banner ad

Zmarł Caleb Carr, autor „Alienisty”, syn bitnika Luciena Carra

27 maja 2024

Caleb Carr, syn jednego z kluczowych członków Beat Generation Luciena Carra, autor bestsellerowej powieści „Alienista”, zmarł w czwartek, 23 maja, w swoim domu w Cherry Plain w stanie Nowy Jork. Miał 68 lat. Jak przekazał jego brat, Simon, przyczyną śmierci był rak.

Caleb Carr urodził się 2 sierpnia 1955 roku w Nowym Jorku jako syn Luciena Carra, wieloletniego dziennikarza, sprawcy zabójstwa, które przedstawiono w powieści „A hipopotamy żywcem się ugotowały” i filmie „Na śmierć i życie”, człowieka, dzięki któremu Allen Ginsberg, Jack Kerouac i William Burroughs się poznali. Większość swojego dzieciństwa Caleb spędził więc w środowisku pisarzy i artystów z pokolenia bitników, którzy regularnie gościli w jego rodzinnym domu w Greenwich Village. Jak twierdził po latach, jedyne, co od nich zaczerpnął, to determinacja, by nie podążać za ich przykładem.

„W cztery oczy mogli być całkiem miłymi ludźmi. Kerouac był bardzo miłym człowiekiem. Allen mógłby być bardzo miłym gościem. Burroughs był trochę dziwny jak dla dzieciaka. (śmiech) Ale oni nie mieli nastawienia do dzieci. Musiałeś zachowywać się jak dorosły w ich towarzystwie, jeśli nie chciałeś się bać. (…) Byli hałaśliwymi, pijanymi ludźmi, prowadzącymi bardzo alternatywny tryb życia. Niektórzy z nich mogli faktycznie stanowić zagrożenie dla dzieci” – wspominał Caleb Carr w wywiadzie udzielonym w 1997 roku magazynowi „Salon”.

Na poniższym filmie zarejestrowano czteroletniego Caleba z matką, ojcem i braćmi w towarzystwie Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga:

Jak wyznał, w dzieciństwie on, jego bracia i matka często znosili dręczenie fizyczne i psychiczne ze strony ojca. „Mój ojciec do późnej nocy przesiadywał i wrzeszczał o miłości, prawdzie i pięknie. Jeśli było coś, czego tym chłopakom często brakowało, to były to miłość, prawda i piękno” – mówił w 2005 roku w rozmowie z „New York Timesem”. Rodzice Caleba rozwiedli się, gdy był jeszcze młody. Matka odrzuciła oświadczyny Kerouaca i wyszła za mąż za pisarza Johna Speichera, ojca trzech dziewcząt. Nowy ojczym Caleba był alkoholikiem, dlatego razem z resztą rodzeństwa starał się schodzić rodzicom z oczu.

W młodości pisarstwo było ostatnią rzeczą, o której Caleb myślał. Zamiast tego interesowała go historia wojskowości i to właśnie w tej tematyce zaczął zdobywać edukację, a potem pisać pierwsze artykuły. Jako pisarz zadebiutował w 1980 roku powieścią o dojrzewaniu „Casing the Promised Land”. Później był m.in. gitarzystą w zespole punkowym, redaktorem czasopisma poświęconego polityce zagranicznej i współautorem opracowań dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Pewnym uznaniem cieszyła się jego książka „The Devil Soldier” z 1992 roku, będąca biografią XIX-wiecznego amerykańskiego żołnierza-awanturnika, jednego z pierwszych zachodnich oficerów w służbie chińskiej dynastii Qing.

Największą popularność przyniosła mu powieść „Alienista” z 1994 roku, opowiadająca o tajnej grupie powołanej przez Theodore’a Roosevelta, późniejszego prezydenta Stanów Zjednoczonych, do wyjaśnienia zagadki makabrycznych zabójstw chłopców-prostytutek. Najważniejszy w tej grupie jest tytułowy alienista – dziś powiedzielibyśmy psychopatolog – Laszlo Kreizler, który wykorzystuje całą swą wiedzę, by stworzyć profil psychologiczny mordercy i w ten sposób wpaść na jego trop.

Książka od razu stała się bestsellerem i przez lata sprzedała się na świecie w nakładzie przekraczającym 3 miliony egzemplarzy. Nawet ojciec Caleba, Lucien Carr, pochwalił powieść. Hollywoodzki producent Scott Rudin zapłacił pół miliona dolarów za prawa do nakręcenia filmu, chociaż obraz ten nigdy nie powstał. Dopiero w 2018 roku zrealizowano serial dla TNT, w którym główne role zagrali Daniel Brühl, Luke Evans i Dakota Fanning. Do wątków i postaci z „Alienisty” Caleb Carr powrócił jeszcze w dwóch powieściach: „Aniele ciemności” i „Miasteczku Surrender”.

Dzięki pieniądzom z książek Caleb Carr kupił teren o powierzchni 1400 akrów na cyplu zwanym Misery Mountain w północnej części stanu Nowy Jork. Tam zbudowano mu na zamówienie dom z kamiennymi ścianami o grubości 50 centymetrów. Mieszkał w nim sam z ukochanym kotem. Z powodu swoich doświadczeń nie chciał mieć dzieci. Jak powiedział w 1994 roku w jednym z wywiadów, gdyby miał oddać całą własną karierę za to, by jego dzieciństwo wyglądało inaczej, to prawdopodobnie by to zrobił.

[am]

Tematy: , , , , ,

Kategoria: newsy