banner ad

Sztuka ponad wszystkim – premiera „Niestandardowych” Michała Pawła Urbaniaka

10 czerwca 2021

Michał Paweł Urbaniak, po entuzjastycznie przyjętej debiutanckiej „Liście nieobecności”, napisał „Niestandardowych” – przewrotną historią o sztuce, samotności, powierzchowności i poczuciu wyższości. Po raz kolejny autor funduje czytelnikom porcję prozy mocnej i ambitnej, umykającej jednoznacznej interpretacji.

Historię poznajemy z punktu widzenia Wiktora Porochy, dwudziestoośmioletniego mężczyzny. Pewnego popołudnia, które Wiktor spędza, czytając gazetę w parku, lekturę przerywa mu pytanie: „Przepraszam, czy mogłabym zrobić panu zdjęcie?”. Początkowo niechętny Wiktor zgadza się, by nieznajoma kobieta wykonała kilka ujęć i tak w jego życiu pojawia się Liwia Gawlin – ekscentryczna fotografka.

Wiktor, absolwent marketingu, sprzedawca internetu w galerii handlowej, nigdy wcześniej nie miał kontaktu ze sztuką. Nie potrafi zrozumieć, co dostrzegła w nim fotografka: „Oglądał filmy – lubił horrory i thrillery, ale nie te tandetne nówki ociekające ketchupem. Mało czytał. Jak miał fazę, wracał do 'Harry’ego Pottera' (…). Miał też na półce kilka części 'Wiedźmina'. I była jeszcze rozlatująca się Szymborska. To była jego sztuka!”. Nie widzi w sobie nic nadzwyczajnego, ma sporo kompleksów. Próbuje otrząsnąć się po rozstaniu z Julią, z którą wiązał nadzieję na wspólną przyszłość. Niedługo przed zerwaniem uległ wypadkowi. To wydarzenie naznaczyło Wiktora na całe życie i od tamtej pory przepełniają go negatywne emocje: złość, frustracja, poczucie krzywdy. Dusi je w sobie, odreagowując uszczypliwymi i szyderczymi rozmyślaniami na temat innych ludzi.

Pierwsze spotkanie z Liwią wywołuje w Wiktorze niechęć, ale nie potrafi on zapomnieć o artystce. Gdy ich drogi ponownie się krzyżują kilka tygodni później, Wiktor postanawia lepiej ją poznać. Powoli ulega fascynacji jej niezwykłą osobowością i stylem życia.

W kręgu sztuki

Gdy Wiktor próbuje zbliżyć się do Liwii i ujawnia przed nią swój sekret, fotografka zaprasza go do nowego projektu artystycznego, nad którym właśnie rozpoczyna pracę. Okazuje się, że skupiła wokół siebie grupę osób w pewien sposób podobnych do Wiktora. Wszyscy są młodzi, ale osamotnieni w swojej inności. Liwia daje im poczucie wyjątkowości, nadaje ich życiu nowego wymiaru. Jej silna i barwna osobowość przyciąga różnorodnych ludzi: „Każdy człowiek to inna kultura, inny świat. Czasami trudno go zrozumieć, ale otwieranie drugiej osoby często przynosi coś dobrego. (…) Artyści mają w sobie empatię, są predestynowani do tego, żeby zrozumieć drugiego człowieka”. W niektórych sytuacjach wydaje się nieco pretensjonalna, powtarzając szablonowe hasła na temat sztuki („sztuka jest najważniejsza”, „prawdziwa sztuka rodzi się w bólu”), ale jej miłość do niej jest szczera, a swoją fascynacją próbuje zarażać innych. Pragnie pokazać uczestnikom projektu, że sztuka wzbogaca, uwrażliwia, a przede wszystkim odnosi się do problemów, z którymi każdy z nas może się mierzyć. Przekonuje, że kierują nią czyste intencje: „Chciałam dać więcej ludziom, z którymi współpracuję. Wzbudzić ich zatraconą pewność siebie, poczucie własnego piękna, świadomość tego, ile ma im do zaoferowania świat”.

