Własnoręcznie iluminowane przez Williama Blake’a egzemplarze jego dzieł wróciły do Wielkiej Brytanii. Przez lata znajdowały się w zbiorach Maurice’a Sendaka

Niezwykle rzadkie egzemplarze pierwszych wydań „Pieśni niewinności” i „Pieśni doświadczenia” Williama Blake’a po dekadach wróciły do Wielkiej Brytanii. Posiadał je w swoich zbiorach zmarły w 2012 roku amerykański autor książek dla dzieci Maurice Sendak. Opiekunowie jego spuścizny wystawili je w czerwcu na sprzedaż.
Obie książki to prawdziwe unikaty, które William Blake osobiście wydrukował. W 1788 roku artysta wynalazł własną metodę reprodukcji wierszy i rysunków, którą nazwał drukiem iluminowanym i to ona zdefiniowała resztę jego kariery. W istocie była to odwrotność tradycyjnego druku wklęsłego. Pomysł polegał na naniesieniu pędzlem słów i obrazów bezpośrednio na miedzianej płytce. Blake robił to za pomocą kwasoodpornego lakieru. Po kąpieli w kwasie litery i rysunki pozostawały wypukłe na miedzianej płytce. Aby tekst i obrazy wyglądały na kartce prawidłowo, artysta musiał nanosić je w lustrzanym odbiciu.
Efektem pierwszych eksperymentów z drukiem iluminowanym były wydane w 1788 roku utwory „Wszystkie religie są jednością” oraz „Religia naturalna nie istnieje”. Do czasu wydania jednego ze swoich najsłynniejszych dzieł, „Pieśni niewinności” z 1789 roku, Blake opanował już dobrze tę technikę. Jak wspominał jeden z jego przyjaciół, artysta osiągnął niezwykłą biegłość w pisaniu od tyłu, dzięki czemu potrafił tworzyć bardzo ozdobne i zróżnicowane pismo.

Egzemplarz „Pieśni niewinności” Williama Blake’a
„Pieśni niewinności” zostały na początku wydrukowane w pięciu egzemplarzach. Pierwszy egzemplarz jest uważany za próbny. Nie ma kolorów, użyto jedynie głębokiej czerni. Kartki zadrukowane są po jednej stronie. Po tej próbie kolejne cztery egzemplarze zostały wydrukowane obustronnie i przy pomocy zielonego tuszu, który Blake uzyskał, mieszając błękit pruski i gumigutę. Następnie artysta i jego żona nakładali na odbitkę cienką warstwę akwareli, aby podkreślić poszczególne elementy i kształty liter, jak również nadać im kolorytu. Dzięki temu żadne dwa egzemplarze „Pieśni niewinności” nie są identyczne.
Później powstały kolejne egzemplarze, m.in. kilkanaście drukowanych tuszem w odcieniach ochry i brązu, ale Blake już dużo oszczędniej pokrywał je akwarelami, być może z uwagi na czasochłonny proces. Ogółem zachowało się do naszych czasów około 30 egzemplarzy „Pieśni niewinności” wydrukowanych przez Blake’a, z czego najcenniejszych jest pierwszych pięć. Cztery z nich znajdują się w zbiorach instytucjonalnych, a tylko jeden w rękach prywatnych. Od ponad 40 lat egzemplarz przechodził przez ręce najważniejszych kolekcjonerów spoza Wielkiej Brytanii, aż w końcu w 1994 roku zakupił go Maurice Sendak, autor „Tam, gdzie żyją dzikie stwory”.

Egzemplarz „Pieśni doświadczenia” Williama Blake’a
Drugie swoje słynne dzieło, „Pieśni doświadczenia”, Blake po raz pierwszy wydał późnym latem i wczesną jesienią 1793 roku. Ten tom jest jeszcze bardziej unikatowy, ponieważ autor wypuścił jedynie cztery egzemplarze, zanim zdecydował się połączyć te wiersze w jednej książeczce razem z wcześniejszymi jako „Pieśni niewinności i doświadczenia”. Do czasu powstania „Pieśni doświadczenia” Blake rozwinął swoje umiejętności drukarza, dzięki czemu były to pierwsze tomiki opublikowane w kolorze (wcześniejsze prace artysty uważa się za druk monochromatyczny). Mówi się, że autor mieszał swoje akwarele z emulsją temperową, dzięki czemu powstała lepka substancja przypominająca tusz, która służyła do drukowania. Później oczywiście wspólnie z żoną dopracowywał każdą kartę tradycyjną akwarelą.
Spośród czterech powstałych egzemplarzy „Pieśni doświadczenia” jedynie dwa zachowały się w kompletnym stanie, a tylko jeden z nich posiada oryginalną papierową obwolutę, w jakiej zakupiono tomik od Blake’a. To zarazem jedyny egzemplarz, który znajduje się w rękach prywatnych, i jedyny, który kiedykolwiek pojawił się na aukcji, odnotowanej w 1948 roku. Nie podano, kiedy i w jaki sposób Maurice Sendak wszedł w jego posiadanie.
Amerykański klasyk literatury dziecięcej, Maurice Sendak, był kolekcjonerem przez całe życie. Już jako dziecko zbierał figurki Myszki Miki rozdawane za darmo po wyjściu z kina. Jako dwudziestokilkulatek zaczął kupować rzadkie okazy w antykwariatach i sklepach z grafiką. Nie czynił rozróżnienia na sztukę wysoką i popularną, dlatego inspirację czerpał od takich artystów, jak Beatrix Potter, Rembrandt van Rijn, Paul Cézanne, Albrecht Dürer czy Walt Disney. Jednym z jego ulubieńców był również William Blake. Przy jednej z okazji określił go swoim kamieniem węgielnym. „Nikt nigdy przed nim nie powiedział mi, że dzieciństwo to tak cholernie poważna sprawa” – przyznał.
Podczas swojej wieloletniej kariery Sendak sprzedał ponad 50 milionów egzemplarzy książek. Pozwoliło mu to wzbogacić swoją kolekcję o naprawdę unikatowe dzieła. Dwa z nich to właśnie wspomniane tomy „Pieśni niewinności” i „Pieśni doświadczenia”. Opiekunowie spuścizny zmarłego w 2012 roku twórcy wystawili je na sprzedaż. Dochód ze sprzedaży przeznaczono na Fundację Maurice’a Sendaka, która organizuje coroczny program stypendialny dla ilustratorów.
Pragnący zachować anonimowość kolekcjoner z Wielkiej Brytanii zakupił „Pieśni niewinności” za 1,26 miliona dolarów (ok. 4,5 miliona złotych), a jeszcze rzadsze „Pieśni doświadczenia” za 1,865 miliona dolarów (ok. 6,8 miliona złotych). Tym samym po ponad czterech dekadach te unikatowe tomiki powróciły do rodzinnego kraju Blake’a. Jak przekazał Pom Harrington, właściciel londyńskiego antykwariatu Peter Harrington, który pośredniczył w sprzedaży, kolekcjoner, do którego trafią książki, ma wiedzę na temat ich znaczenia i „zobowiązuje się do opieki nad nimi z najwyższą starannością i kunsztem”.
[am]
TweetKategoria: newsy














