banner ad

Piotr Szewc laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego 2026

18 maja 2026

Pisarz Piotr Szewc (na zdj. po prawej) został tegorocznym laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego. Wyróżnienie przyznano za zbiór opowiadań „Było”, który ukazał się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. Kapituła doceniła autora za prozę nadającą wartość temu, co autentyczne, realistyczną i zarazem poetycką, precyzyjną i powściągliwą.

Piotr Szewc to urodzony w 1961 roku poeta, prozaik i eseista. Pracował jako dziennikarz m.in. w „Za i Przeciw” oraz w „Życiu Warszawy”, współpracował także z „Plusem-Minusem”, dodatkiem do „Rzeczpospolitej”. Od lat jest redaktorem działu polskiej literatury współczesnej w miesięczniku „Nowe Książki”. Debiutował jako poeta w latach 80., a jego pierwsza książka prozatorska, powieść „Zagłada”, opublikowana została w 1987 roku, czyli w tym samym roku, w którym ukazał się „Weiser Dawidek” Pawła Huellego. Do dziś kontynuuje zarówno twórczość poetycką, jak i prozatorską.

Nagrodzona książka, zbiór małych form zatytułowany „Było”, należy do nurtu literatury wyciszenia, wspomnień, refleksji i zadumy. Podmiot oddaje się wspomnieniom z dzieciństwa i pozwala swojej pamięci, blisko współpracującej z wyobraźnią, iść tropem dziecięcych zachowań. Z pozycji osoby już doświadczonej przez życie lub co najmniej dojrzałej chce odtworzyć wrażenia z dawnych lat, wszystko to, co dziecko odczuwa każdym zmysłem, nie do końca zdając sobie sprawę, czego tak naprawdę doświadcza i jakie są tego konsekwencje.

„Dlaczego książkę zatytułowałem 'Było’? Bo mówi o przeszłości: o czasach, gdy byłem małym dzieckiem i uczniem – w Czołkach, w Tomaszowie Lubelskim, w Zamościu. Nie tak bardzo odległe to lata, a jednak tworzą całość zamkniętą, bezpowrotną, a przy tym wciąż dla mnie żywą, ważną, niekiedy fascynującą. Jakże inaczej mógłbym dziś myśleć o poezji szyldów na zamojskim Starym Mieście, o bogactwie ubogich sklepików i najwspanialszych, jakie znałem, cukierniach, o atrakcjach ogrodu zoologicznego? Obrazki, miejsca, ludzie, sytuacje nie do końca rzeczywiste, pełne przy tym emocji, podszyte wyobraźnią. Wszystko to niby ciągłe, jedno następowało po drugim, a przecież migotliwe i fragmentaryczne, niejednoznaczne, bardzo przy tym 'moje’, czyli osobiste. Chciałem, żeby czytelnik odbierał tytuł jako otwarty, niech będzie zachętą do wspólnego przeżywania tego, co mi się tak szczęśliwie przydarzyło. Wiemy, że nie da się ponownie zamieszkać w przeszłości, ale czy warto się od niej odwracać?” – tłumaczył Piotr Szewc.

Jak przekonywała kapituła Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego, tomem tym Piotr Szewc udowodnił, że jego proza wcale nie jest odległa od poezji, a może to właśnie poezja nadała tej książce szczególny ton. Wiceprzewodniczący jury, pisarz Wojciech Chmielewski, przywołał w laudacji recenzje „Było”, które m.in. porównywały „skromny i piękny” tom Szewca z „Powidokami” Marka Nowakowskiego.

„W swoich opowiadaniach autor rzeczywiście powraca do świata swego dzieciństwa, który pokazuje nam w obrazach i obrazkach. Patrzymy na niego oczami wrażliwego chłopca wychowanego na wsi, w Czołkach, a potem na przedmieściu Zamościa. Jest chyba trochę samotny, codzienność urozmaicają mu gołębie, kury, króliki czy pies sąsiadów. Jego uwaga skupia się także na dorosłych i ich codziennych czynnościach, a ponieważ ma chłonną pamięć, utrwala ich portrety, by po latach ci dawno odeszli już ludzie, ponownie do nas przemówili. Do dziecka dochodzą też dźwięki i zapachy. Na przykład zapach młóta dolatujący z pobliskiego browaru. Czuć benzyną i spalinami, bo sąsiad, pan Płaza, parkuje swoją Warszawę na podwórku. Pachną ubrania rodziców i dziadków wiszące w sieni, także wnętrza kieszeni. Jesteśmy w mieście: chodzimy po wyłożonych kocimi łbami ulicach, po Reja, Listopadowej, Młyńskiej, oglądamy kamienice i ich podcienia, odwiedzamy małe sklepiki, obserwujemy kołujące gołębie nad dachami zamojskiej Starówki. Oglądamy ludzi, może ludzie są tu najważniejsi?” – mówił Chmielewski.

„Opowiadań ze zbiorku 'Było’ nie odczytuję jako kolorowego snu o szczęśliwym dzieciństwie czy tęsknoty za Arkadią, której już nie ma i nie będzie. Są bardzo wyraźnym i żywym odbiciem tamtego świata w wyobraźni autora. A może chodzi tu jeszcze o coś innego? Creatio continua to w teologii pogląd o podtrzymywaniu przez Stworzyciela dzieła kreacji. Bóg nie tylko stworzył świat, ale bezustannie chroni go przed powrotem w nicość. W Biblii wspomina się o tym w wielu miejscach, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie” – kontynuował wiceprzewodniczący kapituły. „Coś z owego bezustannego stwarzania jest bez wątpienia obecne w prozie Piotra Szewca. Przemawia za tym pochylenie się nad najbardziej drobnymi wydawałoby się, ulotnymi i na co dzień niedostrzegalnymi elementami, z jakich zbudowany został świat” – podkreślił Chmielewski.

Uroczystość wręczenia nagrody odbyła się w piątek, 15 maja, w Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie. Piotr Szewc otrzymał dyplom oraz statuetkę z brązu i granitu. Nagrodę wręczyli przewodniczący jury prof. Maciej Urbanowski oraz dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.

Dotychczasowymi laureatami nagrody są: Wojciech Chmielewski, Paweł SołtysRafał WojasińskiMarta KwaśnickaWojciech KudybaKazimierz OrłośAleksandra MajdzińskaPiotr Pazdej i Andrzej Dybczak.

[am]
fot. Paweł Morawiec/Biblioteka Narodowa

Tematy: , , , , ,

Kategoria: newsy