Graficzna układanka – recenzja książki „Dziwne obrazki” Uketsu
Uketsu „Dziwne obrazki”, tłum. Sara Manasterska, wyd. Czarna Owca
Ocena: 6 / 10
„Dziwne obrazki”, autorstwa ukrywającego swoją tożsamość japońskiego pisarza Uketsu, oparte są na intrygującym pomyśle, który prowadzi czytelnika przez splatające się wątki i rodzinne sekrety. To książka, która zaprasza do własnych interpretacji i zabawy w odkrywanie ukrytych znaczeń. Jednocześnie udowadnia, że atrakcyjny koncept nie wystarczy, by powstało gatunkowe arcydzieło.
Uketsu to pseudonim, który w ostatnich latach narobił w Japonii sporo szumu, a wraz z tłumaczeniami powieści powoli zaczyna zdobywać popularność także poza rodzimym krajem. Tajemniczy autor, skrywający się za białą maską i modulatorem głosu, jest postacią nietypową nawet jak na współczesny rynek książki. Zaczynał od działalności na YouTubie, gdzie publikował filmiki o zagadkowej, niepokojącej aurze, by następnie przenieść się do świata literatury. Tam odniósł spektakularny sukces – jego książki w Japonii sprzedały się w milionowych nakładach, a źródło fenomenu tkwiło nie tylko w opowiadanych historiach, ale też w samych konstrukcjach opowieści.
W opublikowanych niedawno w Polsce „Dziwnych obrazkach” najważniejsze są tytułowe ilustracje. Dziewięć pozornie niezwiązanych ze sobą obrazów i ich prawdziwe znaczenie stanowią zarówno intrygującą zagadkę, jak i motor napędowy wszystkich wydarzeń. Fabuła książki podzielona została na cztery części. Każda z nich na początku zdaje się być niezależną historią, przedstawiającą odmienne postacie i sytuacje. Z czasem jednak Uketsu łączy wątki. Motywem wspólnym okazują się wspomniane grafiki, które pojawiają się w życiu bohaterów i niosą ukrytą treść. Każdy rysunek zawiera bowiem jakiś trop, który prowadzi ku kolejnym wydarzeniom, a jednocześnie odsłania mroczne sekrety z przeszłości. To właśnie z nich tworzy się stopniowo cała układanka.
W toku opowieści razem z bohaterami odkrywamy, że za obrazkami kryją się nie tylko zagadki kryminalne, ale także dramatyczne historie rodzinne. Postacie zmagają się z ciężarem przeszłości, a powracające wspomnienia często okazują się związane z traumami z dzieciństwa. Toksyczne więzi rodzinne stają się kluczem do zrozumienia decyzji podejmowanych w dorosłym życiu. Uketsu pokazuje, że to, co dzieje się w młodości, nie pozostaje bez wpływu na dalsze życie, a nierozwiązane problemy mogą przerodzić się w dramatyczne wybory, raniąc kolejne pokolenia.

Uketsu w charakterystycznej białej masce
Pod względem gatunkowym „Dziwne obrazki” są interesującą mieszanką dramatu i thrillera psychologicznego – to właśnie napięcie, poszukiwanie odpowiedzi i rozgryzanie kolejnych tropów stanowi tu główną oś fabularną. Dość mocno akcentowana w kampanii promocyjnej groza pojawia się ledwie na chwilę, przy okazji pojedynczych scen, w których autor z rozmysłem buduje gęstą, przytłaczającą atmosferę. Daleko jednak „Dziwnym obrazkom” do horroru, który miałby przestraszyć czy wstrząsnąć.
Autora można pochwalić za narracyjną konstrukcję. Tytułowe obrazki dobrze sprawdzają się jako narzędzie angażujące odbiorcę. Możliwość samodzielnego zastanowiania się nad tym, co przedstawiają i jakie mają znaczenie, powoduje, że lektura nabiera poniekąd interaktywnego charakteru. Uketsu pozwala nam na chwilę poczuć się niczym prawdziwy detektyw, próbujący odgadnąć, dokąd zaprowadzą go kolejne tropy. Szkoda zatem, że wyjaśnienie tajemnic bywa, mówiąc oględnie, dość naciągane. Przynajmniej w kilku przypadkach można odnieść wrażenie, że bohaterowie wpadają na rozwiązanie nie dlatego, że rzeczywiście wynikało ono z przedstawionych wcześniej przesłanek, tylko ponieważ postanowił tak sam autor.
Ponarzekać można też na same postacie. Część z nich funkcjonuje właściwie tylko jako rekwizyty – spełniają określoną rolę w układance, ale poza nią są tak jednowymiarowe, że nie potrafią udźwignąć ciężaru emocjonalnego historii. To szczególnie uderzające, biorąc pod uwagę, że książka podejmuje tematykę tak silnie zakorzenioną w psychologii – traumy, rodzinne zależności i toksyczne więzi aż proszą się o subtelniejsze i bardziej pogłębione portrety.
„Dziwne obrazki” to zatem czytelnicza ciekawostka, która wyróżnia się na tle innych thrillerów pomysłem. Uketsu wie, jak przyciągnąć uwagę czytelnika intrygującym punktem wyjścia i strukturą historii. Równocześnie jednak jego książka potwierdza, że atrakcyjny koncept to nie wszystko. Bez przekonujących bohaterów i spójniejszych rozwiązań fabularnych trudno o lepszy efekt.
Maciej Bachorski
Kategoria: recenzje















