Cała sala strzela z nami

8 października 2016

krwawe-godyJean Van Hamme, Hermann „Krwawe gody”, tłum. Wojciech Birek, Wydawnictwo Komiksowe
Ocena: 7,5 / 10

Wiejskie wesele bez bójki to nie wesele. Takie przekonanie panowało najwyraźniej nie tylko na polskiej prowincji, co pokazują w krzywym zwierciadle dwaj frankofońscy mistrzowie komiksu na kartach „Krwawych godów”.

Poszło o pomidory nadziewane krewetkami, bo w większości tego typu konfliktów idzie o jakieś pierdoły. O zaoranie pola sąsiada na trzy palce. O załatanie uszczerbków w murze rozdzielającym dwie części zamku. O zabicie świni należącej do korporacji handlowej. Przykładów w literaturze, filmie czy ? co gorsza ? w życiu można by mnożyć wiele.

Niekoronowany król gminy i właściciel ogromnego majątku wyprawił młodszemu synowi wesele w miejscowym zajeździe. Przyjęcie ma charakter kameralny. Na obiad zaproszono jedynie najbliższą rodzinę. Obyto się bez tańców i flaszki wódki na głowę. Poczyniona przez pannę młodą uwaga na temat wątpliwej świeżości jednej z przystawek, powoduje, że wybuchowy teść i sponsor całej zabawy postanawia demonstracyjnie przenieść imprezę do innej knajpy, nie płacąc właścicielowi zajazdu złamanego grosza. Pech sprawił, że trafiły na siebie dwa dumne i uparte do ekstremum indywidua, co nakręciło spiralę przemocy, która zakończyła się wielomilionowymi stratami, czterema zgonami i znacznymi obrażeniami u kolejnych pięciu osób.

krwawe-gody-rys1

„Krwawe gody” to swoista tragikomedia, która z każdą kolejną planszą robi się coraz bardziej tragi-, a coraz mniej komiczna. Scenarzysta Jean van Hamme serwuje sole trzeźwiące wszystkim zamroczonym wiarą w postęp cywilizacyjny i nowego, okrzesanego człowieka. Siedzimy na beczce prochu, cynicznie zauważa, ponieważ pod warstwą ogłady i politycznej poprawności w ludzkim sercu wciąż drzemią te same odwieczne instynkty napędzane pychą, głupotą czy chciwością. Z wymową tą koresponduje warstwa graficzna komiksu, której stworzenie nie bez przyczyny powierzono Hermannowi Huppenowi. Nieważne, w jak eleganckie garnitury i suknie przyodzialiby się narysowani przez Belga uczestnicy dramatu, ich naturalistyczne, szpetne twarze mają przypominać o wstydliwym powinowactwie z człowiekiem pierwotnym.

Wypada żałować, że w tłumaczeniu zmianie uległ tytuł dzieła. Choć jest to zagranie zrozumiałe, ponieważ „Krwawe gody” brzmi dużo bardziej nośnie, to jednak odsunęło w niebyt intencje autorów. Nie bez przyczyny na okładce tego (i wcześniejszego) wydania widnieje księżyc w pełni, ponieważ w oryginale komiks nosi tytuł „Lune de guerre” ? „Księżyc wojny”. Przed wiekami ludzie wierzyli, że na srebrnym globie mieszka śmierć. Do dziś uważa się, że w trakcie pełni hormony szaleją, a organizm uwalnia zmagazynowaną energię, dlatego m.in. w tym czasie ma dochodzić do większej ilości przestępstw. Natury nie da się oszukać?

Artur Maszota

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje