Piotr Paziński, Weronika Murek, Marcin Mokry i Elżbieta Sobolewska z Nagrodą Literacką Gdynia 2026

31 sierpnia 2026

Na zdjęciu laureaci Nagrody Literackiej Gdynia podczas gali. Od lewej: Marcin Mokry, Elżbieta Sobolewska, Weronika Murek i Piotr Paziński,

Poznaliśmy nazwiska czworga tegorocznych laureatów Nagrody Literackiej Gdynia. Kostki Literackie otrzymali Piotr Paziński, Weronika Murek, Marcin Mokry i Elżbieta Sobolewska.

Kapituła Nagrody Literackiej Gdynia przyznaje laury najlepszym książkom napisanym przez żyjących polskich autorów oraz wydanych w roku poprzedzającym rozdanie w czterech kategoriach: „esej”, „poezja”, „proza” oraz „przekład na język polski”. W każdej z kategorii do nagrody nominowanych było pięć pozycji. Laureatów poznaliśmy podczas uroczystej gali, która odbyła się w gdyńskim Teatrze Muzycznym w ramach festiwalu Miasto Słowa.

Kostkę Literacką w kategorii „esej” zdobył Piotr Paziński za „Obstalunki” (wyd. Austeria). Nagrodzona książka to zbiór esejów, szkiców literackich oraz portretów pisarzy, które powstały na przestrzeni lat 2009-2024. Laureat porusza w nich tematykę metafizyczną, analizując motywy duchów, sobowtórów i upadłych imperiów. Teksty te, choć pierwotnie pisane na zamówienie, tworzą spójną opowieść o ewolucji myśli twórczej autora.

Piotr Paziński dziękuje za nagrodę

Piotr Paziński dziękuje za nagrodę (fot. UM Gdynia)

„Traktuję to jako pewne podsumowanie, ale też może jakieś nowe otwarcie” – powiedział Piotr Paziński. „Myślę sobie, że ta książka to jest zapis pewnej kondycji pisarskiej i pewnego stylu życia, który jest bardzo dobrze znany wielu osobom na tej sali. Czyli takiego życia, które żyje ze zleceń, a drugie jego imię to deadline, życia, w którym próbuje się różne pasma czasu tak ułożyć, żeby się w tym wszystkim zmieścić i nie zawalić kolejnych zamówień, bo my żyjemy z zamówień, tak jak kiedyś krawcy żyli z krojenia i szycia spodni. I żeby się przy tym wszystkim wyrobić, nie zawalić i nie wywalić na mordę. I jeszcze z taką świadomością, że to, co my robimy, być może w tej nadchodzącej epoce, czyli w epoce sztucznej inteligencji, upadającej prasy i kurczącego się rynku księgarskiego, stanie się niepotrzebne i tych zleceń będzie coraz mniej” – dodał.

W kategorii „poezja” laur otrzymał Marcin Mokry za książkę „Solarysze” (wyd. Fundacja im. Tymoteusza Karpowicza). To poemat, który działa jak ekopoetyckie laboratorium pamięci i przyszłości. Jego język rozsadza linearność, używając powtórzeń, szczelin, deformacji, które oddają szamotanie w świecie po katastrofie: ekologicznej, technologicznej i rodzinnej. Nadzieja w tym zapisie nie jawi się jako utopijny horyzont, lecz jako ruch języka, który wciąż na nowo podejmuje próbę uchwycenia przyszłości niespełnionej, ale możliwej.

Marcin Mokry odbiera nagrodę

Marcin Mokry odbiera nagrodę (fot. UM Gdynia)

„Wiecie co? To jest trudne, bo myślę sobie, że to jak powiedzieć komuś, jakie drzewo w lesie lubi najbardziej. Wielu z nas tutaj, którzy byli nominowani, tworzy ważny ekosystem. Cieszę się, że oni też piszą wiersze” – skomentował Marcin Mokry, odbierając Literacką Kostkę.

Nagroda w kategorii „proza” powędrowała do Weroniki Murek za powieść „Urodziny” (wyd. Czarne). To historia Jagi Babażyny, drugorzędnej aktorki, która zmaga się ze starością i zawodową porażką. Brawurowa powieść laureatki to historia o teatrze życia, w którym nie wiadomo, kto jest lalką, a kto pociąga za sznurki. Pełna intryg nicujących rzeczywistość, wydarzeń, które wymykają się wszelkim regułom, i niepokoju, który czai się tuż-tuż, w garderobie pośród kostiumów, pod stołem czy przy zejściu do metra.

