banner ad

Zegarek opisany przez Jamesa Joyce’a w „Ulissesie” trafi na aukcję. Kim był jego właściciel?

28 października 2021

Namacalny przedmiot z kart jednej z najsłynniejszych XX-wiecznych powieści może trafić w wasze ręce, o ile posiadacie odpowiednio zasobny portfel. 4 listopada w domu aukcyjnym Bonhams w Paryżu odbędzie się licytacja zegarka kieszonkowego, o którym James Joyce wspomniał w powieści „Ulisses”.

Specjaliści szacują, że wyprodukowany w 1881 roku zegarek kieszonkowy z dewizką z 18-karatowego złota osiągnie cenę od 50 do 80 tysięcy funtów. Wpływ na to ma nie tylko cenny kruszec, ale też wartość historyczna przedmiotu. Zegarek należał niegdyś do szanowanego mieszkańca Dublina, a wzmianka o samym przedmiocie i jego właścicielu pojawia się w „Ulissesie”.

James Joyce umieścił w swej najsłynniejszej książce nie tylko łatwe do zidentyfikowania miejsca w Dublinie, ale również prawdziwych mieszkańców miasta. Wśród nich był nadzorca cmentarza Glasnevin (lub – jak określa go pisarz – przedsiębiorca pogrzebowy) nazwiskiem John O’Connell.

Główny bohater powieści, Leopold Bloom, podróżuje z konduktem pogrzebowym z domu swego zmarłego przyjaciela, Paddy’ego Dignama, na cmentarz. Kiedy skręcają w boczną aleję, wita ich „okazały mężczyzna, ukryty pośród krzewów”, który „uniósł kapelusz, oddając hołd”. Był to właśnie John O’Connell.

John O’Connell – na zdjęciu widać fragment dewizki od zegarka.

„Pan Bloom podziwiał okazałą sylwetkę przedsiębiorcy pogrzebowego. Wszyscy chcą być z nim w dobrych stosunkach. Porządny facet, John 0’Connell, naprawdę pierwszej klasy” – czytamy w „Ulissesie”.

Przywitawszy się z żałobnikami, O’Connell raczy ich anegdotą o dwóch pijakach odwiedzających grób kolegi. Joyce opisuje sam początek tej opowieści w następujący sposób: „Przedsiębiorca pogrzebowy wsunął kciuki w złoty łańcuszek swego zegarka i zaczął mówić przyciszonym głosem pośród ich niewyraźnych uśmiechów”.

John Kileen O’Connell (1844-1925) był szanowanym dublińczykiem, jednak dziś pamiętany jest głównie dzięki wzmiance w jednym z największych arcydzieł literatury XX wieku. Jego zegarek przeszedł w spadku na członków rodziny, którzy przechowywali go do 2011 roku, kiedy to po raz pierwszy trafił na aukcję. Wówczas kupił go kolekcjoner, który zdecydował się wystawić go na licytacji w Bonhams.

„Ten zegarek ma najbardziej fascynujące i niezwykłe pochodzenie ze wszystkich, z jakimi kiedykolwiek się spotkałem. Możliwość zaoferowania namacalnego przedmiotu pochodzącego z jednej z najbardziej znanych i wpływowych współczesnych powieści to rzadki honor i coś, czego najprawdopodobniej już nigdy ponownie nie zrobię” – powiedział James Stratton, kurator zapowiedzianej na 4 listopada aukcji obejmującej historyczne zegarki.

Licytacja będzie miała miejsce w Paryżu – mieście, z którym Joyce był silnie związany. Pisarz wraz z żoną przeniósł się do stolicy Francji w 1920 roku. To właśnie tam rok później – dokładnie 100 lat temu – ostatecznie ukończył pracę nad „Ulissesem”. Natomiast pierwsze książkowe wydanie powieści ukazało się w Paryżu w 1922 roku nakładem należącej do Sylvii Beach księgarni Shakespeare and Company.

[am]
fot. Bonhams
Fragmenty „Ulissesa” Jamesa Joyce’a w przekładzie Macieja Słomczyńskiego.

Tematy: , , , , ,

Kategoria: newsy