banner ad

Odkrywanie Ameryki z Johnem Steinbeckiem w „Podróżach z Charleyem”

28 kwietnia 2014

podroze-z-charleyem-premiera
W 1960 roku John Steinbeck, autor kultowych powieści „Myszy i ludzie” czy „Na Wschód od Edenu”, wyruszył w podróż, która miała mu pozwolić na nowo odkryć Amerykę. Jego jedynym towarzyszem był pudel o imieniu Charley. Owocem tej wyprawy jest książka „Podróże z Charleyem”, wznowiona właśnie przez Prószyńskiego i S-kę.

Co sprawiło, że podstarzały i schorowany pisarz o światowej sławie zapakował psa do kampera i wyruszył w trasę po Stanach liczącą przeszło 16 tysięcy kilometrów? „Odkryłem, że nie znam własnego kraju. Ja, pisarz amerykański piszący o Ameryce, pracowałem z pamięci, a pamięć jest w najlepszym razie niedoskonałą, spaczoną zbiornicą. Od dawna nie słuchałem mowy Ameryki, nie wąchałem trawy, drzew i nieczystości, nie oglądałem jej wzgórz i wody, barw i odcieni światła. Znałem przemiany jedynie z książek i gazet. Ale, co więcej, nie wyczuwałem kraju od lat dwudziestu pięciu. Krótko mówiąc, pisałem o czymś, czego nie znałem, a wydaje mi się, że u tak zwanego pisarza jest to przestępstwem. Moje wspomnienia zostały skrzywione przez dwadzieścia pięć lat, które tymczasem minęły” – wyjaśnił na początku książki sam autor. Według Thoma Steinbecka, starszego syna pisarza, prawdziwy powód był jednak inny. Steinbeck wiedział, że umiera i chciał zobaczyć swój kraj po raz ostatni.

Podczas trwającej dwa i pół miesiąca podróży Steinbeck wraz ze swoim psem, Charleyem, przemierzał kamperem o oryginalnej nazwie Rosynant kolejne stany, autostrady, lokalne drogi, zaprzyjaźniał się z kierowcami ciężarówek, spotykał niedźwiedzie w parku Yellowstone i starych przyjaciół w San Francisco. Przy okazji snuł refleksje nad charakterem Amerykanów, rasizmem, szczególnym rodzajem typowej dla Amerykanów samotności, którą dostrzegał niemal wszędzie, a także niespodziewaną gościnnością i otwartością, z jaką jego rodacy podchodzą do obcych.

W swej książce Steinbeck pokazał powojenną Amerykę ze wszystkimi jej odcieniami. „Podróże z Charleyem” uważa się za klasyka amerykańskiej literatury podróżniczej. Choć bardziej precyzyjne byłoby określenie „proza podróżnicza”, bowiem autor dość swobodnie podchodził do trzymania się faktów. Dziennikarz Bill Steigerwald, udając się w podróż tropem Steinbecka, odkrył, że rozbieżności między legendą a rzeczywistością były dość znaczne. Prawie dwie trzecie podróży pisarz spędził w towarzystwie żony, która pojawia się na kartach książki dosłownie w śladowych ilościach. Zatrzymywał się w drogich motelach albo parkował swojego kampera na posesjach przyjaciół. Z kolei wędrowny aktor, z którym rzekomo rozmawiał niedaleko Alice w Dakocie Północnej, w rzeczywistości prawdopodobnie nigdy nie istniał, bo w tym samym dniu Steinbeck wysyłał list do żony z motelu położonego na drugim końcu stanu. Nawet młodszy syn pisarza, John, powiedział kiedyś, że jest przekonany, iż jego ojciec nigdy nie rozmawiał ze wszystkimi tymi ludźmi, którzy pojawiają się na kartach książki: „Po prostu siedział w przyczepie i napisał to całe gówno”.

sladami-steinbeckaChoć badacze twórczości pisarza przyznają rację wielu ustaleniom Steigerwalda, zastrzegają, że Steinbeck miał prawo do kształtowania materiału na swój sposób, być może nawet wykorzystując anegdoty i przytaczając rozmowy, które miały miejsce na długo przed podróżą. Nie czyni to jednak jego książki mniej prawdziwą, gdyż zawarł w niej wiele ważnych, często wręcz proroczych spostrzeżeń na temat swego kraju.

Prószyński i S-ka wydał „Podróże z Charleyem” w ramach prowadzonej od 2011 roku autorskiej serii wznowień dzieł wszystkich pisarza. Termin ukazania się książki zgrał się w czasie z premierą innej ważnej publikacji. Nieco ponad tydzień wcześniej wydawnictwo Czarne opublikowało reportaż Geerta Maka „Śladami Steinbecka”, który warto potraktować jako uzupełnienie „Podróży z Charleyem”. Dokładnie co do dnia i godziny pięćdziesiąt lat po tym, jak autor „Myszy i ludzi” wybrał się na wyprawę po Ameryce, holenderski dziennikarz zdecydował się wyruszyć z dawnego domu Steinbecka w podróż śladami pisarza, by obejrzeć Stany Zjednoczone z perspektywy roku 2010. Jak przez pół wieku zmieniły się amerykańskie miasta i miasteczka? Czego pragną i o czym marzą dziś Amerykanie? Co pozostało z mitu ziemi obiecanej? „Śladami Steinbecka” znakomicie nadaje się do tego, aby skonfrontować „Podróże z Charleyem” ze współczesnymi Stanami Zjednoczonymi.

Na zdjęciu załączonym u góry kamper Rosynant, którym Steinbeck przemieszczał się w trakcie podróży. Obecnie pojazd stoi w Narodowym Centrum Steinbecka w Salinas, w Kalifornii.

fot. LordHarris/Wikimedia Commons

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi