banner ad

Premiera thrillera psychologicznego „Zdrada doskonała” Lauren North. Przeczytaj fragment książki

17 lipca 2020

15 lipca nakładem Wydawnictwa W.A.B. ukazał się thriller psychologiczny „Zdrada doskonała” autorstwa Lauren North. To niepokojąca i zaskakująca opowieść o świeżo owdowiałej matce, która zrobi wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo swojemu dziecku. Historia zaczyna się, gdy budzi się w szpitalnym łóżku, targana piekącym bólem, a jej syn zaginął. Poniżej możecie przeczytać fragment książki.

Rozdział 1

Poniedziałek, 9 kwietnia ? dzień po urodzinach Jamiego

Strzęp czasu ? o, jakże krótki ? kiedy morfina w moim ciele zaczyna słabnąć, ale ból jeszcze się nie odezwał. Jest na tyle rozmyty, że nie zakłóca moich myśli, mogę więc mieć pewność co do czterech spraw:

PO PIERWSZE ? znajduję się w szpitalu.

PO DRUGIE ? dźgnięto mnie nożem.

PO TRZECIE ? ty żyjesz.

PO CZWARTE ? Jamie zaginął.

Pięć minut ? zgaduję, że tyle to potrwa. Pięć minut, kiedy moje serce wali z siłą, od której całe ciało podskakuje. Pięć minut, kiedy wiem, że muszę coś zrobić. Nasz syn zaginął, a ja nie jestem pewna, czy ktokolwiek zdaje sobie z tego sprawę, czy ktokolwiek go szuka. Pięć minut, zanim znowu uwięzi mnie ból przerzynający się przez brzuch, jakby krojono mnie od środka, i będę musiała zaciskać usta, żeby nie krzyczeć z tęsknoty za tobą i za środkami przeciwbólowymi.

W trakcie tych pięciu minut uświadamiam sobie, że jest przy mnie Shelley. Jej palce na mojej skórze wydają się lepkie i zastanawiam się, ile czasu już tak siedzi na plastikowym krześle obok mojego łóżka. Cofam rękę, ale otwieram oczy i nasze spojrzenia się spotykają.

? Tess. Jak się czujesz? ? Nachyla się do mnie na kilka centymetrów.

Wychwytuję zapach jej perfum Chanel. Przywołuje on we mnie wspomnienie ostatniego razu, kiedy ją widziałam: stała w naszej kuchni obok Iana, ściskała w dłoni nóż do krojenia tortu urodzinowego Jamiego. Jedynym dźwiękiem było kap, kap krwi ściekającej z ostrza na podłogę.

W ustach czuję coś puchatego. Moje policzki wypycha wata. Nie mogę wydobyć głosu.

? Chcesz wody? ? pyta Shelley, jak zwykle czytając w moich myślach, tak samo jak ty.

Obok niej stoi dzbanek. Shelley nalewa wody do plastikowego kubeczka i przysuwa mi go do ust. Kręcę głową, a wtedy błękitne ściany szpitalnego oddziału wirują mi przed oczami.

? Gdzie Jamie? ? Słowa drapią mnie w gardło jak odłamki szkła, ale zmuszam się, żeby je wypowiedzieć.

Shelley obraca się gwałtownie, rzuca ukradkowe spojrzenie na trzy pielęgniarki siedzące przy biurku po przeciwnej stronie sali.

? Przykro mi, Tess. Proszę cię, skup się na tym, żeby dojść do siebie. Tutaj nic ci nie grozi.

Nic mi nie grozi? A co niby miałoby mi grozić? Albo kto? Gdzie jest Jamie?

Na moim czole zbiera się kropelka potu. Ścieka w tył, pomiędzy moje kręcone włosy, łaskocze. W jamie brzusznej zaczyna się budzić ból. Mój oddech jest płytki ? wdech, wydech, wdech, wydech. Przeszywające kłucie unosi się z brzucha do klatki piersiowej.

? Wy to zrobiliście ? szepczę. ? Ty i Ian.

Shelley kręci głową, jej gładkie jasne włosy kołyszą się z boku na bok.

? Ja tylko chciałam ci pomóc.

? Był tu Mark. On to załatwi.

? Mark? ? Coś się zmienia w jej twarzy. Przez ułamek sekundy jej źrenice się rozszerzają, a potem znowu kurczą. Przestraszyłam ją.

? Mark nie żyje ? mówi Shelley, wolno wypowiadając słowa. ? Zginął w styczniu.

To nieprawda. Mark tu był. Siedział na twoim miejscu. Jego palce gładziły grzbiet mojej dłoni, jestem tego pewna.

Shelley nie odpowiada i dopiero po chwili uświadamiam sobie, że powiedziałam to wszystko tylko w myślach.

? Mark? on?

Ból rośnie we mnie jak dzika bestia i niespodziewanie nie mogę znaleźć w sobie ani słów, ani uprzedniej pewności. Mark, byłeś tutaj, prawda?

? Odpocznij trochę. ? Shelley ściska moją dłoń. ? Kiedy się zdrzemniesz i porozmawiasz z lekarzem, poczujesz się lepiej.

? Chcę zobaczyć Jamiego. ? Usiłuję odsunąć rękę, ale nie jestem w stanie. ? Proszę, przyprowadź go do mnie. ? Mój głos brzmi błagalnie i desperacko, ale nie dbam o to.

? Nie mogę tego zrobić ? odpowiada Shelley, znowu kołysząc włosami.

Uśmiecha się, ale widzę strach czający się w jej ładnych zielonych oczach. Czego ty się boisz?

? To mój syn. Nie możesz mi go odebrać.

Shelley po raz ostatni ściska moją dłoń, po czym odsuwa się od łóżka.

