banner ad

Dostaniemy jeszcze trzecią powieść Harper Lee?

15 lipca 2015

Tonja Carter, prawniczka reprezentująca Harper Lee, zasugerowała , że być może istnieje jeszcze jedna powieść napisana przez autorkę „Zabić drozda”.

W artykule opublikowanym na łamach „Wall Street Journal” prawniczka opisała szczegółowo, jak doszło do odkrycia manuskryptu „Go Set a Watchman” (odnosząc się tym samym do zarzutów eksperta z domu aukcyjnego Sotheby?s, który twierdził, że powieść została już zidentyfikowana w 2011 roku). Najciekawiej przedstawia się wątek, w którym pani Carter opisuje swoją ponowną wizytę w sejfie w ubiegłym tygodniu, celem sprawdzenia, czy nie znajdują się tam jeszcze jakieś inne niepublikowane materiały.

Przeglądając zawartość znajdującego się w depozycie pudełka marki Lord & Taylor, natknęła się na znaczny stos kartek z innym tekstem. „Czy to był wczesny szkic ‚Go Set a Watchman’ lub ‚Zabić drozda’, a może nawet, jak wskazywałaby na to wcześniejsza korespondencja, trzecia książka łącząca te dwie? Tego nie wiem” – napisała, dodając, że zawartość skrytki – za zgodą Lee – zostanie przekazana ekspertom do dalszej oceny.

Odkryciem trzeciego manuskryptu nie wydaje się być zdziwiony profesor Wayne Flynt z Auburn University, który zna Harper Lee od ponad 30 lat. Jak twierdzi, Lee napisała niegdyś kryminał „The Reverend” (z ang. „Wielebny”). „Wiem, że istnieje, bo powiedziała mi o tym jej siostra, Louise” – skomentował doniesienie. „The Reverend” to książka reportażowa w stylu „Z zimną krwią” o kaznodziei z Alabamy, który był seryjnym mordercą. Harper Lee pracowała nad powieścią co najmniej od połowy lat 80, ale niezadowolona z efektów miała zrezygnować z dalszego pisania.

W zbieraniu materiałów do „The Reverend” pomagał Lee prawnik, Tom Radney, który był obrońcą owego kaznodziei. Przekazał jej nawet wszystkie swoje notatki i dokumenty sądowe. W 1997 roku Radney powiedział reporterowi gazety: „Nadal kontaktuję się z Nelle (prawdziwe imię Harper ? przyp. red.) dwa razy do roku i za każdym razem, gdy rozmawiamy, ona mówi, że wciąż nad tym pracuje”. W późniejszych latach mężczyzna próbował odzyskać swoje archiwa, jednakże bezskutecznie. Wnuczka Radneya wspomina: „Dzwonił do niej, a ona mówiła, że już właśnie kończy wersję roboczą tekstu albo że to będzie doskonałe, albo że jutro wyśle książkę do wydawcy. Udał się nawet do Nowego Jorku, aby odzyskać swoje teczki, ale ona odpowiedziała, że są u wydawcy”. Teraz, kilka lat po śmierci prawnika, jego rodzina liczy, że materiały być może się odnajdą, dzięki czemu ktoś będzie mógł napisać na ich podstawie książkę. Jeśli jednak słowa Tonji Carter się potwierdzą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ta książka już jest napisana.

[am,er]

Tagi: ,

Kategoria: newsy