banner ad

Sejm upamiętnił Tadeusza Konwickiego. „Jego twórczość stanowi jedno z najważniejszych duchowych świadectw kultury polskiej w XX wieku”

15 maja 2026

W piątek Sejm upamiętnił Tadeusza Konwickiego. Uchwałę podjęto tuż przed przypadającą na 22 czerwca 100. rocznicą urodzin wybitnego pisarza i filmowca. „Przez całe życie pozostawał pisarzem osobnym, wiernym własnym doświadczeniom, pamięci i moralnemu niepokojowi. Jego twórczość stanowi jedno z najważniejszych duchowych świadectw kultury polskiej w XX wieku” – zaznaczono.

W uchwale przypomniano, że urodzony 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce na Wileńszczyźnie Tadeusz Konwicki dorastał w przestrzeni wielokulturowych Kresów, które na zawsze stały się dla niego mityczną Arkadią utraconą. „Konwicki – niepokorny, pełen ironii i melancholii – z czasem stał się jednym z najważniejszych twórców niezgody” – czytamy w dokumencie.

Uchwała zwraca uwagę na literacki dorobek Konwickiego, który tworzą „dzieła fundamentalne dla powojennej kultury polskiej”. Wymieniono m.in. powieści: „Z oblężonego miasta”, „Kronika wypadków miłosnych”, „Wniebowstąpienie”, „Nic albo nic” i „Mała apokalipsa”. „Choć bardzo często posługiwał się narracją pierwszoosobową, zaznaczał, że jego powieści nie są autobiograficzne. Przemysław Czapliński w książce poświęconej twórczości Tadeusza Konwickiego określił go mianem kontynuatora prozatorskiej tradycji Stanisława Ignacego Witkiewicza – ponieważ demaskował mechanizmy zniewolenia, upominając się o podmiotowość jednostki uwikłanej w przemoc ideologiczną” – napisano.

Dokument odnotowuje, że od połowy lat 50. Tadeusz Konwicki poświęcił się także twórczości filmowej, formując tzw. polską szkołę filmową. Inicjatorzy uchwały wskazali, że nadał on kinu powojennemu wymiar metafizyczny i egzystencjalny, co najdobitniej wyraził w filmach: „Ostatni dzień lata”, „Salto”, „Jak daleko stąd, jak blisko”, „Dolina Issy” i „Lawa”. „W kinie autorskim Konwickiego, podobnie jak w jego prozie, pojawia się bohater, któremu trudno odnaleźć się w zastanej rzeczywistości – nieustannie ucieka: od wojennej przeszłości, od wyrzutów sumienia, od własnych niespełnień” – wyjaśniono.

Jak podkreślono, Konwicki od 1956 roku mieszkał w Warszawie przy ul. Wojciecha Górskiego 1 i niemal codziennie można było go spotkać przy legendarnym stoliku w kawiarni Czytelnik.

Za uchwałą głosowało 260 posłów, 2 było przeciw, a 168 wstrzymało się od głosu (w większości byli to posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którym nie udało się wnieść do uchwały poprawki informującej o tym, że Konwicki „na wojenną traumę zareagował akcesem do socrealizmu”).

[am]
fot. Michał Józefaciuk/Senat RP/Wikimedia Commons, Sejm RP

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy