banner ad

Humor na bardzo poważnie!

10 grudnia 2015

tak-czy-inaczejJohn Cleese „Tak czy inaczej…”, tłum. Łukasz Praski, wyd. Albatros
Ocena: (brak)*

Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji, ale chyba wszyscy mogli przypuszczać, że autobiografia Johna Cleesa?a będzie wzbudzać zrozumiałe zainteresowanie! Nie tylko przez formę, która aż skrzy się humorem, ale i treść, czasami nieoczekiwanie wzniosłą, innym razem celowo prześmiewczą. Jeden z głównych architektów sukcesu „Monty Pythona” potrafi nie tylko kreować, ale także opowiadać. „Tak czy inaczej”, czyli świat w krzywym zwierciadle?

Jeśli literatura, zwłaszcza spod znaku intymistyki, może być postrzegana jako swoiste spotkanie z drugim człowiekiem, to w tym przypadku trzeba mówić o naprawdę interesującym partnerze w dialogu. A właściwie monologu… Cleese jest nad wyraz sprawnym gawędziarzem, który z troską o najdrobniejsze nawet detale dzieli się doświadczeniami z życia ? dzieciństwa w sennym Weston-super-Mare, kształtowania własnego charakteru, scenicznych prób w radiu i telewizji, wzlotów i upadków w show-biznesie czy niełatwych stosunków z kobietami.

Cała opowieść zaczyna się bardzo harmonijnie, bo od przybliżenia młodzieńczych wspomnień. Dorastanie w środowisku klasy średniej łączyło się z kajdanami konwenansów. Swobodne wyzwalanie z tej obyczajowej niewoli dokonało się na studiach w Cambridge, gdzie społeczne etykietowanie nie było aż tak zauważalne. Metodyczne przybliżanie faktów rezonuje w dalszych partiach książki ? tematy tabu czy krytyka skostniałej edukacji miały swoją funkcję, jak się później okazało, twórczego materiału do szaleństw „Monty Pythona”.

Cleese dokonuje nie tylko referowania co istotniejszych wydarzeń (jak na przykład dołączenia do Footlights, brytyjskiego amatorskiego teatru studenckiego), ale bardzo celnych komentarzy ? natury społecznej, politycznej, kulturowej. Można odnieść wrażenie, że między innymi anegdotyczna formuła książki stanowi o wartości wywodu. Wewnętrzna dynamika narracji jest zrozumiała, czytelna pomimo tego, iż gdzieniegdzie dochodzi do przeskoków czasowych. Autor zdecydowanie lubi płatać takie logiczne figle, wprost zwracając się do odbiorcy. Jako się rzekło ? w końcu to spotkanie z drugim człowiekiem!

Specyfiką „Tak czy inaczej” jest ? cóż za zaskoczenie ? humor, dzięki któremu łatwiej opisać, ale i zrozumieć niektóre elementy. Nie tyle przez bezmyślne szokowanie, co trafione puenty. Wyjazd do USA, praktykę nauczycielską, lekcje gry aktorskiej, a także seksualną inicjację…Wiele rzeczy spisano niczym zupełnie absurdalne scenki rodzajowe. Autorski sznyt zauważalny jest zatem i w tych cząstkach literackiego świadectwa pamięci Brytyjczyka.

Oczywiście, wyodrębnienie autobiograficznej przestrzeni wiąże się z selekcją. Cleese pewne rzeczy zostawia na marginesie wspomnień, tylko lekko naświetlając informacje (chociażby o trzech z czterech małżeństw), innym razem poświęcając więcej miejsca na relacje z bliskimi (szczególnie z Grahamem Chapmanem, który na niwie twórczej był jego najlepszym partnerem). Wybór fragmentów jest osobisty, przeprowadzony według klucza wrażliwości. Nie można mówić o pełnoprawnej kronice, raczej o pamiętnikarskim wyjaśnieniu.

Co ważne i satysfakcjonujące podczas samej lektury, to z pewnością sposób prowadzenia narracji. Czytelnik dostrzega bohatera, który zmienia się, prowadzi wewnętrzny dialog, dokonuje autorefleksji. Czy będzie to kwestia związków z kobietami, odniesienia się do wychowania przez purytańskich rodziców, własnych słabości i pokonywania barier. Cleese spełnia niemal funkcję terapeuty, który burzy mury ? hipokryzji, politycznej poprawności, ale także indoktrynacji. Wyrazistość jest bardzo atrakcyjną cechą publikacji.

Humorystyczne akcenty łączą się z autentycznie interesującym świadectwem życia. A także wytyczania artystycznej drogi. Mimo że na działalność najsłynniejszej grupy komediowej z Wielkiej Brytanii poświęcono jedynie kilka ostatnich rozdziałów, to są one znaczące. Nie tylko przez skalę sukcesu i kulturowy fenomen. Cleese dzieli się bowiem również fragmentami skeczy, czasami niewykorzystanymi perłami. Radość poznania jest potęgowana przez salwy śmiechu, wspólne doświadczenie, które możemy dzielić z rzeczonym autorem.

Komizm wyjęty z krainy abstrakcji, miłość jak w harlequinie, wielki przemysł z rozrywką i intymny świat międzyludzkich emocji, przejmujących dramatów. Cleese potrafi zawiązać nić nieprawdopodobnego porozumienia, przez co autobiograficzna formuła może przypaść do gustu nie tylko fanom „Monty Pythona”. Wydaje się, że rozwinięciem tytułu książki jest po prostu… to, że tak czy inaczej ? musi się podobać!

Marcin Waincetel

*Nie poddajemy ocenie książek, które ukazały się pod naszym patronatem.

Tagi: , , , , , , , ,

Kategoria: recenzje