W 1985 roku Stephen King upiekł chleb na aukcję charytatywną. Bochenek do dziś przechowywany jest w zamrażarce jako przedmiot kolekcjonerski

31 marca 2025

Stephen King to obecnie jeden z najpopularniejszych amerykańskich pisarzy, a kolekcjonerzy na całym świecie zbierają przeróżne pamiątki z nim związane. Jedną z najbardziej osobliwych posiada Gerald Winters z Bangor, którzy przechowuje w zamrażarce chleb upieczony przez autora „Lśnienia” w 1985 roku. O tym niezwykłym okazie opowiedział Marcinowi Prokopowi w programie TVN „Niezwykłe Stany Prokopa” (na zdj.).

Gerald Winters od lat zajmuje się kolekcjonowaniem pamiątek związanych ze Stephenem Kingiem. W 2016 roku przeprowadził się do Bangor w stanie Maine, gdzie przed laty osiedlił się pisarz, i otworzył tam księgarnię sprzedającą głównie rzadkie książki i inne rzeczy związane z ulubionym autorem. W zbiorach posiada m.in. oryginalne manuskrypty niektórych dzieł, jedną z siekier, które Jack Nicholson używał na planie „Lśnienia” Kubricka, czy prawdziwy odpływ z ulicy w pobliżu domu Stephena Kinga, który był inspiracją do stworzenia Pennywise’a. Najbardziej osobliwym przedmiotem w jego zbiorach jest jednak 40-letni chleb upieczony przez Kinga. Opowiedział o nim w najnowszym odcinku programu „Niezwykłe Stany Prokopa”.

„Kiedyś odbywał się piknik chrześcijańskiej młodzieży męskiej, taka jakby wyprzedaż garażowa, i Stephen upiekł bochenek chleba i przyniósł, aby go sprzedać. Wydrukował w domu etykietę z przepisem, podpisał i opatrzył datą, a na aukcji była jego koleżanka z klasy. Kupiła ten chleb, zabrała do domu i włożyła do zamrażarki. To było w 1985 roku, a w 2018 roku przyszła do mojego sklepu z tym chlebem w torbie termicznej i powiedziała mi, co to jest. Więc kupiłem go od niej, przyniosłem prosto do domu, włożyłem do zamrażarki i mam go do dziś, bochenek chleba, który upiekł własnoręcznie” – opowiedział Gerald Winters.

Etykieta z przepisem dołączona do chleba upieczonego przez Stephena Kinga.

Gdy kolekcjoner pochwalił się w mediach społecznościowych nowym nabytkiem, miejscowa gazeta postanowiła sprawdzić autentyczność pamiątki. „Kiedy w redakcji 'Bangor Daily News’ dowiedzieli się o tym, zadzwonili do Stephena i zapytali go, czy to prawda, bo opublikowałem post na Instagramie, a on powiedział: 'tak, to prawda, to ja go upiekłem, to wstążka, którą go przewiązałem, a to jest etykieta z przepisem’. I dodał, że nie polecałby jedzenia tego dzisiaj, bo już minęło ponad 30 lat, prawdopodobnie temperatura wpłynęła na zmianę składu i jeśli ktoś to zje, to pochoruje się bardziej, niż on by to wymyślił w książce” – dodał Winters.

Gerald Winters był jednym z bohaterów nowego odcinka programu „Niezwykłe Stany Prokopa”, w którym Marcin Prokop podróżuje po Stanach Zjednoczonych tropem amerykańskich historii i mitów. Tym razem znany dziennikarz i prezenter TVN wyruszył śladami Stephena Kinga do miasteczka Bangor w stanie Maine, by sprawdzić jak wiele pomysłów autor zaczerpnął z otaczającej go rzeczywistości i co do powiedzenia ma o nim lokalna społeczność. Odcinek programu „Niezwykłe Stany Prokopa” poświęcony Stephenowi Kingowi i Bangor można obejrzeć na platformie Player.pl.

Tymczasem już na 27 maja zapowiedziana jest nowa powieść pisarza. „Nie wymiękaj” to kolejna historia z Holy Gibney, która tym razem będzie pomagała policji w zatrzymaniu zabójcy grożącemu śmiercią czternastu osobom – trzynastu niewinnym i jednej winnej. Książka ukaże się w Polsce nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-a.

[am]
fot. Marcina Prokopa i Geralda Wintera: NSP/Warner Bros. Discovery

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: newsy