banner ad

Miłość w rytmie grozy

27 grudnia 2015

aspirineJoann Sfar „Aspirine”, tłum. Katarzyna Sajdakowska, Jakub Jankowski, wyd. Timof i cisi wspólnicy
Ocena: 8 / 10

„Aspirine” to udana kontynuacja „Wampira”, klasycznej opowieści grozy z dużą dawką nostalgii, romantyzmu i wyszukanych fantasmagorii, autorstwa francuskiego mistrza pióra Joanna Sfara. Kluczowym elementem fabuły recenzowanego dzieła są skomplikowane relacje damsko-męskie, potwierdzające słynną maksymę: „Miłość nie zna granic”. Zapraszam do kolorowego świata zamieszkałego przez wampiry, wilkołaki, czarownice i mandragory.

W przywołanym „Wampirze” Joann Sfar sprawnie zinterpretował mit nieśmiertelnego krwiopijcy. Głównym bohaterem komiksu jest zmanierowany, staroświecki wampir Fernand, wyglądem przypominający pocieszną wersję Nosferatu. Urodzony dżentelmen ma spore powodzenie u płci pięknej, czego jesteśmy niejednokrotnie świadkami w owej interesująco skrojonej historii. W Fernandzie szaleńczo podkochuje się jego była dziewczyna, mandragora Lio. Równie wielkim uczuciem obdarowuje go czarownica Aspirina, która mimo nastoletniego wyglądu ma na karku przeszło dwieście pięćdziesiąt wiosen.

aspirine_rys1

Akcja albumu rozgrywa się w posępnej litewskiej wiosce, a na kartach komiksu znajdziemy bohaterów innych dzieł utalentowanego artysty ? sędziwego Eliaou i jego golema (wprost z „Mały świat Golema”), komisarza Humpty?ego-Dumpty?ego i przenikliwego profesora Bella (przygody „Profesora Bella”). Twórca „Kota rabina” dorzuca do tego kolorowego uniwersum nowe postaci, wśród których prym wiedzie Richard Marcovani ? chorobliwy podrywacz zamieniający się, pod wpływem przebywania w gronie pięknych dam, we włochatą bestię laskołaka. Rewelacyjny występ zalicza pokraczny wampir o kaczej aparycji, wyszczekany Perdito (postać jakby żywcem przeniesiona z kart opowieści fantastycznej „Ralph Azham” Lewisa Trondheima).

Niniejszy komiks skonstruowany jest z trzech luźno powiązanych ze sobą historii. W noweli „W kręgu magów” Fernand poznaje nową dziewczynę, która momentalnie wpada mu w oko. Nope to zbuntowana nastolatka, początkująca czarownica o bogatej osobowości i płomiennych, rudych włosach. Kochankowie muszą uciekać przed bezwzględnymi łowcami potworów. Schronienie znajdują w zamczysku wiekowego okultysty, doktora Casigliego (wzorowanego na doktorze Caligarim). W posiadłości wampira natomiast zamieszkuje ponętna artystka Magda, a każdy jego ruch śledzi zazdrosna Mandragora.

aspirine_rys2

Drugi rozdział woluminu („Lud jest Golemem”) kontynuuje romans Fernanda z Nope oraz ich szalone perypetie. Jednakże na pierwszy plan wysuwa się wątek pociesznego staruszka Eliaou i stworzonego przez niego monstrum. Mamy tu do czynienia z ciepłą opowieścią o przyjaźni, poświęceniu i egzystencjalizmie, skąpaną w czystej makabrze. Ostatnia z zebranych w albumie historii („Wiek, w którym umieramy”) koncentruje się wokół rozterek miłosnych tytułowej Aspirine i jej starszej siostry, Josamiciny. Świetnie zostało ukazane tutaj przekleństwo młodej z wyglądu wampirzycy oraz przemieniającego się w potwora nieszczęsnego Richarda.

Sfar po mistrzowsku opanował niełatwą sztukę konsekwentnego budowania napięcia i klimatu rodem z czarno-białych filmów grozy z wytwórni Hammer czy serii Universal Monster. Francuski artysta napisał wzruszającą, paradoksalnie pozytywną i budującą opowieść o różnych obliczach uczuć (miłości, przyjaźni, zazdrości, etc.). Całość ubarwił niezgorszym czarnym humorem, proponując przy tym gros zaskakujących twistów fabularnych.

aspirine_rys3

Apetycznie wypadają ilustracje twórcy „Profesora Bella”. Jego styl to wyborne połączenie makabreski, kreskówkowej stylistyki oraz karykatury. Wykoślawiona, nieco psychodeliczna kreska, ciemne barwy, niebywała dynamika i iście malarskie zacięcie to kolejne mocne akcenty warstwy graficznej recenzowanego dzieła. Dodajmy do tego intrygujący wygląd niektórych postaci, ponurą architekturę litewskiego miasteczka oraz zjawiskowe okładki kolejnych rozdziałów, a otrzymamy komiks z prawdziwego zdarzenia.

„Aspirine” prezentuje się wybornie. To oryginalne, niepowtarzalne dzieło, nie tylko dla miłośników twórczości Joanna Sfara i starych horrorów, ale również wielbicieli niebanalnych opowieści z wyraźnym morałem. Słowem, uniwersalna miłość w rytmie grozy.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje