banner ad

Pisarz usunięty z listy nominowanych do Nagrody Goncourtów. W tle oskarżenia o korzystanie ze sztucznej inteligencji i plagiat

26 września 2026

Thélyson Orélien i okładka francuskiego wydania jego książki.

Bestsellerowa powieść haitańsko-kanadyjskiego autora Thélysona Oréliena została usunięta z długiej listy nominowanych do Prix Goncourt, najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej, po tym, jak pod jej adresem pojawiły się zarzuty o wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji. Media wytknęły też pisarzowi liczne przypadki plagiatu.

38-letni Thélyson Orélien urodził się na Haiti, gdzie w 2006 roku zadebiutował tomikiem poezji. Kolejne trzy zbiory wierszy wydał już po zamieszkaniu w Kanadzie, a w międzyczasie próbował swoich sił w dziennikarstwie i krótkich formach prozatorskich. Wielki przełom przyniosła mu pierwsza powieść „C’était ça ou mourir” (z fr. „Albo to, albo śmierć”), której manuskrypt wysłał w marcu 2026 roku montrealskiemu wydawnictwu Les Éditions du Boréal. Książka opisująca doświadczenia haitańskiego nauczyciela, który opuszcza rodzinną wyspę i po odwiedzeniu dwunastu krajów osiedla się w Kanadzie, stała się sensacją i zanim ukazała się drukiem, prawa do publikacji sprzedano do 22 krajów (w Polsce zakupił je Karakter).

Zaraz po Kanadzie powieść doczekała się premiery na rynku francuskim – w sierpniu tego roku – a jej tamtejszy wydawca, oficyna Grasset, zdążył w krótkim czasie sprzedać 35 tysięcy egzemplarzy. Prozatorski debiut Oréliena doczekał się nominacji do kilku nagród, m.in. do Nagrody Goncourtów. Jednak 21 września, a więc w dniu, w którym Haitańczyk sięgnął po inny laur – Prix du roman Fnac (nagroda sieci sklepów Fnac dla najlepszej powieści) – w internecie pojawiła się szokująca informacja. Anonimowy założyciel profilu Balance ton Claude w serwisie X napisał, że poddał „C’était ça ou mourir” analizie przy użyciu programu Pangram i ustalił, że tekst jest „niemal w całości” wykreowany przez generatywną sztuczną inteligencję.

Pierwszy rozdział książki po analizie programem Pangram. Wynik 100 procent oznacza, że algorytm przypisuje niemal cały przesłany tekst sztucznej inteligencji.

Pierwszy rozdział książki po analizie programem Pangram. Wynik 100 procent oznacza, że algorytm przypisuje niemal cały przesłany tekst sztucznej inteligencji – kliknij w grafikę, żeby powiększyć (fot. Balance ton Claude/X)

W rozpętanej następnie dyskusji medialnej znalazły się głosy broniące Oréliena. Agencja prasowa Agence France-Presse kontrowała zarzut, powołując się na własną analizę przy użyciu InVID-WeVerify, narzędzia, którego jest współtwórcą. Wynik miał stwierdzić, że książka jest „raczej dziełem człowieka”. Pojawiły się ponadto głosy o motywacjach osoby prowadzącej profil Balance ton Claude. Założyciel konta został zidentyfikowany jako Samuel Fitoussi, felietonista dziennika „Le Figaro”, znany z tropienia domniemanych przejawów „ideologii woke” w filmach i telewizji. Sam Fitoussi utrzymywał zaś, że jego działania motywowane są obawą o to, że „AI spowoduje zanik czytania i pisania”.

Thélyson Orélien skomentował zarzuty w rozmowie z dziennikiem „Libération”, w trakcie której utrzymywał, że jego autorstwo potwierdzać może m.in. fakt, że korzystał z rytmu charakterystycznego dla haitańskiego języka kreolskiego. „Obrazy, powtórzenia i rytm są żywym językiem, są moje” – podkreślał, jednocześnie zapewniając: „Zawsze kochałem tworzyć i pisać. Nie widzę powodu, dla którego miałbym wykorzystać (do tego) maszynę”. 24 września podczas festiwalu literackiego Les Correspondances w Manosque ubolewał zaś, że jest ofiarą ataków, mających na celu „uciszenie go”.

Zamieszanie wokół debiutanckiej powieści Oréliena sprawiło jednak, że zaczęto przyglądać się bacznie innym jego utworom. Dziennikarze Radio-Canada ogłosili, że opowiadanie „Où va le monde” Haitańczyka, wyróżnione w 2012 roku nagrodą Prix du public tejże rozgłośni, zawiera obszerne fragmenty skopiowane z książki „Poranek magów” Louisa Pauwelsa i Jacquesa Bergiera z 1960 roku. To samo medium przekonywało także, że znalazło co najmniej pięć kolejnych przypadków plagiatu w tekstach prasowych opublikowanych przez Oréliena w latach 2012-2013. Z kolei francuski serwis literacki Actualitté odkrył, że w artykule zamieszczonym na blogu pisarza 17 września znajduje się prompt dla ChatGPT o treści (w tłumaczeniu na polski): „Omów rolę Quebeku jako strażnika francuskiej spuścizny językowej w obu Amerykach”. Specjalistyczna analiza miała potwierdzić stuprocentowo „maszynowe” autorstwo publikacji.

Na tę rewelację zareagowała w końcu Akademia Goncourtów, ogłaszając, że książka „C’était ça ou mourir” zostaje usunięta z długiej listy tegorocznych nominacji. Decyzja uzasadniona została potrzebą „zachowania integralności Nagrody Goncourtów oraz samej Akademii, której kluczową rolą jest promocja i uhonorowanie literatury tworzonej przez kobiety i mężczyzn”. Philippe Claudel, przewodniczący Akademii, zaapelował wprawdzie o ostrożność w formułowaniu zarzutów o wykorzystanie sztucznej inteligencji, przyznał jednak, że wcześniejsze przypadki plagiatu komplikują położenie autora.

[sr]

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: newsy