Nie żyje Cees Nooteboom, jeden z najbardziej prominentnych współczesnych pisarzy holenderskich

12 lutego 2026

 

W środę, 11 lutego, w godzinach popołudniowych zmarł Cees Nooteboom, jeden z najwybitniejszych pisarzy holenderskich, wielokrotnie typowany do literackiej Nagrody Nobla. Miał 92 lata.

Cornelis Johannes Jacobus Maria Nooteboom, bo tak brzmiało pełne nazwisko pisarza, urodził się w 1933 roku w Hadze. Jak sam opowiadał po latach, jego pierwsze wspomnienia związane były z wybuchem II wojny światowej. „Ojciec wyniósł na balkon fotel i oglądaliśmy horyzont rozświetlony przez płonący Rotterdam. Pamiętam, jak bardzo się bałem i że dla uspokojenia trzeba było oblać mi twarz zimną wodą” – mówił. Notabene ojciec Nootebooma zginął w ostatnich tygodniach wojny, podczas alianckiego nalotu na Hagę.

Jako pisarz debiutował już w wieku 21 lat powieścią „Philip en de anderen” („Philip i inni”), inspirowaną jego wyprawami w charakterze autostopowicza po całej Europie. Chociaż przyniosła mu uznanie w Holandii, nie przełożyło się to jednak na sukces komercyjny. „Dzisiaj byłbym na liście bestsellerów i na okładkach magazynów, ale te rzeczy wówczas nie istniały” – wyznał w 2006 roku. „Miałem za to problem. Zostałem pisarzem, ale opublikowałem wszystko, co napisałem. Nie miałem materiału na drugą powieść”.

Z powodu problemów finansowych Nooteboom zaciągnął się na frachtowiec kursujący między Holandią a Surinamem. W ciągu kolejnych szesnastu lat opublikował tylko jedną powieść, „De ridder is gestorven” („Rycerz nie żyje”) i generalnie pozostawał raczej nieznany poza granicami rodzinnego kraju, gdzie cieszył się pewną popularnością jako podróżnik, autor książek podróżniczych i tłumacz (przekładał m.in. poezję Czesława Miłosza).

Przełom nastąpił w roku 1980 za sprawą „Rytuałów”, opowieści o dwóch przyjaciołach, z których jeden gorliwie trzyma się określonych reguł, podczas gdy drugi notorycznie je łamie. Książka doczekała się międzynarodowego uznania i rozsławiła nazwisko Nootebooma. Sukces ten powtórzyła później także jego piąta powieść, „Następna historia” z 1991 roku. Obie książki zostały też pierwszymi tytułami Holendra przełożonymi na polski – ukazały się w jednym tomie w 1999 roku nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

Popularność Nootebooma w kolejnych latach ugruntowały przede wszystkim książki z podróży po całym świecie, w tym najbardziej poczytne „Drogi do Santiago” (wyd. W.A.B.), poświęcone związkom pisarza z Hiszpanią. Laureat honorowego doktoratu uniwersytetów w Brukseli, Nijmegen, Berlinie i londyńskiego University College przez lata pozostawał holenderskim faworytem do literackiej Nagrody Nobla. Swój czas dzielił pomiędzy Amsterdam i Niemcy, w których cieszył się szczególną popularnością, oraz Menorkę. To właśnie na tej hiszpańskiej wyspie Nooteboom zmarł w środę, 11 lutego.

Wiadomość o śmierci Nootebooma przekazał jego wydawca, De Bezige Bij, w imieniu wdowy po pisarzu, fotografki Simone Sassen. „Będzie nam brakowało jego przyjaźni, erudycji, entuzjazmu i indywidualizmu” – czytamy w oświadczeniu holenderskiej oficyny. Jak przed dwudziestoma laty wspominał sam pisarz, całą karierę zawdzięczał temu dniu, w którym stanął na skraju drogi, podniósł w górę kciuk i otworzył „swój umysł na różnorodność”.

[sr]
fot. Actes Sud Éditions

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy