banner ad

Niepełny księgozbiór

21 czerwca 2013

Młodszy księgowyJacek Dehnel „Młodszy księgowy. O książkach, czytaniu i pisaniu”, wyd. W.A.B.
Ocena: 7 / 10

Pisać książkę o książkach, to trochę tak, jakby tworzyć literackie perpetuum mobile. Wiadomo, że wielbiciele literatury bardzo chętnie nabędą kolejną dobrą lekturę, zwłaszcza, jeśli będzie w niej mowa o ich pasji: czytaniu. Ludzie piszący o pisaniu dla ludzi lubiących czytać o powstawaniu tego, co właśnie czytają. Postmodernizm pełną gębą.

„Młodszy księgowy. O książkach, czytaniu i pisaniu” jest zbiorem felietonów, które Jacek Dehnel napisał dla portalu Wirtualna Polska. Porusza w nich różne aspekty fascynacji literaturą: znajdziemy tutaj zarówno zbieractwo, urzeczenie utworami złymi i amatorskimi, a także dawnymi dziełami traktującymi w intrygujący sposób o tak prozaicznych tematach, jak hodowanie kur. Dużo miejsca zajmują wspomnienia i bieżące wątki osobiste, przez co książka ma charakter pamiętnikowy. Niestety, w kilku felietonach autor zaczyna od samego siebie i na samym sobie kończy, a puenta wydaje się dodana trochę pro forma, nie wnosząc żadnej głębszej refleksji.

Sporo uwagi Dehnel poświęca także pastwieniu się nad pożal się Boże amatorami, przekonanymi o swoim geniuszu i wizjonerstwie. Nikogo nie powinno to specjalnie dziwić – w każdym z nas tkwi niecna chęć pośmiania się z postaci polskiego wannabe szlachcica XXI wieku, spisującego momentami swoje sentencje i wielkie myśli – ale autor idzie na łatwiznę, wybierając postacie tak sfiksowane na swoim punkcie, że czasem chciałoby się prosić o niekopanie leżącego.

Każdy, kto czytał chociażby „Lalę”, doskonale wie, że co jak co, ale snuć opowiadania o zdumiewających ludzkich losach, Dehnel potrafi wyśmienicie. Nie inaczej jest i tym razem, choćby wtedy, gdy opowiada o niełatwym życiu Lidii Czukowskiej, rosyjskiej autorki powieści o represjach stalinowskich w latach trzydziestych i czterdziestych. Właśnie dla takich momentów, gdy autor wzbogaca niesamowite historie wielką ilością interesujących detali i faktów, warto po ten tytuł sięgnąć.

„Młodszy księgowy” udaje zbiór tekstów o książkach, którym do końca nie jest. Jak to ze zbiorami bywa, jego części składowe reprezentują różny poziom, a niektóre z felietonów wydają się być dodane na siłę, ponieważ z książkami i rzeczami wokół nich orbitującymi niewiele mają wspólnego. Z drugiej strony, trudno zarzucić Jackowi Dehnelowi jakieś większe uchybienia ? jak zwykle bryluje on pięknym językiem i imponuje erudycją. Koniec końców, mimo kilku naprawdę znakomitych tekstów oraz sporej ilości po prostu dobrych, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że ktoś próbuje zarobić dwa razy na tym samym. Ale być może to po prostu znak naszych czasów, podobnie jak to, że książkę o książkach stanowią przedruki internetowych tekstów.

Krzysztof Kowalczyk

Tematy: , , , , ,

Kategoria: recenzje