banner ad

„Binio Bill i 100 karabinów” ? trzeci album z przygodami polskiego krewniaka Lucky Luke’a

12 kwietnia 2019


Honorowy, pomysłowy, działający z werwą i polotem. Taki właśnie jest Binio Bill, którego komiksowym ojcem był Janusz Wróblewski, legendarny twórca opowieści obrazkowych z czasów PRL-u. Wydawnictwo Kultura Gniewu przypomina kolejne przygody polskiego kowboja na Dzikim Zachodzie w albumie „Binio Bill i 100 karabinów”.

Historie z dzielnym kowbojem zaczęły ukazywać się na samym początku lat 80. ubiegłego wieku na łamach kultowego dziś czasopisma „Świat Młodych”. Wróblewski był już wówczas rozpoznawalnym i cenionym twórcą, na którego koncie znajdowały się między innymi bardzo popularne zeszyty z przygodami Kapitana Żbika. Bydgoski artysta szczególnie upodobał sobie tworzenie opowieści spod znaku kryminału i sensacji. Równie cenił też westerny, czego dowodem jest chociażby wspomniany „Binio Bill”.

W najnowszym, trzecim już albumie zbiorczym przygotowanym przez Kulturę Gniewu opublikowano dwie historie: „100 karabinów” oraz „Śladami Kida Walkera”. W pierwszej z nich Binio Bill spotyka na swojej drodze tajemniczego jegomościa, który podaje się za przedstawiciela amerykańskiego rządu wiozącego Indianom zapasy odzieży i żywności. Szybko okazuje się, że podejrzany handlarz jest jednak przestępcą o imieniu Sam Porter. Konfrontacja z Binio Billem jest, rzecz jasna, nieunikniona.

W drugim epizodzie nasz rodak, bo jak wiadomo z poprzednich tomów Binio to polski emigrant Zbigniew Bilecki, mierzy się z bandą Kida Walkera. Przekonujemy się, że główny bohater jest szarmancki wobec kobiet, dobrotliwy i pomocny, a na dodatek wykazuje też całkowitą awersję do alkoholu (zabawna scena ze słowną szermierką Billa i sprzedawcy whisky). Wiadomo, w jaki sposób ? suma summarum ? zakończy się ta historia, ale przewidywalność jest wpisana w serię, która w wielu momentach przypomina „Lucky Luke’a”.

Janusz Wróblewski, na co dzień preferujący realistyczną stylistykę, tym razem swój talent plastyczny wykorzystał w formule nieco bardziej groteskowej, kreskówkowej. Efekt jest znakomity i pełen uroku. Dodatkowym walorem jest bogata kolorystyka odtworzona na nowo ze skanów archiwalnych wydań. Rysunkowy western to kraina, którą zwyczajnie chce się poznać!

Przygody Binio Billa to lekka i prosta, ale pomysłowa, widowiskowa i sprawnie rozrysowana rozrywka. Album może stanowić doskonałą lekturę dla młodych czytelników, a przy okazji być wyjątkową pamiątką dla wszystkich wielbicieli sztuki komiksowej z czasów PRL-u. Jeśli bowiem w waszych zbiorach stoją już tomiki z Kajkiem i Kokoszem, Tytusem, Romkiem i A’Tomkiem czy Jonką, Jonkiem i Kleksem, Binio Bill powinien zająć obok nich zasłużone miejsce.

W serii Kultury Gniewu ukazały się następujące pozycje: „Binio Bill kręci western i… w kosmos”, „Binio Bill. Rio Klawo” oraz najnowszy „Binio Bill i 100 karabinów”. Chronologia czytania nie jest istotna, można więc zaczynać od dowolnego tomiku.

[mw,am]

Tematy: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi