Przez ponad 60 lat zapisywał tytuł każdej przeczytanej książki. Rodzina opublikowała kompletną listę 3559 pozycji

Kiedy Dan Pelzer, emerytowany pracownik socjalny z Columbus w stanie Ohio, zmarł 1 lipca 2025 roku w wieku 92 lat, pozostawił po sobie listę wszystkich 3599 książek, które przeczytał w ciągu ostatnich ponad 60 lat. Jego dzieci udostępniły te zapiski publicznie w sieci, by mogły zainspirować innych czytających.
Dan Pelzer zaczął prowadzić listę w 1962 roku, kiedy był wolontariuszem Korpusu Pokoju w Nepalu. Była tam biblioteczka z około 150 książkami w miękkiej oprawie, z której mógł korzystać po ukończeniu codziennych obowiązków. Pierwszą pozycją, po którą sięgnął w Nepalu, był „Nil błękitny” Alana Mooreheada. Od tej lektury zaczął zapisywać na liście każdą przeczytaną książkę.
Trzeba przyznać, że zakres zainteresowań Dana był bardzo szeroki. Czytał wszystko, od klasyków pokroju „Anny Kareniny” Lwa Tołstoja czy „Moby Dicka” Hermana Melville’a po literaturę grozy i fantastykę, jak „Bastion” Stephena Kinga czy „Obcy w obcym kraju” Roberta A. Heinleina. Interesowała go też teologia, historia, polityka i wspomnienia znanych ludzi. Był gorliwym katolikiem, więc do jego ulubionych książek należały powieści autorów chrześcijańskich. Ale pasjami oddawał się też lekturze kryminałów i thrillerów – szczególnie upodobał sobie Roberta Ludluma czy Johna Grishama, bo po ich kolejne książki sięgał regularnie.
Lista Dana jest swego rodzaju czytelniczą kroniką jego życia. Dzięki zapiskom możemy dowiedzieć się, że w czasie, kiedy rodziło się jego pierwsze dziecko, córka Marci, czytał „Mechaniczną pomarańczę” Anthony’ego Burgessa. Gdy dwa lata później na świat przychodził syn, John, oddawał się lekturze „Wszystkich ludzi prezydenta” Carla Bernsteina i Boba Woodwarda. Jego najbliżsi znajdą też w zapiskach potwierdzenie, że swoim dzieciom w młodości czytał „Wodnikowe wzgórze” Richarda Adamsa. W latach 80. pojawiło się kilka książek o zdrowiu psychicznym nastolatków, co prawdopodobnie było związane z tym, że był wówczas pracownikiem socjalnym w zakładzie poprawczym dla nieletnich. Z kolei publikacja „Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej” Billa Gatesa z 2021 roku sprawiła, że pod koniec życia został weganinem.
Dan postawił sobie za cel czytać co najmniej 100 stron dziennie. Wyjątkiem były lata 1972-1975, czyli czas narodzin dzieci i opieki nad maluchami – to był jedyny okres w jego życiu, kiedy rocznie czytał mniej niż 10 książek (w kulminacyjnym 1974 roku na liście znalazły się jedynie 2 pozycje). Dana niemal zawsze można było spotkać z książką w ręku. Czytał u siebie w domu, w autobusie, a czasami nawet w pracy, gdy dorabiał jako ochroniarz. Co więcej, kiedy już zaczął jakąś książkę, to nigdy nie przerwał lektury przed końcem, nawet jeśli to była dla niego „czysta tortura”, jak w przypadku „Ulissesa” Jamesa Joyce’a. Łącznie przez ponad 60 lat przeczytał 3599 pozycji, a lista wszystkich tytułów zajmuje w notesie 109 stron. Oczywiście nie znajdziemy na niej książek, które pochłaniał w młodości, zanim dołączył do Korpusu Pokoju, a – jak sam mówił – byłyby to kolejne setki tytułów.

Dan czytał też książki swoim małym dzieciom (fot. archiwum rodziny Pelzer)
Ostatnie trzy zanotowane pozycje w 2023 roku to „Prawnik” jego ulubieńca Johna Grishama, „Jutro, jutro i znów jutro” Gabrielle Zevin, którą poleciła mu córka, oraz na sam koniec „David Copperfield” Charlesa Dickensa. Potem problemy ze wzrokiem uniemożliwiły mu czytanie.
Co warte odnotowania, większość z książek, które znalazły się na liście, pochodziła z biblioteki. Dan regularnie odwiedzał dwie filie Biblioteki Metropolitalnej w Columbus. Zawsze przychodził z torbą pełną książek do oddania, a także wynotowanymi tytułami do wypożyczenia lub zarezerwowania. Bibliotekarki próbowały polecić mu jakieś lektury, ale jedyne, na co mogły liczyć, to że zapisze sobie daną pozycję i później może po nią sięgnie. Dan zawsze bowiem wiedział, co chce przeczytać.
Dan Pelzer zmarł 1 lipca w wieku 92 lat. Jego dzieci początkowo chciały wydrukować egzemplarze listy i rozdać uczestnikom pogrzebu. Uznano jednak, że opracowanie i wydanie drukiem ponad 100-stronicowego reprintu w tak krótkim czasie byłoby niemożliwe do wykonania. Postanowiono więc z pomocą jednego z młodszych członków rodziny stworzyć stronę internetową what-dan-read.com, na którą żałobnicy mogli wejść dzięki kodowi QR umieszczonemu z tyłu programu pogrzebowego. Znalazła się tam wersja cyfrowa notesu poprzedzona krótkim artykułem o Danie, który ukazał się w lokalnej gazecie już w 2006 roku.
Córka Dana udostępniła stronę z listą na swoim profilu na LinkedIn, nazywając ją „najcenniejszym dziedzictwem swojej rodziny”. W szybkim czasie informacja o pasji zmarłego ojca zaczęła docierać do nowych osób. Przełom nastąpił, gdy o Danie napisała na swoim profilu na Facebooku Biblioteka Metropolitalna w Columbus, której oddziały tak chętnie przez lata odwiedzał. Wpis zyskał ponad 60 tysięcy polubień i ponad 8 tysięcy udostępnień. Do tej pory internauci pozostawili pod nim około 2 tysięcy komentarzy. O pasji Dana zaczęło być głośno na całym świecie, a jego historię opisały takie duże gazety, jak „New York Times” czy tygodnik „People”.
Aby uhonorować Dana, oddziały biblioteki, którą odwiedzał, przygotowały wystawy z niektórymi książkami przez niego polecanymi. Przystąpiono również do opracowania bazy danych, w której mają znaleźć się wszystkie przeczytane przez niego tytuły, aby użytkownicy mogli szukać w niej inspiracji. Dodatkowo całą listę opublikowano w formie pliku PDF z książkami uporządkowanymi alfabetycznie. Opracowanie tego nie było łatwym zadaniem, biorąc pod uwagę, że Dan większą część swoich zapisków prowadził odręcznie, więc bibliotekarze musieli je czasami odszyfrowywać.

Wystawa w bibliotece z tytułami czytanymi przez Dana (fot. Columbus Metropolitan Library)
Dla swoich dzieci Dan był „zagadką opakowaną tajemnicą”. Urodził się i wychował w Detroit. Miał za sobą trudne dzieciństwo – jego ojciec był alkoholikiem i w szkole podstawowej pod względem nauki był drugi od końca w klasie. Ostatecznie jednak jako pierwszy w rodzinie poszedł na studia, a następnie zaciągnął się do Korpusu Piechoty Morskiej. Jak wspomina syn, uważał się za liberała od urodzenia, chociaż utrzymywał przyjaźnie z ludźmi o różnych poglądach politycznych. Ze swoimi dziećmi był w bliskich relacjach, wnukom nadawał zabawne przezwiska i rozpieszczał siostrzeńców. Gdy jego żona, Mary Lou, doznała udaru w 2020 roku i przeniesiono ją do domu opieki, odwiedzał ją codziennie, a potem spędzał resztę dni tak, jak robił to przez całe swoje życie – na czytaniu książek. Kiedy już wzrok nie pozwolił mu czytać, musiał poprzestać na telewizorze.
Po śmierci żony w kwietniu 2024 roku stan zdrowia Dana zaczął się pogarszać. Po zasłabnięciu jednego dnia spędził czerwiec w szpitalu. Gdy zmarł, jego dzieci napisały w nekrologu, że bliscy zamiast przynosić kwiaty na pogrzeb, mogą przekazać darowiznę lokalnemu punktowi żywnościowemu. Albo przeczytać dobrą, trzymającą w napięciu powieść.
Dan nie jest rekordzistą, jeśli chodzi o prowadzenie listy przeczytanych książek. W 2023 roku profesor teologii i literatury Ben Myers udostępnił w sieci zapiski, które jego babcia skrupulatnie prowadziła przez 80 lat. W tym czasie zdążyła przeczytać 1658 pozycji.
[am]
źródło: CBC, WOSU, New York Times, People
Tweet
Kategoria: newsy

















