banner ad

Mroczny mściciel – recenzja książki „Solomon Kane” Roberta E. Howarda

28 sierpnia 2025

Robert E. Howard „Solomon Kane”, tłum. Tomasz Nowak, wyd. Vesper
Ocena: 7,5 / 10

Opowiadania z Solomonem Kane’em to podróż do źródeł mrocznej fantasy, gdzie prawo i moralność wykuwa się ostrzem rapiera. Robert E. Howard stworzył postać bezkompromisowego mściciela, którego każde starcie ze złem – choć osadzone w prostej fabule – tętni grozą i surowym pięknem dawnej prozy przygodowej. Te historie starzeją się niczym dobre wino.

Oficyna Vesper od lat buduje renomę dzięki starannie wydawanym klasykom literatury grozy, fantasy i weird fiction. Najnowszy tytuł w serii „Eony” dopełnia tej wizji, przynosząc czytelnikom zbiór opowiadań o mrocznym, niemal fanatycznym pielgrzymie z rapierem u boku. Salomon Kane to druga po Conanie Barbarzyńcy najbardziej rozpoznawalna postać wykreowana przez amerykańskiego klasyka literatury gatunkowej Roberta E. Howarda. Nie cieszy się ona może w Polsce aż taką popularnością, jak potężnie zbudowany Cymeryjczyk, ale również zasługuje na uwagę.

Tom przygotowany przez Vesper zawiera większość klasycznych opowiadań z purytańskim obrońcą uciśnionych, a ich dobór pozwala prześledzić, jak postać ta ewoluowała na przestrzeni lat. Historie nie są ze sobą powiązane, nie znajdziemy jasno zarysowanej chronologii, ale to niekoniecznie jest wada. Dzięki temu czytelnik otrzymuje przekrojowy zbiór przygód Kane’a, które traktować może jak osobne epizody z życia bohatera.

Okładki: magazynu „Weird Tales” z sierpnia 1928 roku, w którym po raz pierwszy pojawił się Solomon Kane, jednego z książkowych wydań opowiadań z tym bohaterem oraz płytowego wydania filmu z Jamesem Purefoyem w tytułowej roli.

Siłą opowiadań niewątpliwie jest charyzmatyczny protagonista. Nieustępliwy Solomon Kane przykuwa uwagę od pierwszej strony, a jego obecność nadaje sens każdej, nawet najprostszej historii. Bo trzeba zauważyć, że fabuła niektórych, szczególnie wczesnych utworów wydaje się wręcz pretekstowa. Zawiązanie akcji bywa błyskawiczne, motywacje antagonistów uproszczone do minimum, a rozwiązanie konfliktu niemal automatyczne, przez co punkt kulminacyjny nie wybrzmiewa tak mocno, jak by mógł. Ale nawet w tych słabszych opowiadaniach Howard pokazuje swoją największą siłę: umiejętność budowania nastroju. Dzięki Kane’owi i jego specyficznemu etosowi teksty te nabierają bowiem odpowiedniego ciężaru. To bohater, który nie zabiega o chwałę i nagrody, lecz kieruje się wewnętrznym przymusem, by tropić zło i niszczyć je w zarodku. Howard potrafi wykreować wokół tej nieco jednowymiarowej postaci mit niepokonanego mściciela, który podąża przez świat jak cień, przywracając równowagę tam, gdzie ludzkie prawo zawiodło.

Skoro całą uwagę skupia na sobie Solomon Kane to niejako z urzędu znakomita większość postaci drugoplanowych sprowadzona jest do roli statystów – to ludzie do uratowania, przewodnicy, źli czarnoksiężnicy lub mordercy, którzy mają zginąć od kuli lub ostrza mściciela. Ich charakterystyka w skrajnych przypadkach bywa tak uboga, że w kolejnych historiach trudno odróżnić jedną osobę od drugiej – i trudno traktować je inaczej niż jako narzędzia służące do pchania akcji do przodu. Taki jednak jest urok przyjętej przez Howarda konwencji i trzeba się z tym pogodzić.

O ile styl może wydawać się miejscami nieco archaiczny, to ostatecznie dobrze oddaje ducha opowieści, niekiedy wręcz przywodząc na myśl płomienne kazania wygłaszane z ambony. Kane nie tylko wygląda, ale i mówi jak ktoś żywcem wyjęty z XVII wieku, a język podkreśla też literacki rodowód opowiadań – pierwotnie publikowanych w magazynach pulpowych, gdzie stylistyczne przeszarżowanie było raczej zaletą niż błędem.

Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno nie przyznać, że mamy do czynienia z pozycją obowiązkową nie tylko dla miłośników Roberta E. Howarda, ale też każdego zainteresowanego genezą współczesnej fantastyki i horroru. To klasyka, która momentami trąci myszką, ale zarazem pozostaje fascynującym portretem bohatera, który nie zna kompromisów.

Maciej Bachorski


Tematy: , , , , ,

Kategoria: recenzje