Oszustwa metodą „na skup kolekcji książek”. W Niemczech rośnie liczba poszkodowanych

Policja ze wschodnich Niemiec alarmuje o rosnącej liczbie przypadków oszustw dokonywanych pod pretekstem zakupu rzekomo cennych kolekcji książek. Niedawno łupem oszustów padło małżeństwo emerytów z Frankfurtu nad Odrą, które chciało sprzedać swoje zbiory i straciło znaczną sumę pieniędzy.
Jak informuje policja kraju związkowego Brandenburgia, małżeństwo emerytów z Frankfurtu nad Odrą zamierzało sprzedać swoje zbiory książek. Skontaktowała się z nimi firma, mająca ponoć siedzibę w Düsseldorfie, która twierdziła, że znalazła nabywcę. Aby sfinalizować transakcję, trzeba jednak zdigitalizować kolekcję. Małżeństwo miało opłacić proces digitalizacji z góry, a po sprzedaży kolekcji otrzymać pełen zwrot pieniędzy. Policja nie podaje, o jaką kwotę chodzi. Określa ją jedynie jako „znaczną”. Małżeństwo zapłaciło za digitalizację i wtedy kontakt z firmą się urwał. Kiedy para zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, zgłosiła sprawę na policję.
Podobne przypadki oszustw
Oszustwa dokonywane pod pretekstem zakupu rzekomo cennych kolekcji książek mają miejsce już od jakiegoś czasu. W lutym w mieście Schwedt policja otrzymała informację, że dwie niezidentyfikowane osoby wywierały presję na 85-latkę, by na podobnej zasadzie dokonała przelewu w związku ze sprzedażą książek. Tylko szybka reakcja rodziny uchroniła emerytkę przed stratą czterocyfrowej kwoty. Z kolei w marcu policja w powiecie Uckermark wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa dokonanego na 61-letniej kobiecie, która chcąc sprzedać książki, zaciągnęła pożyczkę i przelała oszustom pięciocyfrową kwotę. Wcześniej, we wrześniu 2025 roku, przed wzięciem kredytu w tym samym celu uchronił 75-letniego mężczyznę bank.
Oszuści próbują wzbudzić zaufanie
Policja zwraca uwagę, że oszuści często nawiązują osobisty kontakt ze swoimi ofiarami. Śledczy uważają, że przestępcy mogą pozyskiwać dane klientów, którzy w przeszłości kupili pewne książki, i sugerują im, że da się je sprzedać po wysokich cenach. W niektórych przypadkach ofiary same wcześniej ogłaszały się w internecie z ofertą sprzedaży swoich kolekcji. Oszuści starają się sprawiać wrażenie wiarygodnych pośredników. Robią wszystko, by wzbudzić zaufanie i dzięki umiejętnej argumentacji przekonują ofiary, że ich zbiory są bardzo cenne. W rzeczywistości jednak wcale nie chodzi im o książki.
Metody wyłudzania pieniędzy
Według śledczych stosowane są różne metody, by wyłudzić pieniądze. Czasami oszuści namawiają do wpłacenia dużych sum za rejestrację książek w specjalnej bazie danych, innym razem proszą po prostu o wpłacenie zaliczki lub dokonanie z góry opłaty notarialnej. Czasami przekonują ofiary, że ich kolekcja znacznie zyska na wartości, a tym samym wzrośnie cena sprzedaży, jeśli dokupi się brakujące tomy danej serii. Tę ostatnią metodę odnotowują ostatnio coraz częściej funkcjonariusze z Görlitz w Saksonii.
Oszuści wyłudzają niemałe kwoty
Policja podkreśla, że stawką są niemałe pieniądze, sięgające często pięcio- lub nawet sześciocyfrowych kwot. Nierzadko ofiary zaciągają pożyczki, by zdobyć takie środki. „Po przekazaniu pieniędzy kontakt zazwyczaj ustaje” – informują śledczy. Z komunikatu policji dowiadujemy się, ofiarom często trudno jest przyznać się do tego, że zostały oszukane. Żałują nie tylko poniesionych strat finansowych, ale też tego, że w dobrej wierze zaufały nieznajomym.
Policja apeluje o rozwagę
Śledczy radzą podchodzić sceptycznie do wszelkich obietnic wysokich wpływów ze sprzedaży. Zalecają sprawdzać, czy domniemane firmy pośredniczące lub sprzedawcy rzeczywiście istnieją i jaką mają opinię w internecie. Dobrze jest zachować obiektywizm. W tym celu warto skonsultować się z członkami rodziny lub zaufanymi osobami, by dowiedzieć się, co sądzą o danej ofercie. Poleca się też poprosić o wycenę książek przeznaczonych na sprzedaż lokalnego antykwariusza. I najważniejsze: nie należy przelewać dużych sum pieniędzy osobom, których nie znamy.
[am]
TweetKategoria: newsy















