Śledczy z Kolorado zakończyli dochodzenie w sprawie śmierci Huntera S. Thompsona

Biuro Śledcze Stanu Kolorado zakończyło kompleksową analizę sprawy śmierci Huntera S. Thompsona w 2005 roku. Jak przekazano w piątek, weryfikacja potwierdziła pierwotne ustalenia, że pisarz zmarł w wyniku samobójstwa.
Analiza została wszczęta po tym, jak Anita Thompson, wdowa po autorze „Lęku i odrazy w Las Vegas”, skontaktowała się w lipcu 2025 roku z Biurem Szeryfa Hrabstwa Pitkin, zgłaszając „nowe wątpliwości” i „potencjalne informacje” dotyczące śmierci swojego męża, która miała miejsce 20 lutego 2005 roku w ich domu Owl Farm.
Krok podjęty przez Anitę i decyzja o ponownym śledztwie wzbudziły zdumienie wśród przyjaciół pisarza. Ich zdaniem przyczyna śmierci nie pozostawiała wątpliwości, a sprawą zajmowały się w 2005 roku kompetentne osoby, które znały Huntera. Śledczy nie podają, jakie szczegóły przekazała im wdowa, ale „New York Times” ujawnia, że miała spekulować, jakoby w tragiczne zdarzenie zamieszany był syn pisarza z pierwszego małżeństwa, Juan, i jego ówczesna żona, albo dokonując morderstwa, albo pomagając w popełnieniu samobójstwa. Oboje od dawna kategorycznie zaprzeczali jakiemukolwiek udziałowi w śmierci Huntera.
W minionych miesiącach agenci specjalni Biura Śledczego Stanu Kolorado szczegółowo przeanalizowali dokumentację organów ścigania i raporty z sekcji zwłok sporządzone przez patologa sądowego w 2005 roku. Przeprowadzono wywiady z wieloma osobami, w tym: wdową po Hunterze, Anitą Thompson, jego synem Juanem i byłą synową Jennifer. Rozmawiano również ze śledczym, który pierwotnie prowadził sprawę, a także z koronerem i ówczesnym zastępcą szeryfa. Konieczne było także przeprowadzenie oględzin miejsca zdarzenia, ponieważ większość dowodów rzeczowych i zdjęć z 2005 roku została zniszczona zgodnie z przepisami dotyczącymi ograniczonego czasu przechowywania tego typu materiałów.

Hunter S. Thompson na swoim ulubionym miejscu w kuchni (fot. archiwum Anity Thompson)
Dochodzenie wykazało, że ciało Huntera S. Thompsona nie zostało po śmierci przeniesione, a jego ułożenia nie zainscenizowano. Wywiady potwierdziły, że pisarz cierpiał wówczas na depresję i przewlekły ból. Koroner hrabstwa Pitkin zauważył, że Thompson podupadał na zdrowiu oraz że jego idolem był Ernest Hemingway, który również popełnił samobójstwo. „Żadne spekulatywne teorie nie mogły zostać udowodnione” – podkreślili śledczy.
Jak podsumowało Biuro Śledcze Stanu Kolorado, dochodzenie nie ujawniło nowych dowodów rzeczowych, faktów ani okoliczności, które uzasadniałyby wyciągnięcie innych wniosków niż te, które podano po śmierci pisarza. „Współczesna analiza trajektorii lotu i rekonstrukcja miejsca zdarzenia przeprowadzona w 2025 roku – oparta na nienaruszonym uszkodzeniu po pocisku – była zgodna z pierwotnym dochodzeniem Biura Szeryfa Hrabstwa Pitkin, raportem z sekcji zwłok i obserwacjami ówczesnych śledczych” – czytamy w komunikacie.
„Chociaż zawsze uważaliśmy, że pierwotne śledztwo zostało przeprowadzone prawidłowo, zdajemy sobie sprawę ze znaczenia niezależnej weryfikacji dla rodziny Thompsonów” – powiedział szeryf Michael Buglione. „Wnioski Biura Śledczego Stanu Kolorado potwierdzają pierwotne ustalenia i, mamy nadzieję, rozpraszają obawy” – dodał.
W oświadczeniu dołączonym do komunikatu Biura Anita Thompson podziękowała śledczym za „życzliwą i rzetelną pracę”. „To pozwala nam wszystkim, którzy kochaliśmy Huntera, iść naprzód z czystym sumieniem” – dodała.
Hunter S. Thompson został znaleziony martwy w późne niedzielne popołudnie 20 lutego 2005 roku w swojej kuchni. Anita, która w ten weekend zaciekle kłóciła się z mężem, znajdowała się wtedy na siłowni, czekając na rozpoczęcie zajęć jogi. Rozmawiała z Hunterem przez telefon. Miał prosić ją, by wróciła do domu i pomogła mu w pisaniu felietonu, a następnie odłożył słuchawkę na blat. Anita opowiadała, że pomyliła odgłos odbezpieczania broni z dźwiękiem klawiszy maszyny do pisania i rozłączyła się, gdy padł strzał. W domu przebywali wtedy z wizytą syn pisarza, Juan, ze swoją żoną i dzieckiem. W momencie zdarzenia cała trójka była w innym pokoju. Juan mówił, że usłyszał głuchy odgłos, który przypominał spadającą z półki książkę, dlatego nie sprawdził od razu, co się stało. Według raportu policyjnego i bilingów telefonicznych zadzwonił do biura szeryfa pół godziny później, po czym wyszedł na zewnątrz i oddał trzy strzały w powietrze, chcąc w ten sposób „uczcić pamięć ojca”.
[am]
fot. Hunter S. Thompson u Conana O’Briena
źródło: CBI Colorado, New York Times, Aspen Daily News
Kategoria: newsy
















