Znalazł zamurowaną w kominku książkę. Wypożyczono ją z biblioteki około 150 lat temu

5 sierpnia 2026

Kolaż trzech zdjęć prezentujący egzemplarz książki znaleziony w kominku: grzbiet książki, wnętrze i obwolutę

Mieszkaniec nadmorskiego miasteczka Kiama (Australia) podczas remontu domu odkrył wmurowaną w kominku skrzynię po herbacie, w której znajdowała się książka. Tom został wypożyczony z miejscowej biblioteki około 150 lat temu. Mężczyzna postanowił więc zwrócić egzemplarz.

Jak przyznała mediom kierowniczka biblioteki, Michelle Hudson, jeszcze nigdy pracownicy nie otrzymali zwrotu tak starego egzemplarza. Książka nosi tytuł „Antiquities of Athens” (z ang. „Zabytki Aten”) i została wydana w 1858 roku. Bibliotekę otwarto w 1872 roku, a jej pierwotna kolekcja liczyła około 1000 książek. Ten konkretny tom oznaczono numerem 506. Rejestry dotyczące wypożyczeń w latach 70. XIX wieku zaginęły, ale Michelle Hudson podejrzewa, że ostatni raz książka została wypożyczona kilka lat po otwarciu biblioteki (a pewno przed 1890 rokiem, kiedy placówka zmieniła siedzibę i powiększyła zbiory).

Egzemplarz znalazł podczas niedawnego remontu rodzinnego domu Ross Simmons. Mężczyzna przypuszcza, że książkę wypożyczył jego prapradziadek John Simmons, ówczesny właściciel domu. „Tak zakładam. Mieszkał w domku mniej więcej w tym czasie, a jego dzieci były prawdopodobnie za małe” – powiedział znalazca w rozmowie z agencją Associated Press. Jak dodał, nie ma pojęcia, dlaczego prapradziadek, angielski imigrant, który pełnił funkcję radnego w miasteczku, nie zwrócił książki.

Kolaż dwóch zdjęć przedstawiających stronę tytułową i jedną z kart znalezionej książki

Zgodnie z przepisami biblioteki obowiązującymi w latach 70. XIX wieku wypożyczanie książek było ograniczone do jednego tomu na osobę. Wolumin musiał zostać zwrócony w ciągu miesiąca, inaczej naliczano karę. Jeśli grzywna nie została uregulowana, nie można było wypożyczyć kolejnej pozycji. „Może dlatego nigdy nam jej nie zwrócono” – zastanawia się Michelle Hudson. Nie tłumaczy to jednak, jaki był powód zamurowania książki w kominku.

Przepisy stanowiły też, że limit wypożyczeń można było zwiększyć do trzech książek, jeśli w gospodarstwie domowym żyło co najmniej sześć osób, które mogły udowodnić, że potrafią czytać. Książek w ogóle nie wypożyczano osobom, które przyszły do biblioteki w stanie nietrzeźwości. Dziś przepisy nie określają szczegółowo zasad postępowania w przypadku, gdy ktoś przychodzi po spożyciu alkoholu, ale pracownik może poprosić taką osobę o opuszczenie budynku, jeśli jej zachowanie przeszkadza innym.

Jak szacuje kierowniczka biblioteki, kara za spóźniony zwrot, uwzględniając inflację, wyniosłaby około 28 tysięcy dolarów australijskich (czyli około 74 tysięcy złotych). Nikt oczywiście nie zamierza obciążać Rossa Simmonsa taką kwotą. Obecnie biblioteka w ogóle nie nakłada grzywien.

Książka dołączy do lokalnej kolekcji historycznej w bibliotece i zostanie wystawiona na ekspozycji. Jak dodaje Michelle Hudson, egzemplarz jest nieco zniszczony, ponieważ skrzynia na herbatę prawdopodobnie nie była najlepszym miejscem do przechowywania papieru, ale mieszkańcy i tak chcą ją obejrzeć.

[am]
fot. Kiama Library
źródło: CNN, ABC News, The Guardian

Tematy: , ,

Kategoria: newsy