka tajemnic, kuźnia niesamowitych indywidualności…

Ile w książce można znaleźć faktów?

Bardzo dużo! Począwszy od podstawowych informacji, który król w jakich latach panował, jak wyglądała Warszawa pod zaborami czy nawet jak to było z aferą reprywatyzacyjną (tutaj, jak wiemy, kwestia jest rozwojowa). Całe tło historyczne pokazane w książce jest autentyczne. Bardzo rzetelnie staram się trzymać faktów, dbając o odtworzenie topografii i wyglądu miasta. Książkę czytał i recenzował pod tym kątem znany varsavianista Jarosław Zieliński. Jednocześnie wplotłam w fabułę postacie autentyczne, jak Adam Jarzębski (muzyk kapeli królewskiej za Władysława IV, budowniczy i przedsiębiorca), aktorka Helena Modrzejewska czy malarz Władysław Podkowiński. Zdradzę, iż w drugim tomie pojawi się młody Chopin.

Nie chciałam jednak, aby czytelnik męczył się przesadną dawką historii, starałam się podać fakty w bardzo przystępnej i ciekawej formie.

A co w takim razie jest fikcją?

Fikcyjnym obiektem jest sam hotel Varsovie umiejscowiony przy ulicy Długiej, chociaż taki obiekt w tym właśnie miejscu z dużym prawdopodobieństwem mógł istnieć. Od XVII wieku na tym właśnie terenie wybudowano wiele zajazdów i karczm, które przekształciły się w renomowane hotele.

Fikcyjne są główne postacie: rodzina Żmijewskich i Szpakowskich. Poszczególnych bohaterów oczywiście w pewnym zakresie tworzę, bazując na życiorysach różnych autentycznych ludzi, ale tutaj pozostawiam pole czytelnikowi, aby samodzielnie odnalazł pewne podobieństwa do żyjących przed wiekami artystów, polityków czy przedsiębiorców.

Jakich bohaterów prezentujesz?

Starałam się, aby to byli bohaterowie z krwi i kości, nadając im przy tym cechy typowe dla danej epoki. W galopadzie przez wieki nie mogłam sobie pozwolić na bardzo wnikliwe portrety psychologiczne, jednak główni bohaterowi to ludzie skomplikowani, rozdarci, często funkcjonujący w myśl norm moralnych narzuconych przed epokę, które ich ograniczają. To przede wszystkim mieszczanie, ludzie chcący albo zdobyć pozycję w świecie, w jakim przyszło im żyć, albo też tę pozycję (czyli rodowy majątek) utrzymać. Nie będę ukrywać, iż w obszarze moich zainteresowań jest sztuka, tak więc moi bohaterowie zdradzają konotacje w kierunku muzyki, malarstwa, poezji.

Kim są Dana, Eleonora i Laurenty?

Laurenty to muzyk grający na lutni, a przy tym XVII-wieczny pragmatyk chcący wybudować własny zajazd. Eleonora to uwikłana w rodzinne zobowiązania XIX-wieczna niespełniona pianistka. Wreszcie Dana, postać współczesna, to prawdziwa zagadka… Jej tajemnica zostanie ujawniona w drugim tomie.

Oprócz artystów w powieści czytelnicy znajdą też czarne charaktery, w końcu „Hotel Varsovie” to powieść awanturnicza, może nie z gatunku płaszcza i szpady, ale jednak zawierająca elementy sensacyjne. Mamy więc złoczyńcę topiącego ludzi w Wiśle, egoistyczne manipulantki, femme fatale i mizoginów. Przede wszystkim jednak moi bohaterowie to marzyciele, którzy widzą w Warszawie potencjał dla spełnienia swoich ? czasami szalonych ? pragnień i snów.

Czego dowiemy się w kolejnych częściach, może już wiesz?

Oczywiście zarys kolejnych tomów mam już w głowie, obecnie piszę tom drugi, w którym poznamy Warszawę przełomu wieków; czy też ? używając modnego obecnie określenia ? Belle Epoque; okres panowania władz pruskich, epokę napoleońską i romantyzm. Perypetii bohaterów na razie nie zdradzę!

Rozmawiała: Milena Buszkiewicz
fot. Marcin Łobaczewski

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: wywiady