banner ad

Stephenie Meyer publikuje nową wersję „Zmierzchu”, w której zamieniła bohaterom płeć

8 października 2015

nowa-wersja-zmierzchu
Stephenie Meyer znalazła sposób, jak niewielkim wysiłkiem wycisnąć ze swej słynnej sagi „Zmierzch” jeszcze trochę gotówki. Z okazji 10 rocznicy premiery pierwszego tomu cyklu opowiadającego o miłości nastolatki i wampira postanowiła wydać pod zmienionym tytułem nową wersję książki, w której… zamieniła bohaterom płeć. W „Life and death” Bella Swan jest nastolatkiem o imieniu Beau, a Edward Cullen wampirzycą Edythe.

Stephanie Meyer przyłączyła się do panującego powszechnie w Hollywood trendu na odgrzewanie starych pomysłów i na dziesiątą rocznicę premiery „Zmierzchu” sprezentowała fanom „odświeżoną” wersję tej popularnej powieści. W „Life and death: Twilight Reimagined” zarówno para głównych bohaterów, jak i większość postaci powołanych do życia na kartach powieści doczekała się zmiany płci. W nowej-starej książce zamiast Belli Swan mamy nastolatka o imieniu Beau, zaś mieniącego się w słońcu stuletniego wampira Edwarda Cullena zastępuje wampirzyca Edythe. Pozostałe aspekty romansu pozostają bez zmian – oboje zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia.

„Bardzo przepraszam” – napisała autorka w przedmowie wyjaśniającej, jak doszło do powstania książki. „Wiem, że będzie wiele lamentu i zgrzytu zębów, ponieważ ten nowy bonusowy materiał jest A: niezupełnie nowy, B: nie jest ?Midnight Sun?”. W ten sposób Meyer odniosła się do oczekiwanej przez fanów i zapowiadanej od dawna, ale na chwilę obecną nieukończonej wersji powieści, która przedstawiałaby wydarzenia ze „Zmierzchu” z perspektywy Edwarda.

Jak wyjaśnia autorka, zabrakło jej czasu, żeby z okazji rocznicy napisać choćby pół nowej książki. Jednocześnie irytowała ją niekończąca się krytyka pod adresem głównej bohaterki, Belli, za to, że jest słabą i wiecznie potrzebującą ratunku postacią, a na dodatek przesadnie pochłania ją obiekt jej westchnień, co według niektórych kojarzy się jedynie z dziewczęcym zachowaniem. „Zawsze utrzymywałam, że nie byłoby różnicy, gdyby postać ludzka była mężczyzną, a wampir ? kobietą. To wciąż byłaby ta sama opowieść. Płeć i gatunki na bok, ?Zmierzch? zawsze był historią o magii, obsesji i szaleństwie pierwszej miłości” ? wyjaśnia.

Jak tłumaczy, postanowiła sprawdzić, czy ma rację, i przekonwertowała początkowe rozdziały pierwszego tomu cyklu. Ku jej zaskoczeniu okazało się to nie tylko przyjemne, ale szybkie i łatwe. „Pięć procent zmian, które dokonałam, wynikało z faktu, że Beau jest chłopakiem” – wyjaśniła autorka, dodając, że kolejne pięć procent zmian wprowadziła, ponieważ w trakcie przepisywania osobowość bohatera rozwijała się nieco inaczej niż u Belli w oryginalnym „Zmierzchu”. „[Beau] jest bardziej obsesyjno-kompulsywny, nie jest aż tak kwiecisty w mowie i myślach ani też tak bardzo gniewny”. Reszta zmian obejmowała korektę błędów i nową redakcję tekstu. Meyer dodała też trochę nowych dialogów.

„Life and death” nie jest pierwszą „odświeżoną” wersją popularnej powieści. Wcześniej podobnego zabiegu doczekał się inny bestseller – „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Autorka powieści nazywanej pogardliwie porno dla mamusiek skorzystała z pomysłu Meyer na „Midnight Sun” i w nowej książce wydarzenia z pierwszego tomu trylogii przedstawiła scena po scenie z perspektywy Christiana Greya (zważywszy, że pierwsza wersja książki była erotyczną fan-fikcją „Zmierzchu”, można powiedzieć, że E.L. James drugi raz korzysta z rozwiązań wymyślonych przez Meyer).

Zdaniem Phillipa Jonesa z portalu „Bookseller” tego typu książki to znak, w jaki sposób rozwija się rynek największych bestsellerów. Po sequelach, prequelach i seriach pobocznych przyszedł czas na nowy nurt ? przepisywania książek z innej perspektywy. Jak podkreślił, to mądry ruch, jeśli autorzy przyciągną w ten sposób do siebie fanów; ryzykowny, jeśli będzie wyglądać jedynie na chęć zarobienia pieniędzy.

[ks]

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy