banner ad

Internauci odesłali Oldze Tokarczuk poniszczone egzemplarze książek, twierdząc, że porównała Polskę do Białorusi. Fundacja noblistki reaguje: „Ufundowana na kłamstwie prowokacyjna akcja”

25 czerwca 2021

Po wywiadzie Olgi Tokarczuk dla „Corriere della Sera”, w którym noblistka miała zdaniem niektórych porównać Polskę do Białorusi, w internecie zapoczątkowano akcję odsyłania jej książek. Do pisarki dotarło jak na razie 31 zniszczonych, pociętych i popisanych egzemplarzy.

Akcja pod hasłem #OdeślijOldzeKsiążkę była internetową reakcją niektórych osób ze środowiska konserwatywnego na wywiad udzielony przez Olgę Tokarczuk włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera”. Pisarka odpowiadała na pytanie dotyczące protestów w Polsce po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Jak zauważyła, protesty zostały osłabione ze względu na obostrzenia sanitarne, a więc wirus okazał się w tej sytuacji pomocny dla rządu. W kolejnym zdaniu dodała, że przykład Białorusi pokazuje, iż w dobie światowej pandemii wszelkie reżimy czują się bezpieczniejsze, ponieważ przestraszeni obywatele są bardziej skłonni do słuchania poleceń. Natomiast tytuł wywiadu brzmiał: „Laureatka Nagrody Nobla Olga Tokarczuk: 'Białoruś jak Polska: płaci za powolność Europy'”.

To spowodowało, że w ocenie niektórych internautów autorka porównała Polskę do Białorusi i zainicjowali oni akcję odsyłania książek. Wiele osób jednak wskazuje, że kontekst wypowiedzi jest zupełnie inny i noblistka nie porównuje sytuacji społeczno-politycznej w naszym kraju z reżimem Łukaszenki, lecz powolność reagowania Unii Europejskiej, gdy w którymś z państw dochodzi do sytuacji „sprzecznych z duchem UE”.

W reakcji na akcję #OdeślijOldzeKsiążkę Fundacja Olgi Tokarczuk zapowiedziała: „wszystkie nadesłane do nas egzemplarze przekażemy w ramach wsparcia na aukcję charytatywną na rzecz organizacji walczących o prawa osób LGBT+”. Prawdopodobnie biorąc to pod uwagę, internauci odesłali książki zniszczone. Były pocięte i popisane, a noblistka określana na okładkach „oszustką” i „zdrajczynią”. Łącznie na adres Fundacji przyszło 31 egzemplarzy.

Trudno jest zrozumieć nienawiść. Szczególnie tę, którą wykreowało kłamstwo i manipulacja. Szczególnie tę, której…

Opublikowany przez Fundacja Olgi Tokarczuk Środa, 23 czerwca 2021

 
„Przepraszamy za naiwność – wydawało nam się, że napompowana przez media akcja odsyłania książek Noblistce nie znajdzie żadnego odzewu. Ile można powtarzać, że Olga Tokarczuk nie porównała Polski do Białorusi w wywiadzie dla 'Corriere della Sera’? Przecież prostodusznie, ale szczerze uważaliśmy, że żyjemy w kraju ludzi myślących. (…) Mimo to przypuszczaliśmy, że ufundowana na kłamstwie prowokacyjna akcja internetowych trolli nie znajdzie posłuchu” – napisano na profilu Fundacji Olgi Tokarczuk na Facebooku. „Wstydźcie się. Jeśli myślicie, że nadsyłając anonimowo książki, pozostajecie anonimowi – mylicie się” – dodano.

Fundacja nie rezygnuje z planu zorganizowania aukcji. „Jeśli myślicie, że zniszczenie tych książek uniemożliwi przeprowadzenie aukcji charytatywnej – mylicie się jeszcze bardziej. Zgodnie z obietnicą: książki – przede wszystkim właśnie te okaleczone – trafią na licytację. Dochód z niej przeznaczymy dla organizacji wspierających społeczność LGBT+” – napisano.

Na koniec Fundacja podziękowała za wsparcie i zapowiedziała, że na szczegóły planowanej aukcji trzeba będzie poczekać. „W najbliższych tygodniach zaroi się na tej stronie od informacji o pięknych wydarzeniach, które są inspirowane przez inne emocje niż nienawiść” – podsumowano.

[kch,am]
fot. Fundacja Olgi Tokarczuk

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy