banner ad

Heroina w stylu weird fiction

26 stycznia 2014

tequila-1-wladcaŁukasz Śmigiel, Katarzyna Babis „Tequila tom 1: Władca Marionetek”, wyd. Dobre Historie
Ocena: 7 / 10

Łukasz Śmigiel niejednokrotnie udowadniał, iż świetnie sobie radzi z tworzeniem interesujących i wciągających historii wywodzących się z diametralnie różnych gatunków literackich. Jego debiutancki zbiór ?Demony? to udana żonglerka ogranymi elementami grozy podanymi w zupełnie nowatorskiej formie (choćby krwawy dreszczowiec „Śmierć Proksis” czy „Opowieść chłopca” ? trzymający w napięciu mariaż wojennego terroru oraz klasycznego wampiryzmu). Książka „Decathexis” to sprawny miszmasz opowieści spod znaku płaszcza i szpady z makabrą najwyższych lotów i niezgorszym wątkiem detektywistycznym. Łukasz ma w swoim dorobku również powieść komediowo-obyczajową („Muzykologia…”), złożoną z trzynastu wyjątkowo przemyślanych, umiejętnie poprowadzonych, a do tego zaskakujących nowel, książkę „Mordercy” oraz kilka krwistych krótkich kryminałów. „Władca marionetek”, czyli pierwszy tom nowej serii Tequila, to jego osobliwy romans ze sztuką komiksową. W jakich kategoriach należy rozpatrywać przedsięwzięcie stworzone we współpracy z młodą rysowniczką, Katarzyną Babis?

Roznegliżowana heroina zagościła w szóstym numerze czasopisma „Coś na progu” ? marketingowym posunięciem okazało się umieszczenie jej na okładce rzeczonego wydania. Otrzymaliśmy tam ledwie trzystronicowe wprowadzenie do postapokaliptycznego świata, w którym przyszło żyć tej wyuzdanej wojowniczce. W następnym numerze magazynu opublikowana została kolejna nowela z Tequilą i jej wiernym towarzyszem, drapieżnym kociakiem Dieslem. Jednocześnie wydawnictwo Dobre Historie Śmigla zaczęło zbierać fundusze na wydanie oddzielnego komiksu na stronie polakpotrafi.pl. Owe długofalowe działanie zakończyło się spodziewanym sukcesem ? zdobyte pieniądze okazały się wystarczające na pokrycie wszystkim kosztów. Dzięki temu czytelnicy, którzy ochoczo wsparli projekt twórcy „Decathexis”, otrzymali nowy cykl komiksowy osadzony w (mocno promowanym przez właścicieli Dobrych Historii) gatunku weird fiction.

Wyglądający niczym pochodzący z Jamajki Rastafaranin szaman (Kabuki Joe) obrazowo nakreśla ponury świat nawiedzony przez maszkary z piekielnych czeluści i wyniszczony przez falę kataklizmów, które zdziesiątkowały mieszkańców owej przeklętej planety. Kabuki opowiada o pochodzeniu Tequili oraz swoim pierwszym, niezbyt fortunnym spotkaniu z nagą pięknością. Kadr zamykający wspomniany prolog opowieści ? prezentujący powabną dziewczynę, pobitego szamana i butelkę meksykańskiej wódki ? sugeruje dzieło pełne erotycznych smaczków, zaciętych pojedynków, rasowych postaci i zaskakujących twistów; dzieło w sam raz dla wielbicieli solidnego heroic fantasy (głównie perypetii walecznego Conana autorstwa nieodżałowanego Roberta E. Howarda) oraz nowel zebranych w legendarnym amerykańskim magazynie „Weird Tales”.

tequila-1-rysunek1

Akcja recenzowanego albumu rozpoczyna się w scenerii kojarzącej się raczej z feerią barw i fantasmagorycznymi istotami wyciągniętymi wprost z „Avatara” niż z ponurymi, wyjałowionymi terenami charakterystycznymi dla „Mad Maksa” czy „Fallouta”. Rajska kraina niespodziewanie szybko okazuje się pełna zdradliwych pułapek i śmiertelnych zagrożeń. Tequila staje oko w oko z ogromnym rekinem i innymi, równie groźnymi bestiami oraz spotyka na swej drodze grupę śmiałków, z którymi udaje się w ryzykowną podróż, mającą zakończyć się odnalezieniem cennego artefaktu.

Warstwa fabularna pierwszego tomu przygód heroiny jest dosyć schematyczna i stosunkowo prosta, acz zapełniona specyficznym słownictwem, oryginalnymi rytuałami oraz istotami wprost z brutalnych horrorów. Łukasz Śmigiel pragnął umiejętnie wprowadzić nas w ten cudaczny świat, ukazać bohaterkę w różnych sytuacjach (przede wszystkim w starciu z magią, demonami i wrogością innych mieszkańców tegoż lądu), uatrakcyjniając poznawanie tajemnicy jej pochodzenia. Zabieg ten możemy uznać za w pełni zrealizowany. Lektura „Władcy marionetek” to ledwie przystawka przed daniem głównym, którego zakosztujemy w kolejnych projektach z serii (łącznie z przygotowywaną książką).

tequila-1-rysunek

Niestety postacie drugoplanowe pojawiające się we „Władcy marionetek” nie zostały równie ciekawie zaprezentowane, jak protagonistka serii. Na tle podróżników wyróżnia się tajemnicza zabójczyni Amatullah oraz murzyn-albinos, Black Jack. Słabo prezentuje się natomiast kochanek Tequili Adamah, którego prawdziwą tożsamość i zamiary bardzo łatwo można rozszyfrować.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na ilustracje Katarzyny Babis. Muszę uczciwie przyznać, iż od początku wybór artystki zbytnio mnie nie przekonywał. Przeglądanie kolejnych stron komiksu momentami potwierdza me wcześniejsze obawy. Ilustratorka na kilku kadrach ma problemy z proporcjami i konstrukcją drugiego planu, a niektóre sceny walk pozostawiają niesmak. Dobrze jednak wychodzi jej odwzorowywanie wyglądu bestii, poczwar czy rozkładających się ludzkich zwłok. Można powiedzieć, że frycowe debiutującej artystki zostało spłacone i miejmy nadzieję, iż dalej będzie znacznie ciekawiej.

Seria „Tequila” to efektowna wariacja przygód zabójczo skutecznej, a do tego wyjątkowo ponętnej Barbarelli oraz atletycznej Rudej Sonii. Początek komiksowej sagi, mimo wytkniętych powyżej drobnych błędów, można uznać za w miarę udany. Wydawnictwo Dobre Historie wyrasta na solidną firmę promującą oryginalne opowieści spod znaku weird fiction, a sama heroina może stać się ważną figurą w rodzimym komiksie. Czego gorąco życzę ekipie odpowiedzialnej za ów mroczny cykl.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , , , , , ,

Kategoria: recenzje