banner ad

Allen Ginsberg korzystał przy pisaniu z pomocy asystenta?

31 października 2012


Były asystent Allena Ginsberga, pisarz Steve Finbow wyznał, że guru pokolenia beatników i autor „Skowytu” był czasami tak zajęty, że musiał go wyręczać w pisaniu tekstów, które po korekcie podpisywano nazwiskiem poety.

W wywiadzie opublikowanym na łamach „The Awl” z okazji wydania nowej biografii Ginsberga autor książki Steve Finbow opowiedział o swojej pracy w charakterze asystenta poety, która polegała głównie na pisaniu biogramów do powstającego albumu z kolekcją zdjęć, archiwizowaniu księgozbioru Ginsberga czy przepisywaniu wierszy i tekstów na komputerze.

Jak się okazuje, zdarzały się także sytuacje, kiedy Finbow musiał wcielić się w ghost writera i pisać za Ginsberga fragmenty jego tekstów: „Czasami, kiedy Allen był zbyt zajęty, pisałem w jego stylu urywki tekstów, notki wydawnicze, rekomendacje i referencje, które on tylko zasadniczo poprawiał, mnóstwo skrótów, przedimków określonych i nieokreślonych. Dosyć dobrze mi szło.”

Finbow przyrównał swoje obowiązki do zadań, jakie mieli asystenci Rembrandta bądź Da Vinciego, którzy szkicowali zarysy na płótnach lub zajmowali się kolorowaniem tła. „Czasami tworzyłem podstawę dla Allena, a on sprawdzał to, zmieniał albo całkowicie przepisywał.”

Pod koniec lat 80., kiedy Finbow pomagał Ginsbergowi, autor „Skowytu” uchodził już za jednego z najsłynniejszych żyjących poetów. Chociaż nigdy nie traktowano go jako rzemieślnika w literaturze, jego biuro przypominało małe przedsiębiorstwo. „Przypuszczam, że ze mną, Bobem zajmującym się administracją i zarządzaniem, Jacqueline – fotografią oraz innymi ludźmi do pomocy była to mini wersja Fabryki Warhola” ? wyznał Finbow.

fot. Michiel Hendryckx

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy