banner ad

Joanne Harris, autorka „Czekolady”, prześladowana przez czytelniczkę, którą chciała wesprzeć emocjonalnie

13 września 2019


55-letnia brytyjska powieściopisarka Joanne Harris, najbardziej znana z powieści „Czekolada” rozsławionej filmem z Juliette Binoche i Johnnym Deppem, jest prześladowana przez samotną czytelniczkę, którą chciała wesprzeć emocjonalnie.

Jakiś czas temu z pisarką skontaktowała się za pomocą Twittera pewna czytelniczka. Wydawało się, że kobieta przeżywa trudny okres w życiu i jest samotna. Harris zgodziła się z nią korespondować, z biegiem czasu jednak zaczęły pojawiać się dzwonki alarmowe. Czytelniczka pisała do niej pięć lub sześć razy dziennie i była zaniepokojona, gdy nie otrzymywała od razu odpowiedzi.

Początkowo pisarka sądziła, że ta zaborczość jest wynikiem smutnych okoliczności, w jakich kobieta się znalazła. Ale kiedy wybrała się służbowo do kraju, w którym czytelniczka mieszkała, i przy okazji spotkała się z nią, zrozumiała, że sytuacja jest niepokojąca. „Czułam się nieswojo. Kiedy wróciłam do domu, przestałam do niej pisać” ? relacjonuje na Twitterze Joanne Harris. „Pisała dalej, więc zablokowałam jej e-maile, które były pełne serdeczności, ale niepokojące”.

Pisarka reklamowała na swojej stronie możliwość wzięcia udziału na początku września w podróży na afrykańskie Wyspy Świętego Tomasza i Książęcą, znane też jako Wyspy Czekoladowe. Dla wszystkich, którzy wykupili miejsca, była to okazja, aby spotkać Joanne Harris i znanego czekoladnika Davida Greenwooda-Haigha. W planach były wycieczki, warsztaty robienia czekolady i pisania, kolacje o tematyce czekolady z udziałem obu gości. Ku zdumieniu pisarki w Afryce pojawiła się wspomniana wcześniej kobieta. Okazało się, że wykupiła oferowaną na stronie autorki podróż. „To był wyjazd służbowy, a ona była klientką. Nie mogłam jej uniknąć, była ze mną cały czas jako część bardzo małej grupy” ? relacjonuje pisarka.

Choć Harris starała się, aby atmosfera była przyjazna, kobieta cały czas próbowała wyłuskać okazje, aby być z pisarką sam na sam. „Dowiedziałam się, że po wycieczce planuje podróż do Londynu i spodziewa się, że spędzimy tam czas razem. Wyjaśniłam, że to niemożliwe” ? opowiada Harris. „Następnie dowiedziałam się, że ona postanowiła również przyjechać do mojego rodzinnego miasta na nieokreślony czas i zaprzyjaźniła się z kilkoma osobami z mojego otoczenia, próbując w ten sposób uzasadnić swoją relację ze mną. Powiedziałem jej, że nie możemy być przyjaciółkami”.

Na tym jednak się nie skończyło. Podczas wylotu z wysp kobieta zamieniła miejsce w samolocie, aby usiąść koło pisarki, chociaż ta powiedziała jej, że nie chce mieć z nią więcej żadnych kontaktów. Harris udało się wymknąć prześladowczyni na lotnisku w Lizbonie. „Traktuję to jako stalking i chociaż nie wierzę, że ta kobieta jest agresywna, zdaję sobie sprawę, że nic o niej nie wiem, chociaż ona wie o mnie dużo” ? komentuje pisarka. „Traktuję to poważnie, chociaż sądzę, że metody mojej prześladowczyni bardziej sprowadzają się do łez, emocjonalnego szantażu i fantazjowania niż gróźb”.

Joanne Harris postanowiła wysłać informacje na temat prześladującej ją osoby ludziom odpowiedzialnym za organizację spotkań autorskich, wydarzeń i festiwali, aby mogli rozpoznać stalkerkę, gdyby ta dalej jeździła za pisarką.

[am]
fot. InfoGibraltar/Flickr

Tagi: , , ,

Kategoria: newsy