banner ad

500 sprzedanych egzemplarzy to już bestseller – wywiad z cypryjskim pisarzem Emiliosem Solomou

8 sierpnia 2015

Emilios-Solomou-wywiad-1
Emilios Solomou, cypryjski pisarz uhonorowany Europejską Nagrodą Literacką, opowiedział w wywiadzie dla Booklips.pl o procesie tworzenia nietypowego dziennika, pracy nad książkami i greckim rynku wydawniczym.

Milena Buszkiewicz: Zważywszy na pana wykształcenie, czy decyzja o stworzeniu powieści o archeologu była naturalną koleją rzeczy?

Emilios Solomou: Studiowałem historię i archeologię, ale nigdy nie pracowałem bezpośrednio jako archeolog. Czuję się jak Indiana Jones archeologii. Byłem jednak na rozmaitych wykopaliskach, widziałem, jak sprawa wygląda od zaplecza, i jestem uczuciowo związany z archeologią.

Czy napisanie „Dziennika zdrady” wymagało poszerzenia pana wiedzy, czy wszystko przyszło samoistnie?

Spisanie tej książki wiązało się z głębokimi studiami, bardzo dużo czytałem, bardzo dużo sobie przypominałem. Dowiadywałem się szczegółów technicznych związanych z pracą archeologa na terenie wykopalisk, wypytywałem fachowców, jak to się odbywa, ponieważ zawsze interesowała mnie archeologia prahistoryczna. Aby zgłębić temat, po prostu pojechałem w teren i obserwowałem prace archeologów.

Dziennik-zdrady-wywiadJest to pierwsza książka pana autorstwa wydana w Polsce, ale nie pierwsza pana książka w ogóle. Jak wyglądała praca nad innymi powieściami?

Całkiem podobnie. Pisanie wymaga wykonania pewnych prac badawczych i poszukiwań, zwłaszcza jeśli są to tematy historyczne i specjalistyczne. Zwykle należy się wtedy zapoznać z detalami bądź przypomnieć sobie szczegóły z tych okresów. W książce, którą w tej chwili skończyłem i która ukaże się w sierpniu lub we wrześniu, bardzo dużo czasu poświęciłem na badania. Właśnie ze względu na detale dotyczące wydarzeń historycznych XIX wieku. Akcja powieści dzieje się i współcześnie, i w wieku XIX, stąd badania były niezbędne.

Ile czasu zajmuje panu napisanie powieści?

Od momentu, kiedy zaczynam o książce myśleć, czytać wszystko to, co jest niezbędne do jej napisania, do momentu skończenia pisania powieści – zajmuje mi to około trzech lat.

Czy miejscem akcji najnowszej powieści również będzie Grecja?

Tak, pojawi się tam również Cypr i problem obecnego kryzysu.

W „Dzienniku zdrady” ważnym elementem jest historia starożytna. Czy współcześnie Cypryjczycy i Grecy czują się związani ze swoją historią?

To jest pytanie, z którym sami Grecy bez przerwy się borykają. Mitologia i czasy dawne na pewno w pewien sposób wpływają na współczesność. Na pewno nie można uniknąć powiązań między przeszłością a współczesną Grecją, natomiast ważne jest, żeby nie skupiać się na wielbieniu przeszłości. Najbardziej płodnymi, rozwojowymi okresami są te, w których ludzie patrzą w przyszłość.

Czy kryzys wpłynął na rynek wydawniczy?

Na pewno. Cypr oczywiście również odczuwa skutki kryzysu, ale wydaje mi się, że zmierzył się z problemem kryzysu na tyle szczęśliwie, że możemy mówić, że już z tego kryzysu wychodzimy. Oczywiście kryzys wpłynął na rynek książki, ponieważ ? jak to zwykle bywa ? pierwszą ofiarą kryzysu jest kultura. Oznacza to, że także rynek książki ucierpiał, ale jednocześnie pojawiło się nowe zjawisko, które można by było nazwać nową dynamiką rynku wydawniczego. Mimo wszystko na Cyprze i w Grecji pojawia się wiele interesujących wydarzeń, które dotyczą muzyki, teatru i książki także. O ile na początku kryzysu zamknięto w Grecji bardzo wiele księgarń, o tyle w tej chwili księgarnie zaczynają się na nowo otwierać.

Emilios-Solomou-wywiad-2

Co Cypryjczycy lubią czytać?

Zdecydowanie ulubioną formą jest beletrystyka. Muszę niestety powiedzieć z przykrością, że Cypryjczycy nie czytają wiele, 500 sprzedanych egzemplarzy to już jest bestseller.

Warto zaznaczyć, że ludność Cypru liczy pół miliona.

Zgadza się. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na rynku polskim 500 czy 1000 egzemplarzy to niewielka liczba. Wiem również, że Polacy narzekają na czytelnictwo w swoim kraju, mimo to uważam, że na Cyprze czyta się dużo mniej niż w Polsce.

Kiedyś pracował pan jako dziennikarz. Jak sprawa wygląda obecnie?

Jeśli chodzi o artykuły, to obecnie piszę je bardzo rzadko. Kiedy zajmowałem się zawodowo dziennikarstwem, było to dziennikarstwo społeczne. Bardzo mi to pomogło w pisaniu książek. Jeśli napisałbym 230 stron takich reportaży i każdy opowiedziałby jakąś historię, to wyszłaby z tego wspaniała książka.

Tytuł książki brzmi „Dziennik zdrady”, ale przecież dziennikiem wcale nie jest…

Z początku, w zamierzeniu, tytuł miał brzmieć „Dziennik wykopalisk”.

Czyli miał jednak być dziennikiem, tylko napisanym na wzór tych prowadzonych podczas prac badawczych?

Faktycznie, miało wyglądać to tak, jak na wykopaliskach. Główny bohater jest archeologiem i szefuje tym wykopaliskom, więc prowadzi dziennik. Elementem służbowych zapisków stają się jego notatki na temat zdrady żony. Gdybym zostawił pierwotny tytuł, mógłby wskazywać na książkę np. naukową, a chciałem tego uniknąć. Zależało mi na tym, by położyć akcent na aspekcie bardziej ludzkim, społecznym.

Czy na Cyprze da się wyżyć z literatury?

Niestety ani na Cyprze, ani w Grecji nie jest to możliwe. Z zawodu jestem nauczycielem w liceum, uczę historii współczesnej, języka greckiego i literatury greckiej.

Czy to przyjemna praca?

Bardzo miła, zwłaszcza wtedy, kiedy ma się uczniów, którzy potrafią reagować na pracę nauczyciela, którzy mają dobre charaktery, są mili i sympatyczni, a tacy zdarzają się bardzo często. Nauczanie również pomaga w pracy pisarza, dlatego że codziennie w szkole obserwuję różne ludzkie postawy, zachowania, to, co się mówi, w jaki sposób się to robi, staje się kanwą dla książkowych postaci.

Rozmawiała: Milena Buszkiewicz

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: wywiady