Wiktor, mimo pewnych oporów, dołącza do projektu Liwii i z każdym spotkaniem coraz mocniej się w niego angażuje. Poddaje się urokowi kobiety: „Była piękna! Każdy jej gest, rzucone spojrzenie, uśmiech – wszystko w niej było tak wspaniałe, że nie chciało się tego stracić! (…) Miała w sobie tyle pewności siebie, jakby cały świat mógł do niej należeć. Może dzięki niej i oni się tacy staną?”.

W spirali wydarzeń

Fabuła powieści rozwija się w spokojnym tempie, ale z każdym rozdziałem atmosfera gęstnieje, a między bohaterami zacieśniają się więzi. Wszyscy są na swój sposób intrygujący, mają własną historię do opowiedzenia. Na uwagę zasługuje wrażliwość językowa autora – w jego powieści bohaterowie wypowiadają się w charakterystyczny dla siebie sposób, oddający ich osobowość. Dialogi między postaciami są żywe, doskonale ilustrują ich nastroje i oczekiwania. Urbaniak mistrzowsko opisuje pozornie banalne sytuacje z życia codziennego, obrazujące napięcie między protagonistami.

Im bardziej zagłębiamy się w historię Wiktora, tym mocniej narastają emocje, odnosi się wrażenie, że robi się od nich duszno, ciasno, wręcz niewygodnie. Bohaterowie przekraczają własne ograniczenia, odkrywając w sobie obszary, o których wcześniej nie mieli pojęcia. Im lepiej ich poznajemy, tym łatwiej rozumiemy, co nimi kieruje i z czym każdy z nich musi się zmagać. Opisanych wydarzeń nie da się zwyczajnie obserwować z boku i bez zaangażowania, zupełnie jakby opowieść dotyczyła nas samych. W niepewności przewracamy kolejne karty książki, zastanawiając się, z jakimi konsekwencjami swoich decyzji będą musieli zmierzyć się bohaterowie? Czy uda im się przełamać rządzące do tej pory ich życiem schematy? Odnajdą samych siebie i uwierzą w swoją wartość? Czy przeciwnie, stracą nadzieję i przygniecie ich ciężar rozczarowania?

Wiwisekcja teraźniejszości

„Niestandardowi” to wciągająca historia, będąca tłem do ukazania szeregu ułomności współczesnego społeczeństwa, takich jak poczucie wyższości oraz wynikająca z niego pogarda dla drugiego człowieka. Urbaniak pozostawia czytelników z wieloma pytaniami, inspiruje do zastanowienia się nad relacjami w rodzinie, związkach i wśród przyjaciół. Co nas łączy? Co dzieli? Czy miłość może przerodzić się w nienawiść? Jak działa na nas zazdrość?

Urbaniak opisuje również bezlitosny świat internetu i mediów, w którym hejt stał się normą, a wszelka wrażliwość jest bezlitośnie tłamszona. Wskazuje, jak łatwo ulega się pozorom i dokonuje krzywdzących ocen innych ludzi. Przytacza wypowiedzi nawiązujące do poziomu opinii z forów internetowych, a kipiąca z nich nienawiść szokuje. Wydaje się, że nigdzie – nawet w sieci – nie można czuć się bezpiecznie.

Najnowsza książka Urbaniaka to także opowieść o zagubieniu i osamotnieniu we współczesnym świecie. Szukając własnej drogi, łatwo się zatracić w gąszczu możliwości i oczekiwań społecznych. Trudno nie zgodzić się z autorem „Niestandardowych”, że żyjemy w czasach, gdzie króluje powierzchowność i pogoń za pięknem. Wszystko, co uznane za brzydkie i niewygodne, spychane jest na drugi plan. Wykluczane. Wydaje się jednak, że pogłębia to poczucie wyobcowania: „Dookoła mamy gotowe wzorce. Dążymy do tego, żeby stać się jak ci ludzie z reklam, z telewizji. Jesteśmy tym tak osaczeni, że idzie oślepnąć”. Urbaniak stawia pytanie, czy wyjście poza ustalone konwencje jest możliwe, a jeśli tak, jakim kosztem zostanie to obarczone?

Paulina Klimańska-Nowak

Cytaty pochodzą z powieści „Niestandardowi” Michała Pawła Urbaniaka, Wydawnictwo Mova.

Tematy: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi