Serhij Żadan odebrał doktorat honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego

Ukraiński pisarz Serhij Żadan odebrał w piątek tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak podkreśliła uczelnia, uhonorowanie wybitnego twórcy było także symbolicznym gestem wsparcia dla Ukrainy oraz uznaniem roli kultury jako fundamentu wolności i niezależności.
Doktorat honoris causa to najwyższe wyróżnienie akademickie Uniwersytetu Wrocławskiego. Wcześniej otrzymali je m.in. Olga Tokarczuk, Urszula Kozioł i Tadeusz Różewicz. Z inicjatywą przyznania tytułu Serhijowi Żadanowi wystąpiła Rada Wydziału Neofilologii, a potem poparł ją Senat uczelni.
Podczas uroczystości, która odbyła się w piątek, 22 maja, w Auli Leopoldina Uniwersytetu Wrocławskiego, sylwetkę pisarza przybliżyła dziekanka Wydziału Neofilologii dr hab. Justyna Ziarkowska. „Serhij Żadan uprawia literaturę, najszlachetniejszą i najbardziej wysublimowaną ze sztuk, najwięcej mówiącą o człowieku. Najważniejszą cechą jego pisarstwa jest mistrzowskie uchwycenie dramatycznych przemian społecznych i tożsamościowych Ukrainy po rozpadzie Związku Sowieckiego, a także doświadczenia wojny i oporu wobec rosyjskiej agresji. Jego twórczość, zwłaszcza ta po 2014 roku, stanowi bezkompromisowe i przenikliwe, głęboko zapadające w pamięć świadectwo wojny. Odzwierciedla ból i stratę, ale także heroiczną niezłomność i codzienny, uporczywy opór, dając głos tym, którzy są bezpośrednio dotknięci konfliktem” – powiedziała.
Jak podkreśliła dr hab. Justyna Ziarkowska, dzieła Żadana zostały przetłumaczone na kilkanaście języków, ale on sam również jest tłumaczem, co „dowodzi jego głębokiego zanurzenia w różne tradycje literackie i gotowości do pojednania kultur na poziomie artystycznym”. Mówczyni zwróciła uwagę, że Żadan po polsku zaczął funkcjonować jako autor, który odbiera Ukrainie status „opóźnionej wersji Europy Środkowej”. „A zamiast tego pokazuje ją jako laboratorium nowoczesności peryferyjnej, tj. nowoczesności, która nie jest niedorobiona, lecz strukturalnie straumatyzowana przez imperium” – zauważyła.

(fot. Paweł Piotrowski/UWr)
Po 24 lutego 2022 roku – odnotowała Ziarkowska – autor stał się nie tylko świadkiem wojny, lecz także jednym z najważniejszych moralnych głosów Ukrainy, jakie słyszymy w Polsce. „Jego eseje, dzienniki wojenne, wypowiedzi publiczne funkcjonują równolegle z literaturą, zacierając granicę między tekstem literackim a świadectwem. Dzięki Żadanowi polska lektura Ukrainy przestaje być paternalistyczna. Pisarz nie prosi o empatię, lecz ją wymusza, ale na własnych warunkach. Pokazuje solidarność nie jako gest moralnej wyższości, lecz jako wspólnotę ryzyka, odpowiedzialności i nierówności. Ukraina nie jest tu 'uczniem historii’, lecz jej brutalnym nauczycielem” – powiedziała.
W ocenie dr hab. Justyny Ziarkowskiej „bez Żadana polska wyobraźnia Ukrainy byłaby uboższa, bardziej schematyczna i, paradoksalnie, mniej empatyczna. Żadan po polsku nauczył nas czytać Ukrainę nie jako problem, lecz jako relację. A to być może najważniejsza zmiana, jaka mogła się dokonać”.
W laudacji wygłoszonej tradycyjnie po łacinie promotorka doktoratu honoris causa, prof. Agnieszka Matusiak-Bakuła, podkreślała, że Żadan uczynił z literatury przestrzeń odpowiedzialności za słowo, pamięć i prawdę, a w czasach próby nie oddzielił twórczości od obywatelskiego zobowiązania. W swojej twórczości w sposób wyjątkowo przenikliwy opisał dramatyczne przemiany postsowieckiej rzeczywistości oraz doświadczenie wojny, dając świadectwo losowi człowieka uwikłanego w historię, który uczynił Wschodnią Ukrainę pełnoprawnym centrum wyobraźni literackiej, przywracając jej głos, godność i kulturową podmiotowość, który dowiódł, że język literatury, choć nie zatrzyma przemocy, może nazywać zło, przełamywać strach i chronić sens, który poprzez słowo, przekład, muzykę i performans buduje mosty między kulturami i narodami.
Serhij Żadan w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na fakt, że w tym roku ukraińskie uczelnie wypuszczają na rynek pracy absolwentów, których całe studia przypadły na lata pełnoskalowej wojny. „Niektórzy z nich mieli okazję uczęszczać na zajęcia i słuchać wykładów przerywanych alarmami powietrznymi, inni (jak na przykład studenci uniwersytetów w Charkowie) uczyli się zdalnie. Niemniej jednak mamy pokolenie, które zdobyło wykształcenie w warunkach wojny” – powiedział. Następnie pisarz sprecyzował, co oznacza określenie „w warunkach wojny”. „Puste korytarze uniwersyteckie, wykładowcy, którzy chwycili za broń, godzina policyjna, ostrzeżenia o możliwym ostrzale. Ale najważniejsze – to stracony czas, przesunięta perspektywa, zakłócona przyszłość” – wyliczał.
Autor „Internatu” przypomniał, że w ubiegłym stuleciu Europa była areną dwóch wojen światowych, teraz zaś ma ten luksus, że nie styka się bezpośrednio „z tym złem”. „Obecnie między rosyjską armią a granicami zjednoczonej Europy pozostają Ukraińcy, przypominając swoim codziennym oporem, gdzie faktycznie przebiegają granice Europy” – powiedział Żadan. „Myślę, że nikt nie jest gotowy, by pewnego ranka obudzić się i zobaczyć za oknem śmierć. Ale czasami trzeba dokonać wyboru i bronić tego, bez czego życie traci sens, bronić swojego prawa do przyszłości. W tym nowym stuleciu my, Ukraińcy, znów jesteśmy społeczeństwem, którego pokolenie dorasta w czasie wojny. Z dziećmi, których postrzeganie świata kształtuje się w czasach alarmów powietrznych i przerw w dostawach prądu. W rzeczywistości jest to wojna, która zapisuje się w pamięci i przenosi się w przyszłość. Będziemy musieli z tym żyć. Będziemy musieli sobie z tym radzić. Jesteśmy zmuszeni się bronić, broniąc naszego prawa do istnienia” – podkreślał.
„Ukraina dość przekonująco przypomina dziś, jak wiele w naszym dość cynicznym i okrutnym świecie znaczą takie rzeczy jak uczciwość i odpowiedzialność. Wydaje się też, że Ukraińcy, którzy obecnie odpierają ataki wroga, próbując przetrwać i zachować się, bronią tego, co możemy nazwać naszą wspólną przestrzenią, z jej wspólnymi ideami, wiedzą i historią. Dzisiaj w dużej mierze bronimy nie tylko naszych uniwersytetów, ale także uniwersytetów starej Europy, która nie zawsze znajduje w sobie odwagę, by potępić zło. To jednak temat na inną rozmowę” – dodał. „Chciałem tylko jeszcze raz przypomnieć, że ten codzienny opór, jaki stawiają Ukraińcy, to nie tylko ból i rozpacz. To również siła tych, którzy mają prawo do szczęścia. I którzy nie zamierzają z tego prawa rezygnować” – podkreślił.
Uroczystość uświetnił występ ukraińskiego chóru dziecięcego KapustaBand. Z okazji nadania pisarzowi tytułu doktora honoris causa wydawnictwo Universitas przygotowało monografię „Serhij Żadan: konkwistador nowej Ukrainy” (pod redakcją naukową Agnieszki Matusiak-Bakuły i Mateusza Świetlickiego). W publikacji tej polscy i ukraińscy badacze analizują poetykę autora „Internatu”, jego zaangażowanie obywatelskie, rolę w procesach dekolonizacji, a także zdolność łączenia lokalnego doświadczenia wojny z uniwersalnymi pytaniami o pamięć, wspólnotę i odpowiedzialność. To pierwsza na świecie kompleksowa monografia omawiająca twórczość i działalność aktywistyczną pisarza.
[am]
źródło: Uniwersytet Wrocławski
Kategoria: newsy