Weronika Murek podziękowała współpracownikom i bliskim za wsparcie

Weronika Murek podziękowała współpracownikom i bliskim za wsparcie (fot. UM Gdynia)

„Serce mi bije tak głośno, że ledwo słyszę swoje myśli i mam nadzieję, że uda mi się kilka pochwycić po to chociażby, żeby bardzo gorąco podziękować wszystkim tym, dzięki którym ta książka mogła zostać wprawiona w ruch, moim współpracownikom i współpracowniczkom za wsparcie i za cierpliwość do mnie, którą mieli, też moim biskim, w zasadzie także za wsparcie i za cierpliwość, którą do mnie mieli. I tak bym chyba mogła sobie odmieniać te podziękowania i słowo cierpliwość jeszcze długo, dużo dłużej, więc chciałam bardzo jedno wielkie uogólnione dziękuję wysłać wszystkim tym, z którymi mi się ścieżka przecięła” – powiedziała na scenie Weronika Murek.

Laureatką w kategorii „przekład na język polski” została Elżbieta Sobolewska za tłumaczenie z języka węgierskiego książki „A świat trwa” autorstwa ubiegłorocznego noblisty László Krasznahorkaiego (wyd. Czarne). To dwadzieścia jeden opowieści, które opisują rzeczywistość z perspektywy niezwykłych bohaterów – outsiderów, wędrowców, wyobcowanych ekscentryków, ludzi rozpaczliwie poszukujących porządku w otaczającym ich świecie, a przede wszystkim sensu własnego istnienia. Za wartkim strumieniem ich myśli, monologów, czasem lamentów zdaje się skrywać ten sam tajemniczy protagonista, przywdziewający jedynie fantazyjne maski. Ktoś jak my strwożony absurdem, któremu się przygląda. To przejmująca próba opisania kondycji człowieka we współczesności. Zagubionego i osamotnionego w gąszczu sprzecznych narracji. A przy tym stale odwracającego wzrok od tego, co ważne, unikającego konfrontacji z prawdą, uparcie starającego się nie dostrzegać, że katastrofa, której intuicyjnie tak bardzo się obawia, już się dokonała, lecz w wymiarze duchowym i nie została przezeń zauważona.

Elżbieta Sobolewska przy mikrofonie

Elżbieta Sobolewska na scenie (fot. UM Gdynia)

„Moja przygoda z tym autorem trwa od początku jego kariery literackiej i mam poczucie, że taka wielka nagroda za ten jeden, nie tak długi tomik to byłoby za wiele” – przyznała Elżbieta Sobolewska. Jak dodała, traktuje statuetkę jako docenienie „za intuicję literacką”. „Że ja od 'Szatańskiego tanga’, od kultowej 'Melancholii sprzeciwu’ byłam przekonana, że to jest naprawdę autor zasługujący na naszą uwagę, pokazujący najgłębsze rejestry naszego środkowoeuropejskiego świata, który w tomie 'A świat trwa’ obejrzał oczyma podróżnika, bo Krasznahorkai w końcu stał się wielkim wędrowcem i to, co pokazuje w tych opowiadaniach, to jest dokładnie to samo, od czego zaczął, tylko okiem człowieka, który widział wszystko” – powiedziała

W tym roku nagroda została wręczona po raz dwudziesty pierwszy. Laureaci oprócz Literackich Kostek otrzymali po 50 tysięcy złotych. Na wniosek kapituły miasto Gdynia po raz drugi przyznało też cztery rezydencje literackie dla autorów i tłumaczy. Tym razem otrzymali je: Szymon Drobniak za esej „Gęsi odpoczywają na Gotlandii” (wyd. Czarne), Laura Osińska za tom „Jaw” (wyd. Biuro Literackie), Mateusz Górniak za powieść „Ćpun i Głupek” (wyd. Convivo) i Kacper Szpyrka za przekład powieści „Pan Prezydent” Miguela Ángela Asturiasa (wyd. PIW).

Poniżej możecie zobaczyć zapis transmisji z gali wręczenia Nagrody Literackiej Gdynia 2026:

[am]
fot. główna: Paweł Budziński/gdynia.pl/UM Gdynia

Tematy: , , , , , , , , , , , , ,

Kategoria: newsy