banner ad

Zmysłowość greckich mitów

22 września 2015

EpoxyJean Van Hamme, Paul Cuvelier „Epoxy”, tłum. Jakub Syty, wyd. Kubusse
Ocena: 8,5 / 10

Zobrazować żywotność greckiej mitologii, tworząc równocześnie historię pewnej zagubionej dziewczyny ? gdzieś poza czasem i pomiędzy miejscami. „Epoxy”, komiks rozrysowany wprawną ręką Paula Cuveliera, swoją niebywałą tożsamość uzyskał za sprawą Midasa europejskiej literatury graficznej, Jeana Van Hamme?a. Kunsztowna, ale i niejednoznaczna… czy wszystko złoto, co się świeci? W czym tkwi wartość opowieści?

Zainteresowanie może rozbudzić już chociażby aluzyjność komiksu. Kontury świata są bowiem niedookreślone, nieco rozmyte na tle greckiego krajobrazu z półdzikimi wyspami i błękitem mórz. Właśnie w takiej scenerii przedstawiono opowieść Epoxy, współczesnej niewiasty, której samotne żeglowanie kończy się przez wrzucenie w zgoła nieprawdopodobny wir wydarzeń. Dosłownie i w przenośni, ponieważ trafiając na jacht zagadkowego Koltara, poznaje nie tylko potęgę ludzkich zmysłów, ale również gniew antycznych bogów.

Tak naszkicowany wstęp otwiera przed belgijskim scenarzystą nieprawdopodobny wachlarz możliwości. Jean Van Hamme skrzętnie wykorzystuje bogactwo, które niesie ze sobą dziedzictwo mitologii z basenu Morza Śródziemnego, bo właśnie w świecie legend i podań toczy się akcja „Epoxy”, komiksowego debiutu twórcy „Thorgala”. Niecodzienny pomysł umieszczono jednak w stabilnych ryzach, które sprawiają, że czytelnik na łamach zwartego albumu ma przed sobą tak naprawdę kilka historii. Łącznikiem wszystkich fantastycznych wydarzeń jest naturalnie tytułowa bohaterka.

Epoxy_rys1

Epoxy, niewiasta równie piękna, co dziecięco wręcz naiwna, trafia na wyspę Amazonek, spędzając upojne chwile w krwawym królestwie Hipolity, aby już za moment uciec z Tezeuszem, herosem, z którym przyjdzie jej dzielić nie tylko osiodłanego konia… Podróż przez antyczną Grecję rozciąga się jednak o wiele dalej, ponieważ swym zasięgiem obejmuje na przykład ojczyznę dzikich centaurów w czasie trwania święta Antesterii, kończąc się tam, gdzie kres każdego żywota, a więc w przerażającej krainie boga Hadesa.

Tematyczna różnorodność w żadnym stopniu nie powoduje u czytelnika skonfundowania. Van Hamme posługuje się w gruncie rzeczy prostymi, czytelnymi opowieściami, z wyczuciem zawieszając akcję i wprowadzając nowych bohaterów. Greckie mity są zarówno bardzo bliskie, odwołujące się do ikonograficznych, zrozumiałych skojarzeń, jak i nieznane, a to za sprawą Epoxy, która niejednokrotnie poddaje w wątpliwość swoje dotychczasowe zajścia. Nie ma w tym jednak sprzeczności, ponieważ cała opowieść napędzana jest nie tylko przez siłę wyobraźni, ale przede wszystkim zmysłowość.

Epoxy_rys2

To właśnie pożądanie, głos natury, jest głównym czynnikiem determinującym los dziewczyny. Zakazana miłość do centaura, zazdrość Hery i niepohamowana chuć Zeusa, rozsmakowanie Dionizosa czy wyrachowanie Afrodyty ? Epoxy wchodzi w sieć niebezpiecznych relacji odkrywanych stopniowo, nie pozostawionych bez konsekwencji, przez co dodatkowo rozbudzających ciekawość odbiorcy. Nie tylko wśród osób, dla których mitologiczne dzieje mogą być dzisiaj niepotrzebnie anachroniczne.

Wspomniana emocjonalność znajduje doskonały wyraz w sferze graficznej. Paul Cuvelier posługuje się realistycznym modelunkiem postaci, z wielkim wyczuciem zachowując anatomiczne proporcje bohaterów przedstawionych na tle dzikiej fauny i flory. Piękno ludzkiego ciała ujmowane jest zresztą w bardzo wielu klarownie przedstawionych kadrach wypełnionych przez subtelną erotykę. Nie ma w tym miejsca na wulgarność, raczej na osobliwą, atrakcyjną poetykę ludzkich, jak i boskich namiętności.

Epoxy_rys3

Niewątpliwa estetyka rysunków w jakiejś mierze wpisuje się częściowo także w kanon malarstwa impresjonistycznego. W tym jednak przypadku wrażenia zmysłowe, potęgowane na przykład przez plenery, utrwalone są dzięki zauważalnym konturom, z równoczesną troską o szczegóły. Dopełnieniem całości jest również interesująca kolorystyka Bertranda Denoulea, która z powodzeniem oddaje charakter poszczególnych scen ? złowrogiej, ale i romantycznej nocy utkanej za sprawą ciemnego granatu, uczty na łonie naturalnej zieleni czy purpurowych tonacji w pałacu bogini miłości.

Historia zagubienia, niebywałej fantazji, a może skrywanych potrzeb? Najbardziej pociągająca w „Epoxy” jest właśnie niejednoznaczność. Mityczna mozaika, która stanowi zarazem tło przeżyć niewinnej dziewczyny, odsyła nas do świata pradawnych obyczajów i jak najbardziej uniwersalnych pragnień. Zaproszenie złożone nam przez Van Hamme?a oraz Cuveliera to także przykład na zupełnie inne, zmysłowe postrzeganie świata. Tym przecież są mity, komiks zaś jest formą ich fascynującego przekazu.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje