banner ad

Niewypowiedziane słowa, magiczne obrazy

17 września 2018

Guillermo del Toro, Daniel Kraus „Kształt wody”, tłum. Tomasz Biedroń, wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 8 / 10

„Kształt wody” to opowieść o uczuciu ? zakazanym, a jednak wyzwalającym ? dwójki niezwykłych istot. Kobiety i… demona? A może pół-boga? Wodnego człowieka, który potrafi z równą łatwością dawać, jak i odbierać życie. Historia znana przede wszystkim za sprawą oscarowego filmu w reżyserii Guillerma del Tora ma również swój literacki wymiar. Czy warto zapoznać się z książką duetu Del Toro-Daniel Kraus?

A i owszem, warto. Bo nie będzie wielką przesadą, że to jedna z najbardziej osobliwych historii miłosnych, jakie ostatnimi czasy dały nam kino i literatura. I w tej osobliwości przejawia się jej urok, poniekąd baśniowy, jako że „Kształt wody” to przecież pewnego rodzaju wariacja na temat „Pięknej i bestii”. Nie tylko miłość, ale i wewnętrzne metamorfozy oraz pytania o naturę człowieczeństwa stanowią o esencji dzieła del Tora i Krausa.

Książka różni się od historii przedstawionej na celuloidowej taśmie. Choć fabularny szkielet w obu przypadkach jest taki sam ? chodzi o dojrzewające uczucie pomiędzy niemą sprzątaczką a humanoidalną istotą więzioną w tajemnym laboratorium ? to w nieco inny sposób potraktowano pozostałe elementy opowieści. W literackim wydaniu uszczuplony został wątek związany z polityką, wyścigiem zbrojeń, rozgrywką wywiadowczą pomiędzy USA a ZSRR (przypomnijmy, że akcja osadzona jest w latach 60. XX wieku), natomiast zdecydowano się wyeksponować aspekty obyczajowe.

Książkowy „Kształt wody” w dużej mierze poświęcony jest zobrazowaniu życia i walki kobiet w USA. Wydaje się, że nieprzypadkowo główną bohaterkę uczyniono osobą niemą. Zdaje się, że autorzy, w subtelny sposób pytają, na ile słyszalny był i jest głos wszystkich córek Adama i Ewy. Biblijne skojarzenie też nie powinno dziwić, wszak ta baśniowa opowieść dotyka tematów poniekąd mistycznych, choćby siły przeznaczenia czy cudów, dzięki którym wodne bóstwo potrafi uzdrawiać śmiertelne ciała i dusze ludzi. Seksualne pragnienia, dążenie do wyzwolenia się z obyczajowego gorsetu nakazów i zakazów, chęć związania się z drugim człowiekiem, strach przed samotnością ? oto kwestie, które powracają na stronicach powieści.

Słowa mają nieco inną siłę oddziaływania niż obrazy ? rzecz to wiadoma, bezdyskusyjna. Widowisko del Tora zachwycało stroną wizualną, baśniową, ale mroczną. W książce, z wiadomych względów, nie dane nam będzie zachwycić się fantastyczną, scenograficzną mozaiką, jednak nie znaczy to, że literacka wersja opowieści nie potrafi wzruszyć. Zwłaszcza że w przeciwieństwie do filmu, w książce mamy do czynienia z kilkoma narratorami, dzięki którym inaczej, może wręcz głębiej, jesteśmy w stanie zrozumieć przesłanie tego magicznego dzieła. Bynajmniej nie pretensjonalnego, jak sądzić mogą niektórzy, ale na pewno wyzwalającego silne emocje.

Marcin Waincetel

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: recenzje