? To był kiepski pomysł. Nie powinnam była tu przychodzić. Przepraszam cię, Tess.

Patrzę, jak rozmawia na końcu oddziału z pielęgniarką o włosach ufarbowanych na wiśniową czerwień. Obie odwracają się, żeby na mnie spojrzeć, a potem Shelley znika. Nie dajcie jej odejść! ? mam ochotę krzyknąć. Jamie wcale nie zaginął ? to ona go ma. Sama nie wiem, która z tych możliwości jest gorsza.

Mark, gdzie ty się podziewasz? Jamie nas potrzebuje.

Pielęgniarka rusza energicznie w moją stronę. Ktoś woła ją z innego łóżka, lecz ona odpowiada: ?Chwileczkę?, po czym podchodzi do mnie i bierze moją kartę szpitalną. Coś na niej zapisuje. Co takiego? Co jej powiedziała Shelley? Co ona pisze? Chcę zapytać, ale ból odbiera mi siły i czuję narastający w sobie krzyk.

Gdzieś piszczy jakieś urządzenie. Każdy świdrujący pisk jest niczym śrubokręt wwiercający się w moją czaszkę.

? Ma pani dobrą przyjaciółkę ? mówi pielęgniarka z silnym dublińskim akcentem.

Ona wcale nie jest moją przyjaciółką. Nigdy nią nie była.

? Mój syn? ? Nie mogę dokończyć zdania.

? Podam pani kolejną dawkę środków przeciwbólowych ? dodaje pielęgniarka, odkładając kartę z powrotem na miejsce.

Rozpaczliwie pragnę ją jej wyrwać i przeczytać, co w niej zapisała, ale nie robię tego. Nie mogę. Wszystko mnie boli.

Dopiero kiedy wstrzykują mi kolejną dawkę i zaczynam zsuwać się w mętną otchłań nieprzytomności, wraca do mnie głos Shelley. „Tutaj nic ci nie grozi”.

Czy na pewno? I co właściwie miałoby mi grozić? Gdzie jest Jamie?

Moje myśli, podobnie jak ból, rozmywają się w niewyraźną plamę, czepiam się więc tego, co wiem na sto procent.

PO PIERWSZE ? znajduję się w szpitalu.

Usiłuję przypomnieć sobie resztę, ale wszystko zniknęło.

Skąd ja się tutaj wzięłam?

Jak do tego doszło?

Rozdział 2

Zapis rozmowy pomiędzy ELLIOTEM SADLEREM (ES) A TERESĄ CLARKE (TC) (PACJENTKĄ SZPITALA OAKLANDS, ODDZIAŁU HARTFIELD), WTOREK, 10 KWIETNIA, 16.45. SESJA 1

ES: Dzień dobry, Tess. Jak się pani czuje?

TC: Ja? Nic mi nie jest, to o Jamiego powinniście się martwić. W kółko powtarzam, że on zaginął, ale nikt mnie nie słucha. Mówiłam już temu drugiemu ? temu policjantowi, takiemu młodemu, z rudymi włosami, był tutaj dziś rano. Moim zdaniem to sprawka Shelley. Albo Iana. W każdym razie ona coś wie. Ale nikt nie traktuje mnie poważnie. Proszę pana, panie inspektorze, niech mi pan powie, czym wy się w ogóle zajmujecie? Muszę wiedzieć, co się stało z Jamiem.

ES: Policja robi wszystko, co w jej mocy.

TC: Wystarczyłoby, żeby znalazła Shelley. Chryste, przecież ona tu wczoraj była, tutaj, w tym szpitalu. Ona wie, gdzie jest Jamie. Sama bym jej poszukała, gdybym tylko mogła stąd wyjść.

ES: Jeśli chce pani pomóc, to proszę mi opowiedzieć, co się wydarzyło dwa dni temu wieczorem. W niedzielę. Była pani wtedy w domu.

TC: Niedziela była dwa dni temu? Więc Jamiego nie ma już od dwóch dni? O Boże?

ES: Co się wtedy wydarzyło?

TC: To były jego urodziny. Skończył osiem lat. Urządziliśmy przyjęcie.

ES: Kto jeszcze tam był? Kto panią dźgnął?

TC: Nie? (pauza) Nie pamiętam.

ES: A co pani pamięta?

TC: Pamiętam, że była tam Shelley. Myślałam, że to nasza przyjaciółka. Myślałam, że chce pomóc. Miała taki świetny kontakt z Jamiem. To wszystko moja wina. Jamie to cały mój świat. Jeśli cokolwiek mu się stało? (płacze).

ADNOTACJA: Sesja zawieszona ze względu na wzburzenie pacjentki.
(…)

Lauren North „Zdrada doskonała”
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 384

Opis: Myślałam, że to nasza przyjaciółka. Myślałam, że chce pomóc? Tess jest załamana po niespodziewanej śmierci męża. Pozostał jej już tylko syn Jamie ? zrobiłaby wszystko, aby go chronić, ale w tej chwili nie bardzo radzi sobie z życiem. Wszystko się zmienia, kiedy do drzwi ich domu puka Shelley, która zajmuje się pomaganiem osobom zmagającym się z utratą kogoś bliskiego. Wyrozumiała i życzliwa kobieta obiecuje, że pomoże Tess przetrwać ten najtrudniejszy okres w życiu. Kiedy jednak dochodzi do serii niepokojących wydarzeń i pojawiają się różne pytania w związku ze śmiercią męża, Tess zaczyna podejrzewać, że Shelley może mieć ukryty motyw. Wie, że musi dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo Jamiemu ? lecz nigdy jeszcze nie czuła się równie bezbronna. A na dodatek nikt nie chce jej słuchać?

fot. Lindsay Wakelin

Tagi: , ,

Kategoria: fragmenty książek